Śmieci do Wólki Rokickiej

Autor: |

fot. Powstała bardzo nowoczesna instalacja. Koszt budowy to ponad 48 mln zł. Będzie z niej można korzystać przynajmniej 25 lat.

fot. Powstała bardzo nowoczesna instalacja. Koszt budowy to ponad 48 mln zł. Będzie z niej można korzystać przynajmniej 25 lat.

Przyzwyczailiśmy się, że pod blokiem czy na podwórku domu mamy pojemniki na śmieci. Wyglądają estetycznie, są często opróżniane. Właściwie wystarczy wyjść z mieszkania i wrzucić odpady do właściwego kontenera. Nie zawsze mamy pojęcie o tym, co się z nimi dalej dzieje.

Starsi świdniczanie pamiętają wysypisko śmieci przy skrzyżowaniu ulic Kusocińskiego i Krępieckiej. Pod koniec funkcjonowania sprawiało wiele kłopotów, szczególnie osobom mieszkającym w pobliżu. Kilkanaście lat temu zakończyło swój żywot. Od tego czasu świdnickie odpady komunalne trafiały do oddalonego o około 30 km Rokitna. Jednak trzy lata temu weszły w życie nowe przepisy.

– Znowelizowana ustawa o utrzymaniu porządku i czystości w gminach wprowadziła rewolucyjne zmiany w gospodarce odpadami komunalnymi – wyjaśnia burmistrz Waldemar Jakson. – Do połowy 2013 roku gminy nie były w ogóle zaangażowane w „śmieciowe” sprawy. Teraz to właśnie one stały się odpowiedzialne za gospodarkę odpadami. Wszystkie obowiązki związane z ich odbiorem i zagospodarowaniem spadły na nas. Kolejna zmiana mówi o tym, że śmieci muszą trafić do regionalnych instalacji przetwarzania odpadów komunalnych. Wyznacza je marszałek województwa. Najbliższą instalacją dla Świdnika jest ta, prowadzona przez komercyjną firmę Kom-Eko, w Lublinie.

Wywożone są tam wszystkie zmieszane odpady komunalne, z wyjątkiem papieru, butelek PET, szkła, czyli śmieci segregowanych, które trafiają bezpośrednio do przetwórni, na przykład do huty czy zakładów papierniczych. Marszałek wyznaczył również instalacje zastępcze, pracujące w czasie, gdy główna instalacja ogranicza moce przerobowe i nie jest w stanie przyjąć wszystkich odpadów.

– Problem polega na tym, że gmina, a także firma wywożąca śmieci, w naszym przypadku Remondis, nie mają wpływu na cenę oraz ilość odprowadzanych odpadów – mówi Andrzej Radek, zastępca burmistrza. – Instalacje je ustalają, a my musimy się do tego zastosować. Zrzyło się już tak, że nie przyjęto świdadnickich śmieci i mieliśmy problem. Remondis skorzystał z innej, dalej położonej instalacji, co oczywiście wiązało się z poniesieniem dodatkowych kosztów.

Aby na przyszłość uniknąć tego typu kłopotów, władze miasta szukały innego rozwiązania. W podobnej sytuacji znajduje się również Lublin, a że wcześniej już współpracowaliśmy w sprawach gospodarki odpadami, połączyliśmy nasze wysiłki. Ponieważ powstał Związek Komunalny Gmin Ziemi Lubartowskiej, którego celem jest budowa instalacji przetwarzającej odpady i Lublin podpisał z nim umowę, władze Świdnika również prowadziły takie negocjacje.

– To były trudne, wielomiesięczne rozmowy – dodaje A. Radek. – W efekcie będziemy mogli przetwarzać odpady komunalne w Wólce Rokickiej, płacąc za to niższe ceny, takie jak gminy członkowie Związku. Nasze śmieci stanowić będą nieco ponad 13 procent mocy przerobowych składowiska.

Anna Konopka

Last modified: 27 maja 2020

Zmień język »