Optyk – sprawa rodzinna

Autor: |

Od dwóch lat świdniczanie, którzy potrzebują okularów do korekcji wzroku, mogą je kupić w centrum miasta, przy ul. 3 Maja 1, w salonie „Optyk na Placu”. Zakład prowadzi Hubert Tkaczyk, który miłość do optyki ma we krwi. Kiedyś z ciekawością przyglądał się pracy swojej mamy. Teraz sam pomaga mieszkańcom Świdnika znaleźć wymarzoną parę „szkieł”. Nam opowiedział o zawodzie przekazywanym z pokolenia na pokolenie oraz o tym, jak się w nim odnajduje.

– Dlaczego wybrał Pan ten kierunek?

– Moja mama i ciocia prowadzą zakłady optyczne w Świdniku, zatem od najmłodszych lat miałem styczność z tym zawodem. Zawsze po lekcjach odwiedzałem mamę w pracy i obserwowałem co robi. Z roku na rok coraz bardziej mi się podobało. Kiedy rozpocząłem naukę w liceum, stwierdziłem, że też chcę się tym zajmować. Na pewno spore znaczenie miał fakt, że sam mam wadę wzroku, noszę okulary, więc po prostu wiem, na czym to polega. Kiedy zdałem maturę, rozpocząłem studia w Lublinie oraz zaoczne studium optyczne w Częstochowie. Co dwa tygodnie jeździłem na zjazd. Droga, licząca 300 km, zajmowała mi 5 godzin. Później przez cały weekend odbywały się zajęcia, a w niedzielę po południu wracałem do domu. Nie przeszkadzało mi to, bo wiedziałem, że chcę zostać optykiem. A te dwa lata studium okazały się najlepszą i najszybszą drogą do zrealizowania mojego marzenia. Udało się – w tej chwili mam dyplom technika optyka. Planuję zrobić jeszcze studia podyplomowe z optometrii. Wtedy będę mógł badać wzrok.

– Jak na Pana decyzję zareagowała mama? 

– Mówiła, że to satysfakcjonująca praca i że jeśli naprawdę mi się podoba, powinienem iść w tym kierunku. Oczywiście radziła też, żebym zastanowił się nad innymi profesjami, ale mnie ciągnęło do tej. Jestem człowiekiem cierpliwym i dokładnym, a praca optyka tego wymaga, więc czuję się w niej po prostu dobrze.

– Nie chcieliście otworzyć wspólnego salonu?

– Zależało mi na tym, żeby mieć własną działalność gospodarczą i być za nią w pełni odpowiedzialnym. Nie prowadzimy wspólnie zakładu optycznego, ale współpracujemy ze sobą. Jeśli klient nie wybierze oprawek u mamy, ona poleca mu odwiedzenie mojego salonu i odwrotnie. Marzenie o posiadaniu zakładu w pewnej części udało mi się zrealizować dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej, ale również dzięki pomocy ze strony rodziny. Wszystko zrobiliśmy wspólnymi siłami.

– „Optyk na Placu” to przede wszystkim duży wybór okularów.

– Mam oprawki różnych firm – metalowe oraz z tworzywa sztucznego. Natomiast jeżeli chodzi o ich kształt, w ofercie stale posiadam okrągłe, pilotki, prostokątne, tak zwane kocie oczy oraz motylki. W moim zakładzie dostępne są również okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV 400 oraz  z polaryzacją, także w przystępnych cenach. Z całą pewnością każdy znajdzie coś dla siebie. Zamierzam też podjąć współpracę z firmą produkującą soczewki kontaktowe, dlatego w niedalekiej przyszłości będzie je można u mnie nabyć.

– Jakie oprawy są teraz modne? Na które wzory i kolory powinni zwrócić uwagę użytkownicy okularów?

– Obecnie popularne są klasyczne wzory, takie jak lenonki, pilotki czy kocie oczy. Modne są oprawy metalowe, delikatne, w kolorze srebrnym albo złotym. Klienci coraz częściej wybierają też oprawki z elementami w innych kolorach. Stałą popularnością jednak cieszą się te z tworzywa sztucznego.

– Jak zatem dobrać parę odpowiednią dla siebie?

– Przede wszystkim, zawsze pomagam klientom dopasować oprawki do ich typu urody. Zdarza się, że komuś podobają się okulary, które nie do końca do niego pasują. Są za duże, za małe, zasłaniają brwi bądź opierają się na policzkach. A przecież nie o taki efekt chodzi. W podobnej sytuacji staram się podpowiedzieć, który model  będzie pasował idealnie. Bywa także, że ludzie boją się zmian, są przyzwyczajeni do jednego kształtu oprawy. Staram się jednak zaproponować coś nowego, żeby mogli zobaczyć się w innej odsłonie. Cieszy mnie, kiedy okazuje się, że klientowi podoba się moja propozycja, a jeśli nie trafię w jego gust, to zostajemy przy tym, co zna i lubi.

– A jakie „szkła” wybrać? Tu też mamy szeroki wybór.

– Szkło wypierają już soczewki organiczne, które są lżejsze i nietłukące. W zależności od potrzeby, możemy zamówić je z różnymi powłokami antyrefleksyjnymi. Podstawowa eliminuje refleksy powstające na powierzchni soczewki, przez które oczy mogą się  szybciej męczyć oraz sprawia, że łatwiej je czyścić. Kolejną będzie powłoka, która dodatkowo niweluje światło niebieskie – nadaje się dla osób pracujących przy komputerze, na smartphonie czy w pomieszczeniu ze sztucznym oświetleniem. Istnieją też specjalne powłoki dla kierowców. Oni z kolei potrzebują okularów, które ograniczą efekt oślepienia światłami samochodów, pomagają wyraźniej widzieć podczas deszczu/mgły. Wszystkie te rozwiązania można zastosować również w okularach korekcyjnych przeciwsłonecznych – w zwykłych barwionych, polaryzacyjnych, fotochromowych bądź fotochromowych z polaryzacją. W ofercie posiadam również soczewki dwuogniskowe, które zastępują dwie pary okularów – do bliży i do dali oraz soczewki progresywne, dzięki którym będziemy widzieć ostro w każdej odległości.

– Klienci zdają sobie sprawę, że mogą wybierać z tak wielu rozwiązań?

– Często wychodzi to już po wyborze oprawki. Wówczas przeprowadzam z klientem wywiad. Pytam o hobby, zainteresowania, pracę czy jazdę samochodem. Mogę mu wtedy zaproponować odpowiednią powłokę oraz konstrukcję. Zdarza się, że ktoś po raz pierwszy słyszy o takim rozwiązaniu, ale gdy już się zdecyduje, jest zadowolony z efektu.

– Salon „Optyk na Placu” niedawno dołączył do miejskiego programu lojalnościowego „Mieszkam w Świdniku – Kupuję w Świdniku.” Co zyskują posiadacze karty rabatowej?

– Mogą liczyć na 30% zniżki na podstawowe soczewki z antyrefleksem albo darmową usługę wykonania okularów. Do każdej pary posiadacz karty dostanie futerał na okulary i ściereczkę z mikrofibry do ich czyszczenia.

– Czy wykonuje Pan także naprawy?

– Oczywiście, nasze trzy rodzinne salony znane są z tego, że niestraszne są nam żadne uszkodzenia okularów. Wykonuję naprawy takie jak wymiana fleksa, naprawa fleksa niewymiennego na „sztywno”, zausznika, lutowanie, prostowanie okularów, klejenie pęknięć oraz wiele innych. Każdą naprawę staram się robić od ręki albo chociaż tego samego dnia, więc jeśli komuś zdarzył się wypadek z okularami, serdecznie zapraszam. Możliwa jest również wymiana samych soczewek. Muszę jednak wcześniej sprawdzić, czy oprawka nadaje się do tego, czy nie jest popękana albo wykrzywiona. Jeśli klient ma większą wadę i nie może funkcjonować bez okularów, zamawiam soczewki. Kiedy przyjdą, niezwłocznie dzwonię do niego, by zostawił okulary na godzinę, maksymalnie dwie. Po tym czasie są gotowe do odebrania.

– Co jest najfajniejszego w tej pracy?

– Możliwość sprawiania przyjemności innym ludziom. Odnowienia ich wizerunku i doradzenia, w których okularach będą wyglądać dobrze, które podkreślą ich charakter i styl za atrakcyjną cenę. Dodatkowo, od 12 do 19 listopada będzie obowiązywało aż 50% zniżki na drugą oprawkę. Można zatem kupić dwie pary dla siebie albo zabrać kogoś znajomego, kto także potrzebuje okularów. Wtedy również skorzysta z promocji. Zapraszam do salonu!

Agata Flisiak

Last modified: 14 maja 2021