Nie odpuszczam spraw lokalnych

Autor: |

Z Arturem Soboniem, wi­ceministrem aktywów pań­stwowych rozmawiamy o zmianach w polskim prze­myśle wydobywczym, nad­chodzącym deszczu unijnych pieniędzy dla regionu i stanie krajowej gospodarki, również w kontekście spraw świdnic­kich.

– Przed nami transformacja ener­getyczna kraju. Nikt nie ma wąt­pliwości, że to przedsięwzięcie ogromne, kosztowne i wywołu­jące mnóstwo emocji. Obejmuje, między innymi wygaszenie części kopalń węgla kamiennego i przej­ście na czystą energię, która nie powoduje emisji CO2. Jak wygląda rządowy plan na transformację, do kiedy zostanie zrealizowany i ile będzie kosztował?

– To dzisiaj najważniejsze wyzwa­nie przed polską gospodarką. Przy­gotowaliśmy politykę energetyczną Polski do roku 2040, gdzie zapisa­liśmy drogę zastąpienia energety­ki węglowej takim źródłami zasilania jak odnawialne źródła energii, atom, a przejściowo bloki gazowo-parowe. W tej chwili wypracowuje właśnie w dialogu ze związkami zawodowymi umowę społeczną z sektorem górnic­twa węgla kamiennego do roku 2049 oraz konsolidację wytwórczych akty­wów węglowych w Narodową Agencje Bezpieczeństwa Energetycznego. Mu­simy utrzymać bezpieczeństwo ener­getyczne, konkurencyjne ceny i niską emisyjność, a to w sytuacji rosnących cen praw do emisji CO2 oznacza pla­nową, sprawiedliwą i rozłożoną w cza­sie transformacje polskiej energetyki. Jej koszt to setki miliardów złotych.

– Prawo i Sprawiedliwość zapo­wiedziało ogłoszenie nowego ładu, czyli politycznego planu na przyszłość. Co nowy program ma zawierać, na jakie zagadnienia bę­dzie kładł największy nacisk?

– Dzisiaj ponownie najważniej­sza jest walka z epidemią, stąd ogło­szenie naszego programu musi poczekać. To będzie program dzię­ki któremu – najkrócej mówiąc – będziemy bogatsi jako Polacy. Szczegóły jednak, także te podatko­we, podamy w swoim czasie, pew­nie będzie to już maj. Będziemy też kontynuować te programy, z których korzysta Świdnik: Rządowy Fun­dusz Inwestycji Lokalnych, Fundusz Dróg Samorządowych, Maluch Plus, Fundusz Sprawiedliwości, środki na sport czy fundusze z Unii Euro­pejskiej. Bez rządowego, także oso­biście mojego, wsparcia nie byłby możliwy tak szeroki zakres inwesty­cji miasta i powiatu w Świdniku.  

– Nie da się ukryć, że w kontekście pandemii, rząd przechodzi w tej chwili jeden z najtrudniejszych sprawdzianów. Opozycja krytyku­je władze państwowe wskazując na brak konsekwencji w decy­zjach, zaskakiwanie obywateli i przedsiębiorców kolejnymi ob­ostrzeniami czy opóźnienia w pro­gramie szczepień. Jak Pan ocenia dotychczasowe działania rządu, czy rzeczywiście popełniono błędy, których dało się uniknąć?

– Wydaliśmy już 200 mld złotych na pomoc dla przedsiębiorców, dzię­ki czemu udało się zachować płyn­ność finansową oraz miejsca pracy. Stworzyliśmy system laboratoriów, łóżek, sprzętu, punktów szczepień, opieki medycznej. Szkoda, że opozy­cja nie wyłączyła epidemii z bieżącej walki politycznej. Mam przekona­nie, że Polacy oczekują pracy ponad podziałami politycznymi, a nie poli­tycznego sporu, w tym trudnym dla wszystkich okresie czasu.

– Również gospodarka przestawi­ła się na funkcjonowanie w sytu­acji epidemicznej. Samorządy już zauważyły mniejsze wpływy z po­datków do budżetów, co świad­czy o spadku dochodów zarówno mieszkańców, jak i firm. Jaka jest w tej chwili, według Pana, kon­dycja polskiej gospodarki? Czy możemy mówić o kryzysie eko­nomicznym i jakie są scenariusze „wyjścia na prostą”?

– Wszystkie prognozy są dobre. Spodziewamy się dodatniego wyni­ku finansowego PKB już w tym roku i stabilnego, nawet 5 % wzrostu, w ko­lejnych latach. Jeśli wyjdziemy z epi­demii, to szybko wrócimy do polityki wzrostu. Także wzrostu naszych płac i poziomu życia. Dotyczy to również PZL-Świdnik i zamówień rządowych po okresie epidemii, bo jeśli ktoś myśli, że zajmując się energetyką i górnictwem odpuszczam śmigłowce, to się głęboko myli i nie zna mojego uporu w walce o lokalne interesy.  

– Na początku tego roku poznali­śmy Umowę Partnerstwa, czyli plan inwestowania funduszy unij­nych i krajowych na lata 2021- 2027. Blisko 30 mld. zł ma trafić do województwa lubelskiego. Takiej kwoty się Pan spodziewał?

– To była moja główna obietnica wyborcza: miliardy dla regionu. I dziś mamy drugi w Polsce, po dużo więk­szym Śląsku, program regionalny, dodatkowe środki z Polski Wschod­niej, liczę na ponad miliard w ramach funduszu sprawiedliwej transforma­cji i środki z Krajowego Planu Odbu­dowy. To będzie prawdziwy deszcz pieniędzy dla regionu.

– W marcu rozpoczął się nabór do świdnickiej edycji programu Mieszkanie Plus. Zainteresowa­nie lokalami jest bardzo duże, mimo jednak znacznych cen wy­najmu mieszkań. Jak Pan ocenia program, którym jeszcze niedaw­no się Pan zajmował i czy z per­spektywy czasu, rzeczywiście odpowiada on na realne potrzeby Polaków?

– Mówimy o tej części programu, która powstała bez złotówki z bu­dżetu państwa. Uruchomiłem takie budowy m.in. w Białej Podlaskiej, Ja­rocinie, Kępnie, Kępicach, Wałbrzy­chu, Gdyni, Katowicach, Krakowie, Zamościu, Mińsku Mazowieckim, Oławie, Dębicy, Radomiu, Toruniu, Łowiczu czy właśnie w Świdniku. W sumie, po decyzjach o finansowaniu, miałem blisko 30 tys. mieszkań. Roz­budowałem możliwości dla samo­rządów o inne opcje, do tego swoje propozycje dodała po mnie Jadwiga Emilewicz. Wreszcie jako państwo potraktowaliśmy politykę mieszka­niową na serio i to jest najważniejszy przełom naszych rządów.

Agnieszka Kalinowska

Last modified: 2 kwietnia 2021