Radość to widok zadowolonej klientki

Autor: |

Fot. Wiktoria Opalińska

Mianem „girlboss” możemy nazwać kobiety, które są ambitne i pomysłowe. Uparcie dążą do celu. Pasję zamieniają w biznes. Nie boją się wyzwań i walczą o swoje. Bez żadnych wątpliwości jedną z nich jest 23-letnia Wiktoria Opalińska, która od 11 lipca jest właścicielką „Studia Victoria”.

– Jak wyglądała twoja droga do uzyskania zawodu?

– Dwa lata studiowałam „Techniki Usług Kosmetycznych” w szkole policealnej Cosinus w Lublinie. Po każdym ukończonym roku zdawałam egzamin zawodowy, potwierdzający moją wiedzę z zakresu kosmetologii. Wszystkie zdałam za pierwszym razem.

– Stylizacją paznokci interesujesz się od gimnazjum.

– Malowałam je sobie, koleżankom i rodzinie. Wtedy używałam jeszcze do tego lakierów klasycznych. Manicure hybrydowym i żelowym zaczęłam interesować się w technikum.

– Brałaś również udział w wielu szkoleniach.

– Przed rozpoczęciem własnej działalności uczestniczyłam w tych, które organizowała uczelnia. Korzystałam z nich, aby nauczyć się podstaw manicure hybrydowego i żelowego. Ciągle podnoszę swoje kwalifikacje. Mam kilkanaście dyplomów i certyfikatów. Niektóre z nich można zobaczyć u mnie w salonie.

– Który otworzyłaś w lipcu. Jak wyglądały początki tworzenia własnego biznesu?

– Nie było łatwo i wszystko długo trwało. Starałam się o dofinansowanie z Urzędu Pracy. Trafiłam akurat na okres pandemii, która utrudniała wszystkie czynności. Na szczęście panie, które zajmują się środkami na podjęcie działalności w świdnickiej placówce, były bardzo pomocne. Podziwiam ich cierpliwość do mnie. Jestem perfekcjonistką i wszystko muszę dopiąć na ostatni guzik.

– Stworzyłaś całą strategię i biznesplan. Co działo się dalej?

– Udało się otrzymać dofinansowanie. Bałam się jednak ponownego zamknięcia branży beauty, co zniszczyłoby mnie już na samym początku mojej drogi. Jestem bardzo wdzięczna mojej mamie. To ona przekonała mnie, że mimo wszystko warto spróbować.

– Przyszedł czas na przygotowanie lokalu.

– Konieczny był remont. Trzeba było wyburzyć ściany i pomalować nowe, podciągnąć wodę i prąd oraz wyposażyć salon. Szukałam również osoby, kto zaprojektuje i przygotuje dla mnie baner z logo mojego salonu, ulotki, wizytówki i karty stałego klienta. Udało się znaleźć bardzo dobrego grafika, który się tym zajął. O całą akcję promocyjną zadbałam sama. Uruchomiłam konto firmowe na Facebooku i Instagramie oraz zamieściłam informacje o mojej firmie w Google.

– Co znajduje się w Twojej ofercie?

– Wykonuję manicure hybrydowy, żelowy, klasyczny, frezarkowy damski i męski, tytanowy oraz pedicure hybrydowy. Wykonuję również zdobienia ręcznie malowane. Oferuję także zabiegi na dłonie: manicure japoński, zabieg parafinowy i kolagenowy z masażem dłoni oraz wzmacnianie i odbudowę płytki paznokcia systemem IBX. Zajmuję się też usuwaniem manicure hybrydowego i żelowego. Na jesień wprowadziłam do mojej oferty depilację woskiem rąk i nóg. Prowadzę też sprzedaż perfum i kosmetyków. Chcę dodać do oferty zabiegi na twarz, maskę algową i kolagenową ze złotem, masaż antycellulitowy bańką chińską oraz masażerem. Poszerzona zostanie także oferta depilacji woskiem. Z okazji andrzejek zorganizuję loterię zdrapkową w której będzie można wygrać darmowy zabieg. Przed świętami w sprzedaży pojawią się również gotowe zestawy prezentowe ręcznie pakowane oraz vouchery podarunkowe gotowe do wręczenia jako prezent.

– Na czym polegają zabiegi IBX, parafinowy oraz manicure japoński?

– Zabieg IBX system to jedyna „odżywka”, która jest w stanie wniknąć w głębsze warstwy płytki paznokcia, wzmocnić je oraz odbudować. To idealne rozwiązanie dla osób z kruchymi i łamliwymi paznokciami. Do pełnej odbudowy płytki należy wykonać serię 5-8 zabiegów, w 2-tygodniowych odstępach. Parafina ma za zadanie odżywić skórę i pobudzić krążenie w dłoniach. Podczas zabiegu na dłoniach wykonany jest peeling. Po zmyciu jego resztek aplikowana jest gruba warstwa kremu odżywczego. Następnie dłonie zanurza się w ciepłej parafinie i wkłada w rękawiczki foliowe. Zawija się je w ręcznik dla utrzymania ciepła. Zabieg trwa około 40 minut, dłonie po nim są jedwabiście gładkie. Manicure japoński polega na wcieraniu w płytkę paznokcia pasty i proszku, które zawierają wiele składników odżywczych pozytywnie wpływających na kondycję naszych paznokci.

– Co najczęściej wybierają klientki?

– Manicure hybrydowy oraz zabieg IBX. Jeśli chodzi o zdobienia, są to najczęściej minimalistyczne elementy malowane na palcach serdecznych. Obecnie króluje klasyczny migdał średniej długości, zaraz za nim bardzo króciutkie paznokcie do opuszka. Klientki rzadko przedłużają paznokcie, zazwyczaj są one naturalne, wzmocnione żelem lub pomalowane lakierem hybrydowym.

– „Naprawiasz” również paznokcie po innych stylistkach.

– Często przychodzą do mnie klientki z manicure, który trzeba jak najszybciej zdjąć. Kilka razy zdarzyło się, że po usunięciu hybrydy lub żelu po innej stylistce paznokcie miały na sobie zmiany, które wykluczały wykonanie kolejnej stylizacji. Odesłałam panie do lekarza, który zdiagnozuje wykryte zmiany na paznokciach i zleci ich leczenie. Po wyleczeniu kuracja klientki wracają do mnie, aby wykonać stylizację poprawnie.

– Bardzo istotne jest dla Ciebie bezpieczeństwo.

– Stawiam je na pierwszym miejscu. Używam narzędzi jednorazowych, które klientka zabiera ze sobą po zabiegu. Narzędzia wielorazowe po każdym użyciu dezynfekuje i sterylizuje w autoklawie klasy B. Zapobiega to zakażeniom, od dokuczliwych chorób grzybiczych, aż po zagrażające naszemu życiu zakażenie wątroby czy HIV. Klientki często pytają o wysterylizowane pakiety narzędzi. Chcą wiedzieć, dlaczego tak się robi i czemu są zapakowane. Mówią, że u poprzedniej stylistki nie widziały czegoś takiego. Za każdym razem, gdy to słyszę, jestem w szoku. Tłumaczę im wtedy wszystko dokładnie. W moim salonie dezynfekuję również wszystkie powierzchnie. Klientkę i mnie dzieli ochronna plexi. Przed rozpoczęciem zabiegu dłonie pań są dezynfekowane, ja mam na sobie rękawiczki jednorazowe. Podczas pracy używam certyfikowanego pochłaniacza, który eliminuje narażenie na wdychanie szkodliwych pyłów powstałych podczas obróbki paznokci, zapobiegając rozwojowi chorób. W poczekalni dostępny jest żel do dezynfekcji dłoni klientów.

– Czy hybryda i żel szkodzą paznokciom?

– Nie, szkodliwe jest tylko ich nieumiejętne wykonanie i usuwanie. Krzywdzić może również zrywanie oraz zgryzanie stylizacji. Wiele kobiet myśli, że zrobione paznokcie są niezniszczalne. Niestety tak nie jest. Nawet najlepiej wykonana stylizacja nie wygra z długotrwałym moczeniem dłoni w wodzie czy pracy z silnymi środkami czystości. Do zajęć domowych należy używać gumowych rękawiczek. Nie wolno też zapominać o kremowaniu dłoni. Jest to szczególnie ważne w okresie jesienno-zimowym.

– Jakie paznokcie osobiście preferujesz?

– Uwielbiam naturalne, nieważne długie czy krótkie. Najważniejsze, aby były zadbane. Aktualnie noszę krótkie w kolorze butelkowej zieleni. Jest to jeden z moich ulubionych kolorów tej jesieni. Nie przepadam jednak za paznokciami w szpic oraz w kształcie tak zwanych trumienek. Moim zdaniem nie wyglądają one za dobrze, są zbyt sztuczne.

– Chętnie przychodzą do Ciebie również mężczyźni.

– Mam kilku stałych klientów. Często ich paznokcie są poobgryzane razem ze skórkami. Wyzwaniem jest doprowadzić ich do ładu. Wykonuję im manicure frezarkowy, który obejmuje opracowanie skórek i powierzchni płytki oraz jej wypolerowanie. Zyskuje ona naturalny blask, który utrzymuje się od 2 do 4 tygodni.

– Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

– To, że mogę robić, co lubię i na tym zarabiać. Od zawsze powtarzałam, że nigdy nie będę robić czegoś czego nie lubię. Najwięcej radości i satysfakcji daje mi widok zadowolonej klientki, która co 3-4 tygodnie wraca do mnie z uśmiechem na twarzy.

– Co robisz „po godzinach”?

– Ostatnio większość mojego czasu zajmuje grupa „Rośliny Świdnik”, którą stworzyłam na Facebooku. Oprócz tego, co roku przed świętami Bożego Narodzenia odpłatnie zajmuję się ręcznym pakowaniem prezentów. Uwielbiam to robić. W zeszłym roku spakowałam ponad 100 paczek. Kocham także dzieci. Zeszłego lata w wolnym czasie uczyłam maluchy jeździć na wrotkach oraz pracowałam jako opiekunka.

– Jak widzisz siebie za kilka lat?

– Myślę, że za rok lub dwa powiększę salon oraz poszerzę zakres działalności o nowe usługi. Zyskam więcej miejsca, co zapewni większy komfort podczas wykonywanych zabiegów. Nie wykluczam powstania nowych projektów, o których mam nadzieję usłyszy wiele osób.

Natalia Rodź

Studio Victoria znajduje się na 1 piętrze Hali Targowej, przy ulicy Targowej 9. Na wizytę można się zapisać pod numerem telefonu: 600 514 863, przez stronę na Facebooku „Studio Victoria” lub osobiście w salonie.

Last modified: 2 listopada 2020