Wędruje dla podopiecznych hospicjum

Autor: |

fot. www.facebook.com/darekwdrodze
Ponad 30 dni i tysiąc kilometrów do pokonania. To wyzwanie, które postawił przed sobą Darek Dragan. Świdniczanin po raz czwarty przemierza hiszpańską drogę św. Jakuba. Tym razem wędrówkę dedykuje Lubelskiemu Hospicjum Dla Dzieci im. Małego Księcia, zbierając fundusze na zakup potrzebnych leków, sprzętu medycznego i środków pielęgnacyjno-kosmetycznych.

Droga św. Jakuba, a właściwie Camino de Santiago, to znany od średniowiecza szlak pielgrzymkowy do katedry w Santiago de Compostela w północno-zachodniej Hiszpanii. Według tradycji, właśnie w tej świątyni znajduje się miejsce spoczynku św. Jakuba Większego, jednego z dwunastu apostołów. Szlak przemierzają przede wszystkim pątnicy, choć ze względu na piękne widoki wybierają go również osoby chcące poznać Hiszpanię od nieco innej niż turystyczna strony.  

Pan Darek wędruje od 27 dni i ma już za sobą około 722 km. Do celu, którym jest Santiago de Compostela, zostało mu 228 km.

Codziennie pokonuję mniej więcej 25, 30, 40 km. Śpię w schroniskach zwanych Albergue. To moja czwarta droga na przestrzeni kilku lat. Wcześniej pielgrzymowałem drogą francuską, północną przy Oceanie Atlantyckim, połączoną z Camino Primitovo. Ostatni raz szedłem drogą portugalską z Lizbony, przez Fatimę i Porto – opowiada pan Darek. Dodaje: – Pokonanie 1000 km zajmuje mniej więcej 30 dni. Tutaj wyjdzie ich ponad 30, ze względu na wysokie temperatury, które początkowo uniemożliwiały mi pielgrzymowanie przez cały dzień bez dostępu do wody i sklepu z jedzeniem. Aktualnie mam idealną pogodę do wędrowania, więc ilość pokonywanych kilometrów znacznie wzrosła. Mam nadzieję, że do połowy października, a nawet wcześniej, wyrobię się z powrotem do Polski. Mam jeszcze sporo do przejścia, więc do końca nie jestem pewien, jak to będzie.

Dlaczego pan Darek wyruszył na wędrówkę? Jak mówi, powodów było co najmniej kilka: – Przede wszystkim, lubię piesze wędrówki i taką formę pielgrzymowania. Staram się, żeby to Bóg był na pierwszym miejscu. To również forma bardzo aktywnego wypoczynku. Mimo zmęczenia i pokonania wielu kilometrów każdego dnia, czuję spokój ducha. Idę już po raz czwarty, więc pojawia się pewnego rodzaju uzależnienie. Każdy, kto był na szlaku Camino de Santiago, chce wybrać się na niego po raz kolejny. Sama droga i spotkane na niej osoby dają dużo radości i miłych wspomnień.  

Świdniczanin pielgrzymuje sam. Nie narzeka jednak na brak towarzystwa, bo podczas wędrówki spotyka ludzi z całego świata. Dla wielu z nich to pierwsza wyprawa drogą św. Jakuba. Są jednak i tacy, którzy idą nią już po raz piąty, a nawet ósmy.

– Do tej pory minąłem pielgrzymów z takich krajów, jak: Włochy, Niemcy, Słowenia, Hiszpania, Francja, Kanada, Holandia, Japonia, Anglia i Austria. Najwięcej wędrowałem albo spotykałem się na miejscu noclegowym w schronisku z Giovannim z Włochem, który ma 74 lata, a jego tempo jest tak szybkie, że naprawdę jestem pełen podziwu. Drugą taką osobą jest Dennis, który na co dzień mieszka w Niemczech. Poznałem też Bojana ze Słowenii. To właśnie ich widuję najczęściej – wymienia pan Dariusz.

Droga Św. Jakuba, choć okraszona pięknymi krajobrazami, jest również bardzo wymagająca.

– Szlak, którym idę, w porównaniu do poprzednich jest bardzo wymagający. Początkowo temperatury sięgały 35 stopni Celsjusza. Przy drogach nie ma sklepów, w których mógłbym kupić jedzenie, ani miejsc, gdzie mógłbym nabrać wody. W plecaku pojawia się więc sporo dodatkowych kilogramów. Przez większość czasu wędruję polami, lasami i pastwiskami, na których pojawia się sporo zwierząt gospodarskich, a także byki, sarny i czarne świnie, które pierwszy raz widzę. Mimo zmęczenia i pęcherzy na nogach droga daje mi dużo radości i satysfakcji, której nie da się opisać. Myślę, że spotkani na niej ludzie, cisza, spokój oraz spotkanie z samym sobą nadaje sens tej podróży – podsumowuje pan Dariusz.

Kilometry dla dzieci z hospicjum. Wesprzyj akcję!

Podróży świdniczanina towarzyszy akcja „Pomaganie poprzez wędrowanie. Kilometry dla Dzieci z Hospicjum”. Na portalu www.zrzutka.pl pan Dariusz utworzył zbiórkę, za pomocą której chętni mogą przekazywać datki na rzecz Lubelskiego Hospicjum Dla Dzieci im. Małego Księcia. Pieniądze pozwolą na zakup potrzebnych leków, sprzętu medycznego i środków pielęgnacyjno-medycznych, na przykład podkładów medycznych, pieluch, chusteczek nawilżanych czy produktów z emolientami do pielęgnacji atopowej skóry. Zainteresowani mogą dokonać przelewu za pośrednictwem strony www.zrzutka.pl/y93z6g. Na koncie zbiórki jest już 3739 zł. Do zebrania założonych 6 tys. zł brakuje tylko nieco ponad 2 tys. zł.

Wędrówkę świdniczanina można śledzić na jego fanpagu na Facebooku: www.facebook.com/darekwdrodze.

Last modified: 25 października 2021