Wielkie sukcesy polskich biegaczy na IO w Tokio

Autor: |

Znowu okazało się, że lekkoatletyka jest największym powodem do dumy, jeśli chodzi o polski sport. W kwalifikacji medalowej Polska zajęła aż 4 miejsce, gdzie wyprzedziła ją jedynie Kenia, Włochy oraz Stany Zjednoczone. Wysoki wynik (licząc jedynie lekkoatletykę) wynika nie tylko z sukcesów w rzutach kulą czy oszczepem. Najważniejsze znowu okazały się biegi, gdzie padło przy okazji parę rekordów krajowych. Jakie są największe sukcesy biegaczy na IO w Tokio? 

Sztafeta mieszana

Wiele osób uważa, że złoty medal polskiej sztafety mieszanej to największy polski sukces tych Igrzysk. Może to wynikać z tego, że był dość niespodziewany. Wszystko odbyło się przy rekordzie olimpijskim, który wyniósł 3,09,87. Jest to przy okazji najlepszy wynik europejski. Sztafeta w składzie Karol Zalewski, Natalia Kaczmarek, Kajetan Duszyński i Justyna Święty-Ersetic debiutowała, jeśli chodzi o tę odmianę biegu na 400 metrów.

Właśnie stąd mogły wynikać wątpliwości co do szans Polski na medal. Okazały się one jednak zupełnie nieuzasadnione. To jeden z czterech złotych medali, które Polska zdobyła w Tokio. Warto dodać, że w eliminacjach uczestniczyli również Dariusz Kowaluk, Iga Baugmart-Witan i Małgorzata Hołub-Kowalik. 

Sztafeta kobiet 

Większe szanse na medal przed Igrzyskami dawano sztafecie kobiecej. Trzon drużyny pozostał ten sam co w wersji mieszanej. Tutaj również biegły Justyna Święty-Ersetic oraz Natalia Kaczmarek. Czwórkę uzupełniły Iga Baugmart-Witan i Małgorzata Hołub-Kowalik. Bieg był równie imponujący co sztafety mieszanej, bo zakończył się rekordem Polski. Poza zasięgiem w tym wypadku były Amerykanki, trzecie miejsce zajęły Jamajki. Ostatecznie udało się zdobyć srebrny medal, który otrzymała również biegnąca w eliminacjach Anna Kiełbasińska. 

800 metrów mężczyzn  

Ze względu na dużą konkurencję świetnym wynikiem może pochwalić się również Patryk Dobek. Według http://biegzoo.pl/ był to najcięższy typ do wytypowania w zakładach bukmacherskich. Wszystko ze względu ma klasę Kenijczyków i innych zawodników pochodzących z Afryki. To właśnie oni zajęli pierwsze dwa miejsca, z kolei trzecie miejsce Polaka jest niespodzianką. Podkreśla się świetne rozplanowanie taktyczne Dobka. Zaczął bieg bardzo spokojnie, żeby z czasem mijać kolejnych rywali tuż przed finiszem. 

Chód 

Robert Korzeniowski w końcu ma godnego następcę w chodzie na 50 kilometrów. Wcześniej Dawid Tomala starował jedynie w wersji “sprinterskiej” na 20 km, ale w Tokio spróbował również wersji “królewskiej”. Okazało się strzałem w dziesiątkę, dzięki czemu zdobył upragniony medal. Sukces jest tym bardziej niespodziewany, ze dystans 50 km pokonywał zaledwie 3 razy.

Za pierwszym razem dystansu nie udało mu się pokonać, a za drugim wypełnił jedynie minimum olimpijskie. Za trzecim razem dopiął swego, przykładając się do dystansu jak nigdy wcześniej. Przygotowania do Igrzysk w jego przypadku nie były z pewnością łatwe. Dawid narzekał na liczne bóle związane z piszczelami. Zaciśnięcie zębów jednak opłaciło się, a w Tokio po raz czwarty zagrany został “Mazurek Dąbrowskiego”. 

/ REKLAMA /

Last modified: 9 września 2021