Pojedziemy po równym

Autor: |

fot. Pegimek

Rozpoczął się wielki program remontów dróg gruntowych w Świdniku. Do przykrycia asfaltem jest 38 ulic o łącznej długości 9 kilometrów. Wykonawcy zadania, czyli konsorcjum Przedsiębiorstwa Komunalnego Pegimek i lubelskiego Komunalnego Przedsiębiorstwa Robót Drogowych, planuje przeprowadzenie połowy prac jeszcze w tym roku. Całość warta jest 4,3 mln zł.

Wygranie przetargu skłoniło Pegimek do zakupu specjalistycznego sprzętu i wzmocnienia ekipy pracowników drogowych. Pierwsza maszyna pojawiła się już w bazie spółki.

– W pierwszym etapie kupiliśmy rozściełacz służący do kładzenia asfaltu i kruszywa drogowego, który ma dwie zasadnicze zalety. Po pierwsze maszyna jest samojezdna. Po drugie, mamy możliwość regulacji szerokości pracy, od 2,5 do 5,5 metra. Szczególnie ten wąski rozstaw jest cenny, ponieważ umożliwia remonty lokalnych dróżek osiedlowych. Kolejnymi zakupami są walec z okładziną gumową i mniejszy, metalowy, do wałowania wjazdów do posesji, które również będziemy poprawiać. Na te trzy urządzenia wydaliśmy ponad 300 tys. zł. Maszyny kupujemy również dlatego, że Świdnik dynamicznie się rozbudowuje i kolejnych dróg gruntowych do utwardzenia w najbliższych latach z pewnością nie zabraknie. Myślimy też o wyjściu z ofertą robót drogowych poza Świdnik – tłumaczy Jerzy Irsak, prezes Pegimeku.

Zastosowana technologia przewiduje trzy etapy robót. Pierwszym jest zerwanie, przez tak zwany recykler, trzydziestocentymetrowej warstwy dotychczasowego podłoża utwardzającego drogę, zmieszaniu go z betonem i ponownym ułożeniu na ulicy. Następnie rozściełacz położy na tak przygotowanej podbudowie kilkucentymetrowej grubości warstwę kruszywa, którą wyrówna walec „gumowy”. Ostatnią czynnością będzie położenie asfaltu.

Pomysł na przykrycie dróg gruntowych warstwą asfaltu zrodził się z analizy kosztów i czasu alternatywnego wykonania ich z pełną infrastrukturą. Okazało się, że kosztowałoby to kilkanaście razy więcej i trwało długimi latami. Tymczasem mieszkańcy chcą jeździć równą drogą od zaraz. Dodatkowym argumentem za takim rozwiązaniem był fakt, że na remontowanych drogach z reguły nie ma wielkiego ruchu i mogą one służyć mieszkańcom relatywnie długo. Przykładem, że wybrana metoda jest praktyczna, może być ulica Malinowa.

– Położenie asfaltu na Malinowej wyeliminowało problem tworzenia się ogromnych kałuż po intensywnych opadach. Mimo braku kanalizacji deszczowej, przepuszczalna warstwa kruszywa, ułożona na krawędziach drogi, zapewnia odprowadzanie wody. Za stosunkowo niewielkie pieniądze mamy zero kurzu i błota, a maksimum komfortu – przekonuje prezes Pegimeku.

Likwidacja problemu tak zwanych gruntówek była jednym z punktów programu wyborczego burmistrza Waldemara Jaksona. Teraz przyszedł czas na jego realizację.

– Od początku prowadziliśmy politykę zmierzającą do realizacji podobnych przedsięwzięć właśnie przez Pegimek, będąc przekonani, że wykonana przez miejską spółkę praca będzie tańsza i dobra jakościowo, a nadzór władz miasta bezpośredni. Jak się okazuje, mieliśmy rację – komentuje Marcin Dmowski, zastępca burmistrza.

Last modified: 5 października 2020