Szansa dla przedsiębiorczych

Autor: |

Wczoraj w Urzędzie Marszałkowskim podpisano umowę dotyczącą realizacji programu dla nowych przedsiębiorców w naszym mieście. Wkrótce poznamy więcej szczegółów.

W marcu radni uchwalili poręczenie na kwotę 800 tys. złotych, na projekt aktywizacji zawodowej. Organizuje go miasto, a realizować będzie Fundacja Polskiej Akademii Nauk. Program ruszy w kwietniu.

Projekt, finansowany z funduszy Unii Europejskiej, kierowany jest do osób, które ukończyły 30 lat i planują rozpocząć pierwszą w swo­im życiu działalność gospodarczą. Ma ruszyć w kwietniu. Pomoc bę­dzie polegała na jednorazowym dofinansowaniu kwotą 25 tys. zł. Uczestnicy otrzymają też comiesięcz­ne wsparcie pomostowe, wypłacane przez rok, wynoszące 2 tys. zł. Bę­dzie je można przeznaczyć na opła­canie ZUS i podatków.

Otrzymanie pomocy nie jest jednak łatwe. Zakwalifikowanych czeka szkolenie z zakresu przedsiębiorczości. Dla 6 grup początkujących będzie ono trwało 40 godzin oraz 8 godzin doradztwa przed napisaniem bies planu. 2 grupy średniozaawansowane dysponować będą 30 godzinami kursu i 6 doradztwa. Następnie, każdy z kandydatów napisze biznesplan w dowolnej branży. 16 najlepszych zostanie dopuszczonych do udziału w programie. Każdy z kandydatów musi być zameldowany w Świdniku i tu planować uruchomienie działalności gospodarczej.

– Chcemy, aby miasto wspierało dobre pomysły na biznes i było otwarte na współpracę z przedsiębiorcami. Po udziale w podobnym projek­cie, zorganizowanym przez Katolic­ki Uniwersytet Lubelski, powstała moja firma – mówi Marcin Dmow­ski, doradca burmistrza Świdnika ds. kontaktów z przedsiębiorcami. – Do rywalizacji stanęło 200 osób, na kurs dostało się 40. Dofinan­sowanie przyznano 15 przyszłym przedsiębiorcom. W naszym przy­padku będzie ich 16. Wydaje mi się, że wątpliwości radnych wzięły się z nieporozumienia. Nie przezna­czamy przecież żadnych środków z budżetu gminy, a tym bardziej nie zaciągamy pożyczki. Poręczenie ma jedynie charakter formalno-prawny i pozwala fundacji przystąpić do re­alizacji projektu, który opłacany bę­dzie z funduszy unijnych. Poza tym, pieniądze są przyznawane po przej­ściu szkoleń, napisaniu biznesplanu i jego ocenie przez profesjonali­stów, czyli inaczej niż w przypadku projektów organizowanych przez urzędy pracy, które wymagają je­dynie spełnienia wymogów formal­nych. Wysiłek jest więc zbyt duży, by traktować potem uzyskane pienią­dze jako roczny „socjal”. Rzecz jasna, trudno wyrokować, ile założonych dzięki niemu firm przetrwa dłu­żej. Nawet jeśli będzie to niewielka część, to w wyniku rozwoju stworzy, co najmniej, kilka kolejnych miejsc pracy.

jmr

Last modified: 3 września 2020