Zapobiega podtopieniom, dba o środowisko

Autor: |

Zapobieganie zalewaniu miejskich terenów, wspieranie ekosystemu i sprzyjanie rozwojowi Świdnika. To główne założenia jednej z największych i najdroższych, ale też najważniejszych inwestycji w dziejach naszego miasta, czyli kolektora wód deszczowych. O jego zaletach mówili podczas wczorajszej konferencji burmistrz Waldemar Jakson i jego zastępca Marcin Dmowski.

Świdnik od lat borykał się z podtopieniami terenów najniżej położonych. Dotyczyło to pasa ciągnącego się od al. Lotników Polskich, przez część osiedla Lotniczego i dalej przez osiedle Brzeziny, aż do ul. Kusocińskiego. Budowa nowej kanalizacji burzowej rozpoczęła się 2011 roku.

– W wymienionych miejscach w ogóle nie powinny powstać bloki, bo to tereny zalewowe. Różnica między położeniem starej stacji PKP a budynkami przy ul. Wiśniowej wynosi 30 metrów. Koszt powstania systemu kanalizacji odprowadzającej wody deszczowe  był ogromny, postanowiliśmy więc realizować inwestycję etapami. Na początku były to bardzo krótkie odcinki, budowane za pieniądze z budżetu gminy. Dopiero w 2017 roku otrzymaliśmy dofinansowanie z  Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, a prace przyspieszyły. Dofinansowanie objęło wydatki poniesione na infrastrukturę w latach 2014 – 2021. W ciągu dwóch lat powstały wszystkie elementy kanalizacji deszczowej, zaś w 2020 roku rozpoczął się ostatni etap, czyli budowa oczyszczalni oraz zbiornika retencyjnego – wspominał burmistrz Waldemar Jakson.

Inwestycja, warta ponad 30 mln zł, nie jest wprawdzie na co dzień widoczna dla mieszkańców, ale dzięki niej wiele osób może spać spokojnie.

– Głównym celem projektu była poprawa zabezpieczenia przeciwpowodziowego miasta – mówił Marcin Dmowski, zastępca burmistrza. – Klimat się zmienia, coraz częściej mamy do czynienia z tzw. deszczami nawalnymi, czyli oberwaniem chmury, stwarzającym duże problemy. W wielu miastach widać, że kanalizacje nie radzą sobie z ogromnym napływem wody, bo przy takich zjawiskach pogodowych żaden system tego nie obsłuży. Nam chodziło o to, żeby, jeśli nawet w pewnych miejscach woda się zgromadzi, system kanalizacji deszczowej mógł ją odprowadzić.

Dzieje się tak dzięki 3,2 km rur, które kierują wody opadowe i roztopowe do podziemnej oczyszczalni, zlokalizowanej w sąsiedztwie ul. Krępieckiej. Stamtąd czysta już woda trafia do zbiornika retencyjnego, o objętości 26 tys. metrów sześciennych, a potem jest odprowadzana do rzeki Stawek-Stoki.

Ekologia i rozwój miasta

Kolejnymi istotnymi sprawamiprzy realizacji inwestycji były polepszenie stanu wód, uniemożliwienie przenikania zanieczyszczeń do gleby, a także rozwój miasta.

– Wcześniej woda, która trafiała do kanalizacji lub wsiąkała w ziemię, była mocno zanieczyszczona piachem, benzyną i ropą, czyli wszystkim tym, co znajduje się na ulicach. Jednym z głównych założeń projektu była więc ochrona środowiska i przefiltrowanie wody, żeby do ekosystemu wróciła już czysta – wyjaśniał M. Dmowski, przypominając jednocześnie, że zbiornik przy ul. Krępieckiej nie jest miejscem do rekreacji. Obowiązuje tam zakaz kąpieli.

– Kolektor zapewnia nie tylko spokój mieszkańcom, ochronę ich mienia, ale pozwoli również rozwijać się miastu. Cieszę się, że udało się nam wykonać to ogromne i bardzo kosztowne zadanie – podkreślał burmistrz Waldemar Jakson.

Koncepcja dalszych prac

Inwestycja nie zakończyła się na budowie kolektora wód deszczowych. Przez ostatni rokprzedstawiciele władzmiasta razem ze specjalistami z Politechniki Lubelskiej pracowali nad „Opracowaniem i kalibracją modelu hydraulicznego kanalizacji deszczowej na terenie GMŚ”. W ramach tego zadania powstał model techniczny obrazujący sieć kanalizacji deszczowej, oparty na danych geodezyjnych i geotechnicznych. 

– Znamy miejsca newralgiczne, wiemy, gdzie potrzeba dodatkowych inwestycji. Będą one polegały na wykonaniu małych, podziemnych zbiorników retencyjnych,  które będą zbierać chwilowo wodę a potem wpuszczać ją do systemu kanalizacji – tłumaczył M. Dmowski. – W tym roku zrealizujemy trzy takie projekty – przy ulicach Czecha i Wyspiańskiego, a także na placu Konstytucji 3 maja, gdzie w pasie zieleni przy budynku MOPS powstaną tzw. ogrody deszczowe, zbierające wodę z placu do podziemnych zbiorników retencyjnych. W nowym budżecie na pewno znajdą się kolejne zadania,  między innymi budowa dodatkowych zbiorników retencyjnych przy ul. Targowej.

– Model, który opracowali dla nas specjaliści, jest modelem „żywym”. Może obrazować różne przepływy wody, od deszczyku do nawałnicy. Dzięki temu, zilustruje ewentualne zagrożenia i wskaże nieprawidłowo działające elementy. Oczywiście, jeśli ustawimy go na oberwanie chmury, czerwonych punkcików na mapie będzie o wiele więcej niż przy zwykłych opadach. Musimy więc wypośrodkować ten system, bo nie da się, nawet pod względem finansowym, wybudować w każdym miejscu zbiorników retencyjnych – mówił W. Jakson. 

Rekordowe dofinansowanie

Projekt o wartości całkowitej ponad 30,3 mln zł znalazł się na liście zadań przeznaczonych do dofinansowania w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. W sierpniu 2017 r. miasto podpisało z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej umowę o przyznaniu wsparcia z Funduszu Spójności. Jest to największe dofinansowanie, które dotychczas Świdnik pozyskał, wynoszące ponad 25,7 mln zł.

Last modified: 29 lipca 2021