Prywatna rehabilitacja?

Autor: |

Na ostatniej sesji powiatowi radni poruszyli sprawę opieki zdrowotnej w naszym mieście. Ich niepokój budzi fakt, że dyrektor SP ZOZ chce sprywatyzować zakład rehabilitacji.

Do pomysłu próbuje przekonać pracowników, którzy jednak ostrożnie podchodzą do jego propozycji.

– Chciałbym się dowiedzieć, ile osób miałaby dotyczyć prywatyzacja i w jaki sposób będzie przebiegał cały proces. Zakład rehabilitacji dotychczas przynosił zyski. Dlaczego mamy się go pozbywać? – pytał radny Włodzimierz Ciołek.

Jak tłumaczy szef świdnickiego SP ZOZ, powodów prywatyzacji szpitalnej rehabilitacji jest kilka:

– Z naszego zespołu opieki zdrowotnej odłączyli się lekarze rodzinni i stomatologia. Nikt nie żałuje tej decyzji, a żaden z pacjentów nie odczuł zmiany. Lekarze przejęli część kontraktu i uważam, że wykorzystują go lepiej i dla pacjenta, i dla siebie. Tak samo może być w przypadku zakładu rehabilitacji – wyjaśnia Jacek Kamiński i dodaje, że traktuje to jako jeden z elementów restrukturyzacji. Przekształcenie jednostki w NZOZ jest dla niej szansą. Problem z zakładem rehabilitacji pojawił się już podczas podpisywania poprzedniego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, dla którego najważniejsza jest cena usługi. Trzeba było je obniżyć, by niepubliczne zakłady, których jest coraz więcej, nie przebiły oferty. Gdyby rehabilitacja stała się oddzielną, dużo mniejszą firmą, byłaby bardziej konkurencyjna.

Za prywatyzacją zakładu prze mawia również fakt, że za dwa lata zmienią się przepisy dotyczące czasu pracy rehabilitantów. Zamiast 5 godzin dziennie, tak jak jest obecnie, będą musieli pracować 8 godzin. Większa liczba godzin oznacza jednak zmniejszenie etatów. Aby do tego nie dopuścić, potrzebne są zdecydowane działania. Jeśli pracownicy się wyrażą zgodę, przychodnia może zostać przekształcona w każdej chwili.

– Wszelkie procedury mogłyby ruszyć już teraz – mówi szef SP ZOZ. – Krzysztof Tuczapski. Dyrektor lubelskiego oddziału NFZ, zapewnił, że nie byłoby problemów z przekazaniem kontraktu dla odłączonej od szpitala rehabilitacji. Na razie jednak trwają rozmowy z pracownikami. Część osób się zgadza, część się boi. Są ostrożni, a bez ich zgody zmiany się nie odbędą.

Dyrektor zaprzecza też, że działalność zakładu rehabilitacji przynosi ogromne zyski.

– Teraz co najwyżej się bilansuje – dodaje. Przychodnia zapłaci więcej Sprawą wynajęcia budynku przy al. Lotników Polskich, w którym mieszczą się praktyki lekarza rodzinnego, zainteresowany był radny Karol Szczotka. Od niedawna budynkiem, wymagającym modernizacji – wymiany dachu, odnowienia elewacji, administruje powiat. Jego władze zapewniają, że remont będą przeprowadzały sukcesywnie, zależy to jednak od wpływów za wynajem pomieszczeń. Do tej pory były one wręcz symboliczne.

– Czynsz wynosił 7 zł/m2 – wyjaśniał starosta Mirosław Król. – W tej chwili zarząd ustalił jego wysokość na 19zł/m2. Rozumiem, że każdy z podmiotów pracujących w tym lokalu chciałby płacić jak najmniej, ale, niestety, nie da się tych racji pogodzić. Jeżeli mamy wyremontować budynek, a tego oczekują od nas wynajmujący oraz ich pacjenci, musimy zebrać na to środki. Nie wyobrażam więc sobie, żeby przez najbliższe lata powiat na tym obiekcie nie zarabiał.

Głos Świdnika

Last modified: 30 czerwca 2020