Świdnik chce do sejmiku

Autor: |

W tym roku warto zwrócić uwagę na wybór radnego do sejmiku wojewódzkiego, ponieważ nasz przedstawiciel jest nam w nim teraz potrzebny, jak nigdy.

– W październiku ruszamy z inwestycją stulecia, którą będzie budowa lotniska regionalnego dla Lubelszczyzny- mówi Artur Soboń- członek rady nadzorczej spółki Port Lotniczy w Lublinie i sekretarz miasta.- I nie jest tak, że mamy już zapewnione pieniądze na całość tego przedsięwzięcia. Wystarczy ich na prace ziemne i pierwsze place budowlane. Zabraknie już na budowę samego pasa startowego i na przykład na terminal. Szacuje tę „dziurę” w finansach na ok. 150-200 mln złotych, zależnie od wyników przetargów. Według mnie istnieją trzy możliwości rozwiązania problemu braku pieniędzy: kredyt, inwestor prywatny i obligacje. Najbardziej realną wydaje się jednak emisja przez Port Lotniczy wieloletnich obligacji. Naturalnie, wymagałoby to zabezpieczenia finansowego. Jedyną możliwością będzie zabezpieczenie uzyskane od samorządu wojewódzkiego i miasta Lublina, a także stałe finansowe poparcie samorządów wszystkich szczebli. Jedno jest pewne – przyszły sejmik podejmie kluczowe decyzje w sprawie zakończenia budowy lotniska oraz budowy dróg dojazdowych do portu.. dlatego, jak powietrza, Świdnik potrzebuje radnego w sejmiku, który lobbowałby na jego rzecz.

Świdnik ma także inne potrzeby i ambicje. Należy do nich, między innymi, budowa centrum kultury, stadionu i obiektów sportowych, która również uzależniona jest od pozyskania zewnętrznych środków, z tzw. rewitalizacji obszarów miejskich.

Można by liczyć na wzmocnienie świdnickiej siatkówki w ramach wojewódzkiego podziału „specjalizacji” sportowych na profesjonalnym poziomie. Dlaczego nie zbudować silnej siatkówki w Świdniku, piłki nożnej w Łęcznej i koszykówki w Lublinie? Według A. Sobolewskiego wymaga to jednak wyjścia z zaścianka i wspólnego działania wielu środowisk. Czas aktywnie zaistnieć w budowie strategicznej polityki województwa. Sejmik wojewódzki dzieli pieniądze nam kulturę i sport, rozdaje środki unijne. W naszym okręgu wyborczym jesteśmy drugim co do wielkości, po Chełmie, ośrodkiem miejskim. –

Powinniśmy więc mieć w nim własną reprezentację- tłumaczy A. Soboń.- Przy jej poparciu moglibyśmy zrealizować pomyły, które dzisiaj brzmią, jak mrzonki, na przykład bazujące na trawiastym lotnisku i infrastrukturze Areoklubu Świdnik nowoczesne, multimedialne muzeum lubelskiej tradycji lotniczych.

Co zatem stoi na przeszkodzie wyborczego sukcesu świdniczanina w walce o sejmik?- Konkurencja Chełma i rozbicie głosów naszych wyborców. Gdybyśmy skoncentrowali siły, choćby w ramach głównych formacji politycznych, uniknęli bratobójczych pojedynków, nasze szanse wzrosną niepomiernie- uważa A. Soboń. Artur Soboń startować będzie z listy Prawo i Sprawiedliwość. Ale jego zdaniem nie to jest najważniejsze. – Kluczową sprawą nie jest sympatia do mnie ani do PiS, tylko interes miasta. Z tej listy będą na pewno dwa mandaty. Jeśli się wszyscy zmobilizujemy, to oprócz radnego z Chełma, drugi będzie ze Świdnika. Na pozostałych listach szanse mają tylko jedynki z terenu Chełma. Jeśli zrezygnujemy z walki o województwo, to może się okazać, że lotnisko będzie kolejnym teatrem w budowie dla nowego Zarządu Województwa.

Last modified: 1 lipca 2020