Pływalnia na dnie

Autor: |

Zła wiadomość dla amatorów letnich kąpieli. Podobnie jak w ubiegłym roku, odkryty basen będzie nadal nieczynny.

Powód? Jego stan techniczny, tylko po jednym sezonie zamknięcia, pogorszył się na tyle, że jedynym panaceum może być tylko jego radykalna modernizacja. Wymaga ona ogromnych nakładów finansowych. Sytuację pogarsza niestabilna kwestia własności obiektu. Niecka odkrytej pływalni, niegdyś chluby naszego miasta, coraz bardziej przypomina sito. Lata zaniedbań i zamieszanie związane ze zmianą właściciela obiektu wystawiają dziś słony rachunek.

– Basen odkryty będzie nieczynny, gdyż konieczny jest gruntowny remont całej niecki – tłumaczy Zbigniew Biały, kierownik ośrodka sportowego. – Tym razem nie możemy ograniczyć się do robót, które wykonywaliśmy rutynowo. Nie wystarczy już położenie kolejnej warstwy farby, w celu odświeżenia dna basenu i zapewnienia mu odpowiednich warunków higienicznych. Próbowaliśmy zabezpieczyć zbiornik wypełniając go wodą, by ochronić dno i dolne partie ścian przed przemarzaniem. Niestety, okazało się jednak, że woda bardzo szybko znika, a w studzienkach kanalizacyjnych jej nie ma. Najwyraźniej oznacza to, że przez szczeliny w dnie przecieka do ziemi. Obiekt wymaga uszczelnienia albo gruntownej przebudowy. Wprawdzie widocznych gołym okiem nieszczelności nie znaleźliśmy, ale muszą one kryć się gdzieś pod grubą warstwą farby izolacyjnej. Przez 50 lat istnienia basenu nazbierało się jej trochę. W tym okresie nie było poważnej modernizacji, która ochroniłaby nieckę. Czas zrobił swoje, ale także przysłużył się jeden martwy sezon. Niecka bardziej się rozeschła, a szczeliny się porozszerzały. Zauważyliśmy wcześniej, że wody coraz bardziej ubywa, ale teraz stało się to, czego nawet nie spodziewaliśmy się w najgorszych scenariuszach. Dalej już tak nie da się funkcjonować.

Czy jest szansa, że w niedalekiej przyszłości Świdnik doczeka się odkrytej pływalni? Mało prawdopodobne. Gmina wydzierżawiła od PZL cały ośrodek do końca września bieżącego roku i nie ma możliwości formalnych, aby ponosić znaczące nakłady na remonty. Natomiast nowy właściciel zakładu nie jest zainteresowany jakimkolwiek inwestowaniem w ośrodek. – Dopóki nie unormowany zostanie status własnościowy, nie będzie też możliwa większa modernizacja basenu – dodaje Zbigniew Biały. – Jego techniczne możliwości już się wyczerpały. Trzeba go przebudować. Jaki będzie tego koszt? Trudno powiedzieć, bo nie opracowano koncepcji takiego przedsięwzięcia. Jednak nie ma co się łudzić – chodzi o ogromne pieniądze.

Na razie miłośnikom wodnej rekreacji pozostają okoliczne jeziora i wiara, że ich rozstanie z ulubionym basenem to tylko kwestia raczej krótszego niż dłuższego czasu.

Last modified: 2 lipca 2020