Zabrakło sekund

Autor: |

W szóstej minucie doliczonego czasu gry piłkarze Avii stracili gola i komplet punktów w meczu z Orlętami Radzyń Podlaski. Podopieczni Janusza Deca, od 75 min. prowadzili po trafieniu Kacpra Krawca. Spotkanie piątego z dziesiątym zespołem III ligi, grupy lubelsko – podkarpackiej stało na niezłym poziomie. I gospodarze, i Avia stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do pokonania bramkarza przeciwnika.

Pierwszą wypracowali sobie zawodnicy Orląt. W 3 min., z rzutu wolnego strzelał Rafał Borysiuk, ale Łukasz Gieresz zdążył z interwencją. Bramkarz ze Świdnika obronił swój zespół przed stratą gola w 18 min. Tym razem próbował go zaskoczyć Tomasz Tymosiak. Żółto-niebiescy odpowiedzieli cztery minuty później. Strzelał Konrad Tarkowski, ale futbolówka wpadła prosto w ręce Krzysztofa Stężały. Chwilę później mogło i powinno być 1:0 dla gospodarzy. Gieresz nie złapał piłki po dośrodkowaniu Borysiuka, ta spadła pod nogi Wojciecha Hołoweńki, który strzelił wprost w bramkarza Avii. Z dobitką pospieszył Mateusz Łakomy, ale po raz kolejny górą był golkiper gości. W końcówce pierwszej połowy przycisnęli świdniczanie. Na bramkę Orląt strzelali Adam Nowak i Konrad Tarkowski, ale nie znaleźli drogi do siatki. Szczególnie szkoda sytuacji Tarkowskiego, bo przegrał pojedynek z doświadczoną „jedynką” z Radzynia.

Po zmianie stron znów groźnie zrobiło się w polu karnym Avii. Hołoweńko stanął oko w oko z Giereszem i pomylił się z kilku metrów. W 62 min. boisko, z powodu kontuzji opuścił Konrad Tarkowski. Pomocnik żółto-niebieskich został zabrany przez karetkę do szpitala. Dwanaście minut później goście wyszli na prowadzenie. Sebastian Orzędowski zagrał do Kacpra Krawca, a ten, bez przyjęcia uderzył na bramkę Orląt. Piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Zawodnicy ze Świdnika poszli za ciosem i mogli podwyższyć prowadzenie. Karola Kowalskiego, w ostatniej chwili ubiegł jednak jeden z obrońców miejscowych. Kiedy wydawało się, że Avia wywiezie z trudnego terenu komplet punktów, gospodarze doprowadzili do remisu. W 96 min., z rzutu wolnego dośrodkował Borysiuk, Gieresz nie zdołał złapać piłki, która spadła na trzeci metr, pod nogi Roberta Kazubskiego.  Temu nie pozostało nic innego, jak dopełnić formalności. Po tej akcji sędzia zakończył spotkanie. W Radzyniu Podlaskim, piłkarzy Avii dopingowało ponad 100 kibiców żółto-niebieskich.

 Orlęta Radzyń Podlaski – Avia Świdnik 1:1 (0:0)

Kazubski 96’ – Krawiec 74’

Orlęta: Stężała – Leszkiewicz, Zarzecki, Ptaszyński, Łakomy (46 Kazubski), Kot, Borysiuk, Tymosiak, Król, Zmorzyński (76 Struk), Hołoweńko (67 Oziemczuk)

Avia: Gieresz – Czępiński, Bednarek, Maciejewski, Wołodko, Jeleniewski, Krawiec, Orzędowski, Tarkowski (62 Sadło), Nowak (74 Kowalski), Mazurek

Żółte kartki: Maciejewski, Tarkowski, Jeleniewski (Avia)

Sędziował: Wojciech Rek (Lublin)

Widzów: 400

Last modified: 29 czerwca 2020