Nasz głos w bitwie

Autor: |

Na co dzień student lubelskiej Politechniki, majsterkowicz, wielki pasjonat muzyki. Kocha śpiewać i ma do tego niezwykły talent.

To dzięki niemu, w każdą sobotę przeżywamy wielkie emocje. Paweł Łaban – nasz człowiek w „Bitwie na głosy”, nowym show telewizyjnej „Dwójki”.

– Stajesz się popularny, odczuwasz już tego skutki?

– Może popularność to za duże słowo, ale zauważam pewne zainteresowanie moją osobą. Chociażby ze strony sąsiadów (śmiech), znajomych, ludzi, których znam z widzenia. Wszyscy mi gratulują, trzymają kciuki, wysyłają smsy. To sympatyczne i motywujące do dalszej pracy.

– Muzyka w Twoim życiu gości już od dawna. Zaczęło się od… nauki gry na akordeonie.

– Zafascynowałem się grą mojego kolegi na tym instrumencie. To było jeszcze w szkole podstawowej. Zapisałem się więc do szkoły muzycznej w Świdniku. Tam oprócz lekcji gry na akordeonie, zacząłem występować w przyszkolnym chórze. Zresztą muzykalności nigdy nie można mi było odmówić. Pamiętam, jak przy akompaniamencie brata, stukającego w garnki, śpiewałem do rączki od skakanki. Śpiew towarzyszył mi zawsze. W szkole udzielałem się na różnych akademiach, muzykowałem w zespole przy parafii pw. NMP Matki Kościoła. Oprócz tego nauczyłem się gry na gitarze.

– Jak to się stało, że postanowiłeś spróbować swoich sił w „Bitwie na głosy”?

– O castingu powiedział mi mój przyjaciel. Poszedłem chyba trochę z ciekawości. Udało się zakwalifikować do programu i od tego czasu trwa przygoda. A jest to naprawdę ciekawe doświadczenie. Poznałem wielu fajnych ludzi, atmosfera towarzysząca temu show jest bardzo dobra. Nie odczuwa się rywalizacji, a raczej zdrowe współzawodnictwo. To ważne, tym bardziej, że program jest na żywo. Duże wsparcie mamy też w Krzysztofie Cugowskim, którego nazywamy wujkiem.

– A gdyby pojawiła się jakaś propozycja współpracy po zakończeniu programu?

– To pewnie bym to rozważył. Powiem szczerze, na razie nie narzekam na brak zajęć. Od 2004 roku śpiewam w zespole Gospel Rain, z którym nagrałem płytę. Ukaże się ona 4 kwietnia. Uważam, że dzięki temu projektowi poczyniłem duży krok na przód jeśli chodzi o mój warsztat wokalny. Oprócz tego, z grupą przyjaciół założyliśmy cover band Marido. Od czasu do czasu gramy na różnych imprezach, bankietach, czasem weselach. Nie zapominam też o nauce i pisaniu pracy inżynierskiej.

– Dziękuję za rozmowę.

Kolejny odcinek „Bitwy na głosy” już dziś o godzinie 20.00 na antenie TVP2. Gorąco zachęcamy do kibicowania Pawłowi i wysyłania smsów na drużynę, w której startuje nasz zawodnik.

źródło: Głos Świdnika

Last modified: 2 lipca 2020