Trzy pytania do… barmana

Autor: |

Ruszamy z naszym nowym cyklem „Trzy pytania do…”. Na początek postanowiliśmy przyjrzeć się pracy barmana.

Opowie nam o niej Krzysiek, który pracuje w restauracji Insomnia w Świdniku.

– Trudne czy ciekawe jest życie barmana?

– I trudne, i ciekawe. Jak każda praca, tak i ta ma swoje plusy i minusy. Na pewno fajny jest codzienny kontakt z ludźmi. Można przez to poznać sporo nowych osób. Z tym, że jest to raczej zajęcie dla kawalerów (śmiech). Męczące są natomiast godziny pracy, w której spędza się praktycznie cały dzień i pół nocy. Trzeba też być cierpliwym i opanowanym. Z różnymi ludźmi ma się do czynienia. Napiwki też mogłyby być większe.

– Z drugiej strony baru widać więcej…

– Dużo więcej. Na przykład jestem w stanie ocenić, na jakim etapie związku jest dana para! To widać po zachowaniu, gestach, spojrzeniach. Przez lokal przewija się też sporo znanych osób ze Świdnika. Tu widać jacy są poza pracą, obowiązkami. Czasem też powierzą jakiś sekret.

– Najciekawsza historia z pracy?

– Często jest tak, że myli się bar, restaurację ze sklepem spożywczym. Klienci pytają, np. o lody na patyku, tanie wino lub o możliwość zamiany bonu na zakup towarów na pieniądze. Śmieszne, przy tym bardzo miłe, są różnego rodzaju prezenty, jakie można dostać od klientów. Pamiętam, że kiedyś pewien pan obdarował mnie rybą. Dobrze, że była wypatroszona, bo sam bym tego nie zrobił.

źródło: Głos Świdnika

Last modified: 2 lipca 2020