Świdnik – źródło wolności

Autor: |

Dziś mija 36. rocznica wydarzeń, które zmieniły bieg historii Polski. 8 lipca 1980 roku pracownicy WSK, przerwali pracę i ogłosili strajk na wieść o drastycznych podwyżkach cen żywności w zakładowym bufecie.

Obchody zainaugurowało złożenie kwiatów pod pomnikiem „Świdnickiego Lipca” na terenie WSK PZL-Świdnik. Dalsze uroczystości rozpoczną się 10 lipca, o godz. 11.30 mszą św. w kościele pw. NMP Matki Kościoła. W godz. 8.15 – 14.00, przed świątynią będzie trwała akcja krwiodawstwa, organizowana przez HDK – PCK im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. O godzinie 13.30, w Centrum Kultury, świdniczanie będą mogli obejrzeć reportaż Pauliny Niezbeckiej i Kuby Boczkowskiego „Świdnicki Lipiec – pragnienie wolności” oraz wysłuchać koncertu Grzegorza Paczkowskiego. Wstęp wolny.

{youtube}https://www.youtube.com/watch?v=lD7Lw8C66ik{/youtube}


8 lipca 1980 rok

Około 8.30 robotnicy z 3 gniazda wydziału 320 stwierdzili, że w barze zakładowym są wyższe ceny niż poprzedniego dnia. Wywołało to dyskusje, przerwano pracę. Interwencja kierownika zmianowego była nieskuteczna. Robotnicy żądali rozmowy z dyrektorem. Godzinę później kierownik zmiany wrócił do wydziału z informacją, że wkrótce przyjdzie przedstawiciel dyrekcji. Około godz. 10.00 stała już cała hala nr 1. Pracę przerwały kolejno wydziały 340, 060, 310, 330.

Dyrektor Jan Czogała, sekretarz KZ PZPR i przewodniczący Rady Zakładowej przyszli porozmawiać z robotnikami wydziału 320. Ich wyjaśnienia nikogo nie przekonały. Ustalono, że o godz. 12.30 przedstawiciele załogi spotkają się z władzami wojewódzkimi, które miały udzielić odpowiedzi na postulaty robotnicze.

Także spotkanie o 12.30 nie zmieniło sytuacji. Na robotnicze argumenty o pogarszającej się sytuacji odpowiadano opisem trudnej sytuacji kraju. Spotkanie z władzami wojewódzkimi zakończyło się o godz. 15.00. Do końca tego dnia trwały próby skłonienia II zmiany do podjęcia pracy. Z jednej strony działał tzw. aktyw społeczno-polityczny, a z drugiej robotnicy, którzy podtrzymywali stanowisko, że bez konkretnej odpowiedzi na postulaty nie wznowią pracy. Strajku nie przerwano.

9 lipca 1980 rok

Rano sytuacja w zakładzie była bardzo napięta. Nadal działał aktyw. Robotników straszono, sugerowano, że II zmiana pracowała. Nie działały telefony. Około godz. 9.00 przed biurowiec wyszli pracownicy umysłowi działu TT. Dołączyli do nich robotnicy z hali nr 1, a potem inni. O godz. 10.00 plac przed biurowcem był pełen ludzi.

Do zgromadzonych dwukrotnie przemawiał dyrektor. Mówił o stratach oraz o tym, że w WSK nie można podjąć decyzji w sprawie żądań robotników. W odpowiedzi przemówiła Zofia Bartkiewicz. Powiedziała, że problemy, które doprowadziły do strajku nie pojawiły się nagle, ale narastały latami. Podnoszono je na sesjach MRN, w organizacjach partyjnych. Wytrzymałość ludzka się skończyła i trzeba je rozwiązać. Jej wystąpienie poparli następni mówcy. Żądali przybycia przedstawicieli władz wojewódzkich i centralnych. Około godz. 13.00 przed biurowcem ponownie zgromadzili się pracownicy. Władze reprezentowali tym razem dyrektor naczelny WSK, wojewoda lubelski, minister przemysłu maszynowego, sekretarz KW PZPR, przewodniczący WRZZ i inni. Zgodnym chórem proszono robotników o powrót do pracy. Obiecywano zmianę na stanowisku prezesa GS, przywrócenie starych cen w barach zakładowych i lepsze zaopatrzenie Świdnika w żywność. Robotnicy uznali, że to za mało. Zbliżał się koniec zmiany, powtórzyła się sytuacja z dnia poprzedniego – aktyw naciskał na pracowników II zmiany, żeby podjęli pracę. Znów bezskutecznie.

10 lipca 1980 rok

Rano doszło do incydentu między pracownikami działu Głównego Technologa i dyrektorem Zjednoczenia, który zagroził zwolnieniami, jeżeli natychmiast nie wrócą do pracy. Potem zaproponował rozmowy w sali konferencyjnej. Załoga nie zmieściłaby się tam jednak, więc rozmowy przeniesiono przed biurowiec.

Przed 9.00 do zgromadzonych przemawiali Zofia Bartkiewicz i Zbigniew Puczek. Domagano się przybycia dyrektora i Rady Zakładowej. Śpiewano pieśni patriotyczne i rewolucyjne, a także ułożone na poczekaniu przyśpiewki. Robotnicy wybrali Komitet Strajkowy. Chcieli rozmawiać z Radą Zakładową. Po długim oczekiwaniu etatowi pracownicy związku pojawili się przed biurowcem, ale wysłuchali tylko pretensji strajkujących, nie włączając się do strajku. Około godz. 14.00 Komitet Strajkowy spotkał się ponownie na wiecu z załogą. Dyrekcja próbowała utrudnić kontakty między pracownikami, wprowadzając kategoryczny zakaz opuszczania stanowisk pracy. Uzupełniono skład Komitetu Strajkowego i zakończono przygotowania do podjęcia rozmów. Na drugiej zmianie strajk przebiegał spokojnie. Nie podejmowano już prób nakłonienia robotników do podjęcia pracy. Trwały natomiast narady aktywu. Ostatnia skończyła się po północy.

11 lipca 1980 rok

Na wiec przed biurowcem dotarło niewielu ludzi. Pracownicy mieli trudności z opuszczeniem swoich stanowisk, zamknięto drzwi awaryjne biurowca. Wyjścia głównego pilnowali kierownicy, zabraniający opuszczenia budynku. Na wiecu Z. Bartkiewicz poinformowała, że do żadnych rozmów z dyrekcją nie doszło.

Po interwencji Z. Puczka dyrektor polecił kierownikom nie przeszkadzać w wyborze trzyosobowych delegacji z każdego wydziału. Delegaci zebrali się w sali konferencyjnej i w obecności przedstawicieli władz wybrali grupę, którą nazwano Komitetem Postojowym. Przewodniczącą Komitetu została Zofia Bartkiewicz, wiceprzewodniczącym Zygmunt Karwowski, a sekretarzem Roman Olcha.

Komitet rozpoczął rozmowy z przedstawicielami władz, w wyniku których podpisano porozumienie kończące strajk. Pracownicy uzyskali podwyżki płac, obietnicę lepszego zaopatrzenia oraz realizacji wszystkich zgłoszonych podczas strajku postulatów.

Na podstawie Kroniki Wydarzeń od 8 lipca 1980 roku do 8 lipca 1981 roku, opracowanej przez U. Radek, L. Stefańskiego i T. Bogatko.

Last modified: 27 maja 2020

Zmień język »