Metamorfoza porodówki

Autor: |

Ruszyły już prace związane z przebudową oddziału położniczo-ginokologicznego w świdnickim szpitalu. Kilkuetapowe przedsięwzięcie rozpocznie się od przeniesienia apteki z czwartego piętra do niskiego parteru. Lwią część środków finansowych na prace adaptacyjne wyłoży ratusz.

Od wielu lat świdnicka porodówka cieszy się bardzo dobrą opinią wśród pacjentek, nie tylko naszego, ale też okolicznych powiatów, a nawet Lublina.

– Możemy poszczycić się podwyższoną referencyjnością – mówi Jacek Kamiński, dyrektor SP ZOZ w Świdniku. – To drugi stopień, w trzystopniowej skali. Jak na szpital powiatowy jest to duże osiągnięcie. Ta referencyjność mówi, że spełniamy bardzo wiele wymogów, które są określone przepisami, czy to przez ministra zdrowia czy Narodowy Fundusz Zdrowia. Jesteśmy przygotowani na hospitalizację wielu różnych przypadków, jeśli chodzi o przypadki położnicze, patologię ciąży i noworodki. Doszliśmy do poziomu około tysiąca porodów rocznie. Wypracowaliśmy pewien standard, który został dostrzeżony i cieszy się dobrą opinią. Pracujemy na bardzo wysokich obrotach i chcąc zachować doskonałą jakość udzielanych świadczeń, nie chcemy popełnić błędu, aby nie stracić renomy i jakości usług.

Dlatego przed dwoma laty narodziła się koncepcja poprawy dostępności i jakości udzielnych świadczeń w zakresie położniczo-noworodkowym. Dyrektor J. Kamiński zaproponował restrukturyzację, obejmującą, przede wszystkim polepszenie warunków lokalowych. O pomoc finansową zwrócił się do Starostwa Powiatowego i Urzędu Miasta.

Apteka z góry na dół

Ratusz szybko wyszedł naprzeciw oczekiwaniom, tym bardziej, że władze miasta już wcześniej zwracały się z pytaniem o możliwość wprowadzenia znieczulania zewnątrzoponowego dla rodzących kobiet. Umowa o współpracy i przekazaniu dotacji ze strony gminy została podpisana trzy tygodnie temu. Projekt jest nazwany „Bezpieczna mama” i jego ostatecznym efektem ma być możliwość łagodzenia bólu w trakcie porodu. Z łącznej kwoty 2,1 mln zł potrzebnych na wykonanie wszystkich zadań, miasto wyłoży 1,8 mln zł. Trzysta tysięcy zł to wkład własny szpitala.

Pierwszy etap przekształceń będzie polegał na utworzeniu nowej apteki szpitalnej. Stara funkcjonowała dotąd na czwartym piętrze placówki.

– Gdy 30 lat temu budowano nowy szpital, aptekę ulokowano na niskim parterze – wspomina J. Kamiński. – Wydawało się to najodpowiedniejsze dla niej miejsce. Jednak z czasem przeniesiono ją na czwarte piętro. Postanowiłem ponownie odblokować pomieszczenia niskiego parteru. Otworzyła się obszerna i funkcjonalna przestrzeń dla apteki. Zanim to się stanie, pomieszczenia na niskim parterze muszą przejść gruntowny remont i wymianę wszystkich instalacji. Wymagają też dostosowania do rygorystycznych wymogów nadzoru farmaceutycznego.

Do pracy już wkroczyła ekipa budowlana, która do końca tego roku przeprowadzi generalny remont pomieszczeń i dostosuje je do potrzeb nowej apteki. Koszt pierwszego etapu to 600 tys. zł, które wyłoży miasto oraz 100 tys. zł pochodzące ze środków własnych ZOZ.

Kolejnym krokiem, zaplanowanym na pierwszy kwartał 2021 roku, będzie wyposażenie apteki w niezbędny sprzęt. Według założeń, około kwietnia placówka będzie już funkcjonować. – Wczesną wiosną ogłosimy przetarg na utworzenie nowej sali porodowej. Planuję, że do końca roku 2021, zostanie wyposażona w jak najlepszy, nowoczesny sprzęt. W planach jest zakup nowych łóżek porodowych, stanowisk dla noworodków, podstawowego sprzętu medycznego dla personelu. To będzie przyjazny, nowoczesny, dający poczucie komfortu i bezpieczeństwa oddział – dodał J. Kamiński.

Urodzą bez bólu

W trzecim etapie, zaplanowanym na rok 2022, zostanie dokonana modernizacja starej porodówki. Przejdzie ona adaptację na potrzeby oddziału położniczo-ginekologiczno-neonatologicznego. Zwiększy się również ilość, od 6 do 8 łóżek, w oddziale położniczo-noworodkowym. Wstępnie będą to trzy dodatkowe sale. Po osiągnięciu docelowego stanu restrukturyzacji , szpital będzie w stanie przyjąć dodatkowo około 300 lub nawet 400 porodów w skali roku.

Pod koniec roku 2022, będzie również realizowana kwestia związana z wprowadzaniem najnowszych metod łagodzenia bólu porodowego. Jest ich wiele, zarówno niefarmakologicznych jak i farmakologicznych. Będzie też wprowadzany pilotaż znieczulenia zewnątrzoponowego, które cieszy się dosyć dużym zainteresowaniem przyszłych mam.

– Do tego muszą zaistnieć ścisłe wskazania medyczne – tłumaczy szef świdnickiego ZOZ-u. – Nowa porodówka będzie miała możliwość wykonywania tego rodzaju znieczulenia. W tym przypadku muszą być spełnione warunki autonomii sali porodowej, warunki lokalowe, organizacyjne, kadrowe. Prowadzenie znieczulenia zewnątrzoponowego wymaga indywidualnego podejścia, dedykowanego ciężarnej, która posiada wskazania medyczne określone przez położnika. W tej chwili nie ma do tego warunków ani lokalowych, ani kadrowych. Problem znieczulenia zewnątrzoponowego to również kwestia lekarzy anestezjologów, których jest mało.

Taki poród wymaga bardzo dokładnej obserwacji kobiety, jej reakcji na ból i proces znieczulania. Zdarza się bowiem, że znieczulenie hamuje akcję porodową i wtedy rozwiązanie trzeba zakończyć cięciem cesarskim. Dlatego zabieg musi być przeprowadzony w sposób indywidualny i odpowiedzialny. – Chciałbym, żeby przynajmniej na koniec realizacji naszego przedsięwzięcia, weszła formuła pilotażu zabiegów znieczulających – dodaje J. Kamiński.

Połączenie zawieszone

Wiosną mówiło się o planach połączenia  świdnickiego szpitala z lecznicą w Łęcznej. Decyzje w tej sprawie miały zapaść pod koniec września. – Rzeczywiście wystąpiłem z taką inicjatywą – przyznaje J. Kamiński. – Jednak z powodu pandemii rozmowy zostały zawieszone. Nie wiem czy do nich wrócimy. W przyszłym roku dobiega końca umowa sieciowa z Narodowym Funduszem Zdrowia. Pojawiają się też medialne doniesienia o pewnych korektach i zmianach dotyczących funkcjonowania szpitali powiatowych, ich nowej roli i usytuowania. W Sejmie leży też projekt zgłoszony przez prezydenta, dotyczący powstania funduszu medycznego szpitali. Zakłada on wsparcie finansowe, w przypadku łączenia się podmiotów leczniczych. Może pojawi się więc instrument, który zachęci do tego typu działań. Wtedy ta inicjatywa powróci. Nie dojdzie jednak do jakichkolwiek likwidacji oddziałów.  Chodzi tylko o stworzenie jednego silnego, dynamicznego organizmu, mającego większe możliwości rozwojowe i inwestycyjne.

słs

Last modified: 25 września 2020