Strefy ruchu… bez ruchu

Autor: |

W połowie maja weszło w życie ministerialne rozporządzenie ustanawiające znak „strefa ruchu”. Był to ostatni element potrzebny do wprowadzenia zmian na drogach wewnętrznych.

Teraz, ich administratorzy, tworząc takie miejsca, mogą sprawić, że na osiedlowych ulicach, czy przysklepowych parkingach, będą obowiązywać takie same zasady, jak na drogach publicznych. Póki co jednak, zarządcy dróg nie garną się do tworzenia takich stref.

– Konsultowaliśmy tę sprawę z policją – wyjaśnia Wiesława Wypchło, zastępca prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej w Świdniku. – Zdecydowaliśmy, że najlepiej będzie nie wprowadzać żadnych zmian. Obowiązujące regulacje, w szczególności te wyznaczające strefę zamieszkania, spełniają swoją rolę. Nie ma więc potrzeby, by powoływać do życia strefy ruchu. Nie znaczy to oczywiście, że takiego rozwiązania nie zastosujemy w przyszłości. Będziemy na bieżąco monitorować sytuację na osiedlach.

Przeciw wprowadzaniu stref ruchu są kierowcy. Ich zdaniem spowodowałoby to jeszcze większe problemy z zaparkowaniem auta na osiedlowym parkingu.

– Dobrze, że nie podjęto takiej decyzji – mówi Paweł Kapa, mieszkaniec osiedla Brzeziny. – Już teraz jest wystarczająco ciężko znaleźć wolne miejsce do zaparkowania samochodu. Strefa ruchu wprowadziłaby kolejne ograniczenia. Policjanci i strażnicy miejscy mogliby karać mandatami chociażby za to, że ktoś postawił auto przed blokiem czy na chodniku. A przecież gdzieś musimy zostawiać swoje samochody.

Last modified: 2 lipca 2020