Zmieniamy styl życia

Autor: |

Cztery lata temu w Świdniku otwarto Centrum Dietetyczne „Naturhouse”, propagujące zdrowy styl życia. O tym, jak zmienić nawyki żywieniowe i na czym polega mądre odchudzanie, opowiadają Anna Szul, właścicielka oddziału w naszym mieście oraz dietetyk Judyta Dawydiuk.

– To już 4 lata Waszej działalności. Co udało się w tym czasie osiągnąć?

Anna Szul: Świdnik schudł prawie 7 ton, a to naprawdę dużo. Z niektórymi osobami współpracujemy od pierwszych miesięcy istnienia oddziału i kiedy przychodzą na wizyty kontrolne, są bardzo zadowolone z kuracji i jej efektów. Mówią, że ich życie naprawdę się poprawiło. Lepiej się czują, mają dobre wyniki badań. To daje nam największą satysfakcję.

– Co wyróżnia Was spośród innych gabinetów?

A. Sz.: Warto nas wybrać ze względu na kilka rzeczy. Po pierwsze, opieka dietetyka. Zawsze można do nas zadzwonić, poradzić się, przyjść nawet bez wcześniejszego umawiania się na wizytę. Ponadto, co tydzień przygotowujemy nowe przepisy. Klienci poznają w ten sposób potrawy ze zdrowych, niskokalorycznych produktów, łatwo dostępnych w Świdniku. Nie zwracamy też uwagi na gramatury. Jeśli ktoś jest głodny, może zjeść tyle, ile potrzebuje. Ważne jednak, by danie miało odpowiednią ilość białka i nie zawierało dużo tłuszczy. Istotna jest też suplementacja z ziół, owoców i warzyw, która pomaga w kuracji i przyspiesza ją. Bazujemy na tak zwanej bioimpedancji elektrycznej, czyli analizie składu ciała, który pokazuje, co dzieje się w organizmie i z czym musimy sobie poradzić. Inaczej pracuje się nad zgubieniem tkanki tłuszczowej, a inaczej nad eliminacją płynów metabolicznych.

– Kto korzysta z pomocy dietetyka?

Judyta Dawydiuk: Są to osoby z nadwagą lub otyłością, ale też z różnymi schorzeniami. Prowadzimy kuracje pod kątem przytycia, obniżające cholesterol, oczyszczające, wzmacniające organizm, wspomagające pracę wątroby. Mamy ofertę dla cukrzyków i chorujących na nadciśnienie. Wielu świdniczan przychodzi też, by nauczyć się zdrowych nawyków żywieniowych.

– Jak dobieracie dietę?

J. D.: Najpierw przeprowadzamy dokładną analizę i wywiad. Dieta musi być odpowiednia do wieku pacjenta, jego stylu życia, masy ciała, schorzeń i preferencji smakowych. Nie narzucamy jadłospisu na cały tydzień. Owszem, mamy pewne propozycje, ale mi, jako dietetykowi, zależy przede wszystkim na tym, żeby klienci sami komponowali posiłki, bazując na liście odpowiednich produktów. Jeśli jest taka potrzeba, to na dwa, trzy dni ustalamy tak zwaną dietę uderzeniową, która ma zadziałać w danym celu.

– Raz ustalonej diety trzymamy się przez całe życie?

J. D.: Nie traktujmy jej jako okresu przejściowego. To raczej wyrobienie w sobie zdrowych nawyków. Owszem, można jeść wszystko, ale dbajmy o regularność posiłków. Należy również komponować je z odpowiednią ilością owoców, warzyw i białka. Częstym problemem jest to, że klienci jedzą po prostu za mało.

A. Sz.: Nie lubimy słowa „dieta”, bo kojarzy się z czymś nieprzyjemnym, niesmacznym. Jeśli je wyeliminujemy i zastąpimy „prawidłowym żywieniem”, ograniczenia, które mieliśmy w głowie, znikną.

– Ważna jest też motywacja i ćwiczenia.

J. D.: Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, proponuję klientom ćwiczenia na miarę ich możliwości. Czasem wystarczy pół godziny spaceru dziennie albo jazda na rowerze. Po prostu coś, co będzie sprawiać im przyjemność i w czym wytrwają.

A. Sz.: Czasami ludzie przeżywają trudne chwile, na przykład, kiedy waga się zatrzyma. To zupełnie normalne. Pomagamy przetrwać te momenty. Na cotygodniowych spotkaniach pacjenci mogą się wygadać. Zdarza się, że rodzina klienta strasznie go demotywuje i wręcz nie chce, żeby się odchudzał. Jeśli nie dostaje wsparcia od najbliższych, przychodzi do nas.

– Przypominają sobie Panie najbardziej spektakularną przemianę?

A. Sz.: Dla każdej z nas będzie to pewnie coś innego. Dla mnie osobiście największym sukcesem są zawsze dzieci, ponieważ praca z nimi jest najtrudniejsza.

J. D.: Jako dietetyk, cieszę się każdym efektem, który osiągną moi klienci. Dla jednego zrzucenie 65 kg to dużo, a dla innego 5 kg.

– Jakie macie plany na kolejne lata?

A. Sz.: Nie poddawać się, mieć nieustanny kontakt z obecnymi i dawnymi klientami. Chcemy cały czas dobrze wykonywać naszą pracę.

Centrum Dietetyczne „Naturhouse” znajduje się przy ul. Niepodległości 19/55 i jest czynne od poniedziałku do piątku, w godz. 7.30-19.00, w zależności od potrzeb klienta. Zapisy pod nr tel. 883 156 315.

Agata Flisiak

Last modified: 26 maja 2020