Pomaganie przez wędrowanie

Autor: |

Fot. Kamyk Się Turla
Kamila Żelazko od prawie miesiąca wędruje Głównym Szlakiem Beskidzkim i jest już sporo za półmetkiem tej wielkiej podróży. Jej celem jest nie tylko spełnienie swojego marzenia, ale przede wszystkim pomoc Danielowi Siegiedzie, który w wyniku choroby stracił obie nogi. I ta pomoc ma jak najbardziej wymierny charakter.

GSB przebiega przez 8 pasm górskich i liczy prawie 500 km. Świdniczanka wyruszyła 7 lipca, z Wołosatego w Bieszczadach. Wędruje sama, z plecakiem ważącym około 8 kg.

– Za mną około 300 km. Upał daje się we znaki, ale tak naprawdę jest sprawą drugoplanową. Bardziej dokuczliwe są deszcz i błoto, bo czasem następnego dnia muszę założyć niedoschnięte ciuchy i mokre buty. Ale to wszystko wpisane jest przecież w wędrówkę, a nagroda jest jedyna w swoim rodzaju. Ogólnie spotykam się z niesamowicie ciepłą i serdeczną reakcją ludzi na szlaku, gdy mówię, kim jestem i dla kogo idę. I to daje mi dużego powera, żeby wędrować dalej – podkreślała kilka dniu temu Kamila. Pasjonatkę gór wspierają bliscy, kibicują jej nie tylko znajomi, ale też zupełnie obcy ludzie, którzy dobrym słowem dodają sił i życzą powodzenia. Akcja spotkała się też z odzewem ze strony osób prywatnych i firm.

– Moje turlanie wspierają sponsorzy, którzy zadeklarowali wpłaty za pokonane przeze mnie kilometry. To ogromna motywacja, bo oprócz tego, że spełniam swoje marzenie, wiem, że są wśród nas ludzie z ogromnymi sercami, które otworzyli dla Daniela. Serdecznie wszystkim dziękuję!!! – mówi świdniczanka. Dodała: – Cały czas szukamy kolejnych osób lub firm, które chciałyby pomóc i wpłacić choćby symboliczną kwotę. Mogą się zgłaszać w komentarzach pod postami na profilu Kamyk się turla lub w wiadomościach do mnie albo do grupy Licytacje dla Daniela Siegiedy. Jak śpiewał Czesław Niemen, „ludzi dobrej woli jest więcej i mocno wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim”.

GSB kończy się w Ustroniu. Początkowo świdniczanka zakładała, że pokona go w ciągu 28 dni, chociaż zaznaczała, że czas jej nie ogranicza i nie będzie trzymała się kurczowo wyznaczonej daty.

– Trochę się to wszystko przedłużyło, został mi jeszcze jakiś tydzień, ale już pojawiają się myśli, że szkoda, że tylko tyle – śmiała się Kamila, kiedy rozmawiałyśmy w środę przed kolejnym odcinkiem jej trasy, z Rabki do Jordanowa.

Nieustanie trzymamy kciuki za powodzenie wyprawy, życząc naszej podróżniczce spokojnej i bezpiecznej wędrówki. Jej pełne ciepła i humoru relacje, okraszone pięknymi zdjęciami, dostępne są na profilu Kamyk się turla.

Pieniądze dla Daniela, który zbiera środki na dalszą rehabilitację oraz zakup samochodu i dostosowanie go do swoich potrzeb, można wpłacać przez stronę ww.zrzutka.pl/gvz4ar. W tej chwili na koncie jest ponad 20 tys. zł z 25 tys. potrzebnych.

Sponsorzy wędrówki:

Sklep z firanami Wisan, mieszczący się w Świdniku, przy ul. Niepodległości 19 – 1 i 2 dzień 2 zł/km – 33 km. Zadeklarował też wpłatę 2 zł/km za dwa ostatnie dni.

Kuba Gie – 3 dzień 3zł/km – 16 km

Wiga Wiga – 3 i 4 dzień 2,5 zł/km – 33 km

Wiesław TomaszEwski – 5 i 6 dzień 2,5zł/km – 30 km

Pracownicy Wojewódzkiego Biura Geodezji w Lublinie Pracownia Terenowa w Chełmie – 7-11 dzień 5 zł/km – 59,3 km

Ania i Darek, gospodarze Noclegi. Wypieki i Wyroby Własne w Komańczy – przekazanie na licytację noclegu dla jednej osoby+obiadokolacji+śniadania

Marta Kogut z Rymanowa Zdroju – przekazanie na licytację noclegu dla jednej lub dwóch osób

Last modified: 6 sierpnia 2021