Świdnicka koloniada

Autor: |

Czy w mieście można ciekawie spędzić letnie poranki? Okazuje się, że tak. Zaświadczą o tym dzieci, które przez dwa tygodnie lipca przychodziły na półkolonie, zorganizowane przez świdnickie koło Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta.

-Nie mieliśmy czasu na nudę – śmieje się 11-letnia Patrycja. – Były zajęcia świetlicowe w kościele, na których rysowaliśmy, graliśmy, śpiewaliśmy. Chodziliśmy też na place zabaw, spacerowaliśmy po mieście i szaleliśmy przy kurtynie wodnej. Bardzo smakowały mi obiady i podwieczorki.

– Podobało mi się wszystko, ale najbardziej wyjazd do Lublina, gdzie zwiedziliśmy podziemia i weszliśmy na basztę zamku. Byliśmy też na basenie – dodaje Dominik, 9-letni uczeń SP nr 5. Dwutygodniowe spotkania zakończyły się 17 lipca, mszą św. odprawioną w schronisku dla mężczyzn, prowadzonym przez koło oraz ogniskiem i pieczeniem kiełbasek przy kościele pw. NMP Matki Kościoła. Dzieci przygotowały także występy wokalne. Zaśpiewały piosenki, własnego autorstwa, o zwierzętach oraz …dobrych obiadach w kuchni św. Brata Alberta.

– Na półkolonie zapisanych było 32 dzieci, w wieku 6-12 lat – mówi Stanisław Kubiniec, prezes świdnickiego koła. – Mogły ciekawie spędzić czas, poznać nowych kolegów, zobaczyć interesujące miejsca. Dziękujemy ks. Andrzejowi Krasowskiemu, proboszczowi parafii pw. NMP Matki Kościoła, za udostępnienie pomieszczeń i życzliwe podejście oraz panom ze schroniska za pomoc przy przygotowaniu ogniska. Jesteśmy wdzięczni sponsorom: świdnickim piekarniom, firmie Ryjek i fundacji „Bliźniemu swemu” z Rzeszowa.

aw

Last modified: 8 czerwca 2020