Wueska się rozpędza

Autor: |

fot. Jędrzej Jacek Synakiewicz, był gościem zeszłorocznego zlotu wuesek

Nowa wueska ma być lekkim, miejskim motocyklem. Już w sierpniu przedstawiciele ratusza chcą pokazać, jak reaktywowana maszyna będzie wyglądać. Właśnie podpisali umowę z architektem, który zajmie się przygotowaniem projektu wykonawczego motocykla studialnego.

Pomysł reaktywacji, znanych w całej Polsce, motocykli rodem ze Świdnika pojawił się kilka lat temu. W przedsięwzięcie zaangażowali się przedstawiciele ratusza, konstruktorzy i miłośnicy wuesek.

– Marka WSK jest kultowa. Motocykle ze Świdnika w swoim czasie zmotoryzowały Polskę, a w ostatnich latach stały się pożądanym eksponatem w kolekcji wielu pasjonatów. Natomiast planowana WSK będzie nowoczesnym motocyklem, wykonanym w technologii na miarę XXI wieku – tłumaczy Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika.

W minionym roku, podczas jubileuszowego X Zlotu Motocykli WSK i innych zostały pokazane pierwsze szkice nowej maszyny. Opracował je znany architekt i pasjonat motocykli Jędrzej Jacek Synakiewicz. Przedstawiciele ratusza zapowiadają na ten rok przystąpienie do kolejnych prac.

– Podpisaliśmy umowę na opracowanie projektu wykonawczego motocykla studialnego – mówi Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika.

Pracuje już nad nim autor pierwszych szkiców reaktywowanej wueski. Kolejna prezentacja postępu prac została przewidziana na tegorocznym zlocie motocykli, który odbędzie się w sierpniu.

– Chcemy wówczas pokazać model 3D motocykla, ale również jego bryłę – tłumaczy Michał Piotrowicz.

Zgodnie z założeniami, nowa wueska będzie lekkim, miejskim motocyklem z silnikiem o pojemności 125 cm. sześć. Ma mieć również możliwość zwielokrotnienia pojemności, nawet do 1000 cm. sześć. Na początku maszyna zostanie wyposażona w silnik spalinowy, ale równocześnie, we współpracy z Ursusem, mają trwać prace nad jego wersją elektryczną.

Jak będzie wyglądała dalsza droga gotowego projektu? – Następnym etapem będzie opracowanie prototypu – mówi M. Piotrowicz.

Ta faza prac, łącznie z próbami ma potrwać około dwóch lat. Ostatnim przystankiem będzie znalezienie partnera, który zajmie się produkcją maszyny. Kilka miesięcy temu okazało się, że motocyklem zainteresowany jest lubelski Ursus. Prezes przedsiębiorstwa zapewniał, że firma, którą kieruje, udzieli wszelkiego możliwego wsparcia, mogącego przyczynić się do powodzenia tego projektu.

– Jesteśmy w stanie udostępnić nasze linie produkcyjne i laboratorium oraz pomóc w projektowaniu motocykli – mówił kilka miesięcy temu Karol Zarajczyk. – Posiadamy wszelkie urządzenia, którymi można przebadać i homologować pojazd. Liczymy na wznowienie produkcji modeli WSK sprzed kilkudziesięciu lat, ale wyposażonych już w silnik elektryczny. Dzięki temu byłoby to idealne połączenie pięknej klasyki z nowoczesnością. Zależy nam, aby kolejna polska legenda motoryzacji wróciła na krajowe drogi. Na przykładzie marki Ursus wiemy, że taka reaktywacja może zakończyć się dużym sukcesem.

Last modified: 20 maja 2020