Podbijają taneczny świat

Autor: |

fot. z archiwum Grzegorza Zmokłego
Są wicemistrzami Polski w tańcach latynoamerykańskich z 2020 roku, a od tego roku co raz śmielej stawiają kroki w nowej kategorii – zawodowstwo. Świdniczanin Grzegorz Zmokły, który na co dzień tańczy z Magdaleną Abramowicz, opowiedział nam o swoich treningach i kolejnych sukcesach. A wydarzyło się naprawdę wiele…

2021 rok nie obfitował w konkursy. Mimo tego, duet reprezentujący Klub Tańca Towarzyskiego Zamek w Lublinie, nie spoczął na laurach. Wykorzystał czas, by rozwijać umiejętności i stawiać sobie nowe, coraz śmielsze wyzwania.

– Organizacja turniejów jest teraz mocno utrudniona. Organizatorzy borykają się z wieloma ograniczeniami i z tego względu na początku roku odbywało się mniej turniejów niż zazwyczaj – zaczyna opowiadać Grzegorz. Dodaje: – Ze względu na pandemię, więcej czasu poświęcaliśmy na doskonalenie umiejętności technicznych, aby nasz taniec wyglądał na naturalny i niewymuszony. Przede wszystkim pracowaliśmy nad tym, żeby choreografie stały się bardziej dopasowane do naszego stylu. Cały czas staramy się go kreować, by stał się unikalny.

Mijający rok był dla Grzegorza i Magdaleny czasem na podjęcie bardzo ważnej decyzji.

– Na przełomie lipca i sierpnia wspólnie z trenerem Grzegorzem Citko podjęliśmy bardzo ważną decyzję, o zmianie kategorii z amatorów na zawodowców  – wyjaśnia Grzegorz.

W tym roku duet wystartował w trzech turniejach. Pierwszym były Mistrzostwa Polski FTS w Krakowie, w którym po raz ostatni zaprezentował się w kategorii „amator”. Podczas dwóch ostatnich para zatańczyła już jako „zawodowcy”.

– Przed startami przyszedł taki moment, że ogarnęła nas niepewność i stres. Czuliśmy presję, którą sami na siebie wywieraliśmy. Mieliśmy świadomość, że na parkiecie będziemy występować obok prawdziwych legend. Musieliśmy rozwinąć swoją dojrzałość taneczną, żeby móc z nimi konkurować. Często, gdy chcemy zainspirować się jakimiś parami, oglądamy je na filmach, co sprawia, że to wszystko jest dla nas jeszcze bardziej emocjonujące. Byliśmy bardzo mile zaskoczeni, kiedy zobaczyliśmy, jak publiczność reaguje na nasz występ. Jesteśmy zadowoleni z tego, jak udało nam się zaprezentować i że mogliśmy zostawić na parkiecie cząstkę siebie. Byliśmy w szoku, kiedy dowiedzieliśmy się, jakie wyniki udało nam się osiągnąć. To sprawia, że czujemy się jeszcze bardziej zmotywowani do ciężkiej pracy – dodaje mój rozmówca.

Jak zdradza świdniczanin, przejście na zawodowstwo zmienia w życiu tancerza naprawdę wiele.

– To nie kwestia turniejów, w których bierzemy udział, ponieważ na większości rozgrywane są wszystkie kategorie, między innymi, młodzieżowe, amatorskie i zawodowe – tłumaczy Grzegorz. Dodaje: – Przejście do profesjonalistów, przede wszystkim, zmienia podłoże par, z którymi rywalizujemy. Wydaje nam się, że w „zawodowcach” taniec staje się bardziej dojrzały i emocjonalny. Dodatkowo umożliwia podejście do egzaminu na sędziego. Naszym celem  na najbliższe lata jest jednak skupienie się na tańcu i karierze.

Pierwszym turniejem, na którym duet wystąpił jako zawodowcy, był Dutch Open Championships w holenderskim Assen. Tancerze zaprezentowali się w dwóch kategoriach.

– Pierwsza to Dutch Open Professional Rising Star Latin Competition, czyli tak zwana konkurencja wschodzących gwiazd, w której nie biorą udziału czołowe pary z rankingu. Zajęliśmy w niej 5. miejsce i znaleźliśmy się w ścisłym finale. Druga to Dutch Open Professional W.D.C. World Super Series Latin, gdzie zatańczyliśmy wśród najlepszych par zawodowych z całego świata. Tu ulokowaliśmy się na 16. miejscu. Z obu wyników jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani. Wydarzenie zostało zorganizowane na najwyższym, światowym poziomie. Niezwykła atmosfera, przepiękna oprawa, porywająca muzyka, a do tego żywo reagująca publiczność. To wszystko sprawiło, że czuliśmy się fantastycznie – zdradza świdniczanin.

Kilka dni temu tancerze z Lubelszczyzny wzięli udział w International Dance Festival „Amazing Vienna” W.D.C. Z niego również wrócili z miejscem w pierwszej dziesiątce.

– Zajęliśmy 6. lokatę w kategorii Professional Latin. To był super turniej w pięknym hotelu. Podobnie, jak podczas poprzedniego, publiczność nas nie zawiodła. Bardzo nas wspierali i dopingowali – dodaje Grzegorz.

Chociaż 2021 rok powoli zbliża się ku końcowi, Grzegorz i Magdalena mają w planach jeszcze jeden występ.

– Chcemy polecieć na turniej do Anglii, jednak częstsze treningi i sam wyjazd są bardzo kosztowne. Mimo tego, że robimy, co możemy, nie wiemy jeszcze, czy zmieścimy się w budżecie – kończy Grzegorz.

Last modified: 26 listopada 2021