W pracę wkładam całe serce

Autor: |

fot. z archiwum Z. Floryszka

Człowiek z wielką fantazją i cierpliwością. Znający się na swoim rzemiośle, ale przede wszystkim pracowity. Tak można określić Zbigniewa Floryszka, właściciela firmy Pracownia pod Sękiem, która powstała z wieloletniej pasji do… drewna. Spod jego rąk wyszło mnóstwo drobnych i większych przedmiotów, zdobiących domy i ogrody miłośników rękodzieła. Jego prace są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju, a w każdej z nich stara się przekazać cząstkę siebie.

– Niedawno otworzył Pan Pracownię pod Sękiem. Długo zastanawiał się Pan nad założeniem własnej firmy?

– Około 8 lat temu straciłem pracę. Długo nie mogłem znaleźć odpowiedniego miejsca, zarówno wiek jak i zdrowie nie dają mi dużo możliwości. Kiedy nadarzyła się okazja, skorzystałem z niej. W ramach projektu finansowanego z Unii Europejskiej, założyłem własną firmę z myślą, że pozwoli mi to zarabiać na życie do emerytury, a przy okazji zająć się jedną z wielu pasji.

– Najbliżsi mocno Panu kibicują i wspierają w działaniach. Namawiali, by zajął się Pan rękodziełem na szerszą skalę?

– W pewnym sensie namówiła mnie do tego rodzina, bo wie jakie mam zainteresowania. Początkowo byłem do tego sceptycznie nastawiony. Chyba trochę się bałem, że nie podołam, ale teraz nie żałuję podjętej decyzji. W końcu robię to, co sprawia mi przyjemność.

– Pasja do tworzenia w drewnie sięga jednak wiele dalej. Co Pana w nim zafascynowało?

– Praca z tym materiałem daje mi dużo satysfakcji. Jest to tworzywo bardzo zróżnicowane pod wieloma względami. Wymaga ciągłej nauki o samym drzewie, jak i o możliwościach jego przetwarzania. Praca w drewnie pociągała mnie od dawna. Była obecna prawie przy każdym innym moim zajęciu, ponieważ wyroby drewniane są praktyczne, przydatne i otaczają nas wszędzie.

– Każde drewno nadaje się do wykonania rękodzieła? Ma Pan jakiś ulubiony gatunek, z którym najlepiej się pracuje?

– Każdy rodzaj różni się od siebie barwą, twardością, wytrzymałością, sprężystością, strukturą przekroju i innymi cechami. Z uwagi na tak duży wybór możliwości, można dobrać odpowiedni materiał do wykonania zaplanowanego wyrobu. Lubię pracować przy różnych gatunkach podziwiać ich piękno i nadawać im swój charakter.

– Spod Pana ręki wychodzą drobne rękodzieła, takie jak tabliczki czy karmniki dla ptaków, ale też większe, na przykład meble ogrodowe. Skąd czerpie Pan pomysły?

– Przychodzą spontanicznie, w wyniku obserwacji i projektowania na potrzeby klientów. Formy i kształty zależą od właściwości materiału. Wykorzystuję drewno tak, aby go jak najmniej obrabiać, a jak najbardziej dopasować do funkcji, które ma pełnić.

– Planuje Pan w przyszłości stworzenie czegoś jeszcze większego? Może ma Pan jakieś marzenie związane właśnie z rękodziełem?

– Chcę wykonywać wyroby, które będą zachwycały mnie i otoczenie. Na to jednak potrzeba dużo pracy i doświadczenia. Moim marzeniem na pewno jest spróbowanie swoich sił w rzeźbieniu i snycerstwie.

– Co ciekawe, niemal na każdej z prac znajdziemy wizerunek jakiegoś zwierzęcia czy rośliny. Można powiedzieć, że to Pański znak rozpoznawczy.

– Drewno jest wytworem przyrody. Ozdabianie go innymi elementami przyrodniczymi tworzy odpowiednią harmonię z naturą.

– Rękodzieło przeżywa swoją drugą młodość?

– Ludzie wciąż chętnie je kupują. Dawniej wyroby z drewna cieszyły się dużą popularnością i teraz nadal tak jest. Są poszukiwane na rynku.

– Jak wygląda proces powstawania takich prac?

– Jest to pracochłonne zajęcie, wymagające dużo dokładności, cierpliwości i czasu. Rozpoczyna się od kupna surowych desek w tartaku. Później zastanawiam się nad ich przeznaczeniem, dzielę na poszczególne elementy, łączę je i nadaję ostateczny wygląd. Praca przy drewnie uspokaja, wycisza i pozwala pozytywnie nastawić się do życia.

Agata Flisiak

Prace Pana Zbigniewa można zobaczyć na Facebooku, pod adresem: www.facebook.com/z.floryszek.

Last modified: 12 maja 2020