Zwyciężył w morderczej serii biegów

Autor: |

Fot. Biegający Świdnik
Artur Jendrych, świdnicki biegacz i członek stowarzyszenia Biegający Świdnik ponownie pokazał swoje umiejętności. Sportowiec zajął 1. miejsce na festiwalu w Piwnicznej-Zdrój.

12. Festiwal Biegowy: Miasteczka Biegowe rozpoczął się 10 września i trwał 3 dni. Świdniczanin wziął udział w konkurencji Iron Run, na którą składa się kilka wyzwań, między innymi, mila, bieg na 15 km, bieg nocny na 7 km, ultramaraton 61 km, bieg na 3 km, nocny bieg na 5 km, koral maraton, bieg na Górę Kicarz oraz bieg na 1 km. Nie bez powodu organizatorzy nazwali konkurencję „morderczą serią biegów”.

– Festiwal w Piwniczej-Zdrój jest bardzo duży i łącznie wzięło w nim udział około 5 tysięcy osób. W konkurencji Iron Run startują osoby, które czują się na siłach i są w stanie podjąć się dużego wyzwania. Zwycięża ta osoba, która po wszystkich biegach ma najmniejszy czas. Trzeba zaznaczyć, że na wynik składa się wiele czynników. Trzeba się skupić na regeneracji, logistyce, odpowiednim wyspaniu się i wyżywieniu – mówi Artur Jendrych.

W swojej kategorii Artur okazał się być najlepszy i zajął 1. miejsce. Sportowiec wspomina, że jeszcze niedawno jego udział w festiwalu stał pod znakiem zapytania.

– Od połowy sierpnia aż do początku września byłem bardzo przeziębiony i osłabiony. Na szczęście ostatni tydzień przed zawodami organizm zaczął czuć się lepiej. Na festiwal jechałem  optymistycznie nastawiony wierząc, że jest już po wszystkim i że będę mógł rywalizować z chłopakami jak równy z równym – dodaje A. Jendrych.

W jakich zawodach Artur wystartuje w najbliższej przyszłości? Wszystko zależy od jego zdrowia. – Będę teraz obserwować organizm. Przy dużych wyzwaniach, biegach ultra, jest to bardzo ważne. Ciało wysyła nam różne sygnały, po których możemy zdecydować czy weźmiemy udział w następnych zawodach. Być może uda mi się pojechać na bieg na 150 km, który odbędzie się w połowie października. Czas pokaże – opowiada świdniczanin.

Last modified: 13 września 2021