Najpierw jestem mamą

Autor: |

fot. www.strefa-marzen.com.pl

Kilkunastu mieszkańców Świdnika i powiatu dostało jesienią ubiegłego roku dotację na rozkręcenie swojego biznesu. Wsparcie otrzymali dzięki współpracy Urzędu Miasta Świdnik oraz Fundacji PAN z Lublina. Sprawdzamy, jak radzą sobie przedsiębiorcy. Najpierw zajrze­liśmy do Strefy Marzeń – sklepu internetowego z ubraniami i akcesoriami dla najmłodszych, założonego przez Katarzynę Jagiełło (strefa-marzen.com.pl).

– Czapki, chusty, kocyki i wie­le innych rzeczy dla maluchów. Dlaczego sklep z artykułami dla dzieci?

– Pomysł na stworzenie takiego sklepu narodził się w mojej głowie już jakiś czas temu. Sama jestem mamą dwójki pociech i dobrze wiem, czego potrzebują rodzice i maluchy, jakie rzeczy codziennego użytku sprawdzą się przy opiece nad dzieckiem. Postanowiłam po prostu wykorzystać zdobyte do­świadczenie i przełożyć je na dzia­łalność sklepu.

– A badania rynku?

– Prowadziłam je. Mam wielu zna­jomych z dziećmi i dlatego zauwa­żyłam w tym pomyśle potencjał. Jest zapotrzebowanie na tego typu rzeczy ze względu na brak w okolicy stacjonarnych sklepów z artykułami dla najmłodszych. To sprawiło, że mój pomysł nabrał rozpędu.

– Jakie jest największe wyzwanie przy prowadzeniu sklepu inter­netowego?

– Przede wszystkim przebicie się do jak największej liczby potencjalnych klientów i przekonanie ich, że moja firma sprzedaję rzeczy jak najlep­szej jakości, wykonane z materia­łów, które są w 100% naturalne i spełniają wszystkie wymagania sta­wiane artykułom dla dzieci.

– O czym powinny pamiętać oso­by, które marzą o otwarciu sklepu www?

– Trzeba postawić na jego prosto­tę, przejrzystość i czytelność dla potencjalnego klienta. Oczywiście bardzo ważne jest pozycjonowanie sklepu. Witryna powinna być wy­soko w wynikach w wyszukiwarce Google.

– Wracając do początku działalno­ści: bała się Pani porażki?

– Nie. Jak to się mówi, kto nie ryzy­kuje, ten nie pije szampana. Wia­domo, że gdzieś z tyłu głowy jest jakaś obawa, ale jestem optymistką i staram się myśleć o przyszłości jak najlepiej.

– Wiele osób widzi życie przedsię­biorcy jako romantyczną przygo­dę. Z czym musi się Pani mierzyć na co dzień?

– Prowadzenie biznesu nie jest takie łatwe jak innym się wydaje. Trzeba tak naprawdę najpierw włożyć wie­le pracy i wysiłku, aby za jakiś czas zbierać owoce swojej aktywności i zarabiać. Ja w pierwszej kolejności jestem mamą, wiele czasu poświę­cam swoim dzieciom.

– Jak wygląda Pani dzień?

– Najpierw rozwożę dzieci do szkoły i przedszkola, a potem zajmuję się firmą. Staram się załatwić wszystko, co związane jest z zamówieniami, wysyłką paczek, odpowiadam na maile klientów itp.

– Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby otworzyć sklep z ubraniami?

– Powiem tak, im ma się więcej ży­wej gotówki, tym lepiej. Zawsze wpadnie do głowy jakiś dobry po­mysł, jeżeli wiemy, że mamy w za­nadrzu pieniądze. Jeśli mam być szczera, to myślę, że około 50 tys. zł wystarczy, żeby sklep był już dość dobrze zaopatrzony, a potencjalny klient miał w czym wybierać.

– Od czego powinno się zaczynać podobną do prowadzonej przez Panią, działalność?

– W praktyce trzeba najpierw mieć orientację, jak ma wyglądać sam sklep. To chyba był mój główny pro­blem. Myślę, że jeśli ma się pomysł, później już pójdzie gładko.

– Miała Pani wcześniej doświad­czenie w prowadzeniu biznesu?

– Można powiedzieć, że jestem nowicjuszką, ale wiadomo, każdy kiedyś zaczynał. To dla mnie nowe wyzwanie i postaram się mu spro­stać.

– Jest plan poszerzenie asorty­mentu?

– Tak, w bliskiej przyszłości. Zoba­czymy, jak wyjdzie to w praktyce.

– Mówiliśmy o wyzwaniach. A co jest największym plusem, kiedy jest się właścicielem sklepu on-li­ne?

– Największą korzyścią jest to, że mogę jednocześnie być mamą i spełniać się zawodowo. Moim na­rzędziem pracy jest komputer, więc w każdej wolnej chwili mogę usiąść przy nim i po prostu zająć się skle­pem.

Rafał Panas

Last modified: 14 maja 2020