XXIX Rocznica Świdnickich Spacerów

Autor: |

Rozpoczęły się 4 lutego 1982 roku. Zasłynęły w całej Polsce. Świdnickie spacery były spontaniczną formą protestu świdniczan przeciw kłamstwom propagandy ówczesnych władz.

Mieszkańcy wychodzili z domów w porze nadawania Dziennika Telewizyjnego, który zaczynał się o godz. 19.30. Nasz pomysł podchwyciły inne miasta, między innymi Lublin i Puławy. Świdniczanie, za swą niezłomną postawę otrzymali symboliczna nagrodę Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Czy pamiętajmy o zimowych spacerach 1982 roku? Takie pytanie zadaliśmy w ulicznej sondzie.

Wiesław Zakrzewski: – Bardzo dobrze pamiętam spacery. Wychodziłem sam. Żona pracowała w sklepie, więc o tej porze nie było jej jeszcze w domu. O takiej formie protestu dowiedziałem się od sąsiada Sławka Łuczaka, który działał w Solidarności. Kiedyś tak się śpieszyłem, że zostawiłem na włączonej kuchence topiącą się słoninę. Po powrocie w domu było czarno od dymu, a skwarki spaliły się na węgiel. Milicja i ZOMO bacznie obserwowali spacerujących ul. Sławińskiego. Dostałem nawet ostrzeżenie od znajomego milicjanta, który rozpoznał mnie przeglądając filmy kręcone przez bezpiekę. Filmowali uczestników spacerów, by później ich karać. Nie przestraszyło to mnie i chodziłem do końca. Opowiadam synom o tamtych wydarzeniach i ludziach, którzy w nich brali udział. Chciałbym, aby pamięć o nich przetrwała. Rodzice powinni dzieciom mówić o patriotycznej postawie mieszkańców naszego miasta. Bardzo się cieszę z widoku młodzieży uczestniczącej w obchodach rocznic wydarzeń lat 80.

Teresa Nowak: – Działałam w Solidarności, więc oczywiście brałam udział w spacerach. Przed wyjściem z domu wystawialiśmy telewizory w oknach. Zwykle z grupą znajomych wychodziliśmy na ul. Sławińskiego. Nasza trasa biegła od kina do skrzyżowania z ul. Kosynierów. Czy baliśmy się? Nie, bo w grupie stanowiliśmy siłę. Mieszkałam nad siedzibą milicji, więc znałam z widzenia tajniaków i pewnie oni mnie też kojarzyli. Nie ukrywałam się, szłam dumna, że mogę razem z innymi zaprotestować przeciw działaniom władzy, treściom przekazywanym przez reżimową telewizję. Mój syn, wtedy uczeń Zespołu Szkół Technicznych, również brał udział w spacerach. Myślę, że teraz za mało się mówi o tamtych latach. Młodzi ludzie niewiele wiedzą o Solidarności, stanie wojennym czy świdnickich spacerach.

Last modified: 2 lipca 2020

Zmień język »