Szafa zdała egzamin

Autor: |

W grudniu ubiegłego roku, przy ogrodzeniu ówczesnego Miejskiego Centrum Usług Socjalnych stanął kolorowy mebel, w którego wnętrzu znalazła się zimowa odzież dla potrzebujących. Inicjatorem akcji była Komenda Powiatowa Policji i MCUS. Po kilku miesiącach przyszedł czas na podsumowanie Świdnickiej Szafy Ciepła.

– Kiedy narodził się pomysł, zastanawialiśmy się, czy szafa się u nas przyjmie, czy to, co zakładamy będzie świadomie i odpowiedzialnie przyjęte przez mieszkańców i czy przyniesie pozytywne rezultaty – mówi komisarz Magdalena Szczepanowska z KPP w Świdniku. – Mebel miał dawać ciepło dzięki ubraniom, ale też czynić je w relacjach międzyludzkich, w tym szczególnym okresie, jakim była ograniczająca kontakty pandemia koronawirusa. Po kilku miesiącach śmiało możemy powiedzieć, że szafa zdała egzamin w obu przypadkach.

M. Szczepanowska przytacza sytuacje, które stanowią doskonały dowód, że inicjatywa wzbudziła pozytywne emocje wśród świdniczan i stanowiła konkretną pomoc dla potrzebujących: – Pani z powiatu łęczyńskiego potrzebowała ciepłych ubrań dla siebie, ale też koców dla przygarniętej gromadki psów. Przekazaliśmy jej te rzeczy. Kolejny przykład – spotkałam przy szafie kobietę wybierającą ciepłą odzież dla swoich starszych sąsiadów, bo widziała, że nie zawsze są ubrani odpowiednio do pory roku, a chyba nie mają rodziny, która mogłaby się nimi zająć. Był też pan z Lublina. Przyjechał po kurtkę, bo słyszał, że jest tutaj taka szafa. To, że nasz mebel „żyje”, widać było po ubywających ubraniach i szaliku, którym był przewiązany. Jeśli włóczkowy szal był rozwiązany albo inaczej zawiązany, wiedziliśmy, że ktoś skorzystał z oferty. Mieszkańcy komentowali działania, mówiąc, że to fajny pomysł, że rozpropagują go i jak się okazuje, naprawdę tak było.

W ciągu tygodnia opiekę nad szafą sprawowali głównie pracownicy MCUS, natomiast w weekendy teren patrolowali policjanci. Na szczęście obyło się bez przykrych incydentów czy dewastacji.

– Świdniczanie byli zdyscyplinowani, raczej nie wkładali rzeczy bezpośrednio do szafy, tylko przynosili je do naszej placówki, o co prosiliśmy – wyjaśnia Beata Portka z Centrum Usług Społecznych, do którego od 1 maja należy dawny MCUS. – Na początku mieliśmy malutkie pomieszczenie, ale szybko trzeba było udostępnić kolejne, większe, bo rzeczy było naprawdę dużo. Przechodziły kwarantannę, były odświeżane i dezynfekowane. Składamy ogromne podziękowania dla wszystkich darczyńców. Wiele osób oddawało odzież prawie nieużywaną lub czystą z metkami z pralni.

– Dziękujemy również pracownikom Urzędu Miasta, którzy przyklasnęli naszemu pomysłowi, przekazali szafę, którą pięknie pomalował Grzegorz Pastusiak. Podziękowania należą się też wszystkim, którzy zaangażowali się w projekt i rozpropagowali go, wspierali nas konkretnymi działaniami i dobrym słowem, a także policjantom, którzy patrolując miasto, a nawet już po służbie, zwracali szczególną uwagę na szafę. Dodam jeszcze, że otrzymałam drogą służbową telefon z innego województwa z pytaniem, w jaki sposób to zorganizowaliśmy, czy trzeba było dużego nakładu finansowego. Tak naprawdę patrząc na skalę efektów działania szafy, zrobiliśmy to niewielkim kosztem, co pokazuje, że pieniądze nie zawsze są najważniejsze, bo przede wszystkim liczą się chęci – podkreśla pani komisarz.

Oficjalnie zimowy sezon działania szafy został zamknięty. Nie oznacza to jednak, że przestaje ona funkcjonować. Organizatorzy akcji rozważają, w jaki sposób mogłaby nadal służyć potrzebującym.

– Zależy nam by szafa żyła cały rok, emanując ciepłem, otwartością i dobrocią. Zastanawiamy się, nad kolejnymi zadaniami dla niej. W pierwotnej wersji wróci zimową porą – dodaje M. Szczepanowska

Last modified: 22 maja 2021