Najlepsze marki w najniższych cenach

Autor: |

Outlety cieszą się dużą popularnością. Jeden z nich możemy znaleźć również w Świdniku. Sklep Marta Outlet oferuje odzież sportową, premium oraz gadżety. Prowadzi go Marta Marek, która niedawno rozpoczęła również transmisje na żywo w internecie. W dalszej części tekstu poznacie bliżej działalność sklepu. Dowiecie się również do czego doprowadziła kłótnia braci Dassler.

– Do otworzenia sklepu zainspirował Panią syn, który gra w piłkę nożną.

– Chciałam mu kupić ubrania sportowe, więc odwiedziłam kilka firmowych sklepów, między innymi Pumę, Adidasa oraz Nike. Po zobaczeniu metki, byłam bardzo zaskoczona. Ceny były bardzo wysokie. Nie każdy może sobie pozwolić na wydanie takiej kwoty. Wpadłam więc na pomysł sprowadzania ubrań z Anglii. Odzież miała być w przystępnej cenie, aby każdy mógł przyjść i znaleźć coś dla siebie. Tak powstał sklep Marta Outlet, który ma już 7 lat. Wybraliśmy lokal przy ulicy Wyszyńskiego i w nim działamy do tej pory. Od około 12 lat mój mąż prowadzi sprzedaż wysyłkową na Allegro, więc pomógł mi w stworzeniu sklepu.

– Czym dokładnie jest outlet?

– To sklep, który charakteryzuje się niskimi cenami. Sprzedajemy końcówki serii. Ubrania często występują w pojedynczych sztukach, jednak zdarzają się i w pełnych rozmiarówkach. Rzeczy, które dostajemy, nie są z magazynów i mogą nie mieć metki. Ubrania nie są również firmowo zapakowane. Nazwałabym to powystawowym towarem. Obecnie odzież importujemy z Anglii oraz Niemiec.

– Sklep ma bogaty asortyment. Co można u Pani kupić?

– Na początku sprzedawałam tylko odzież sportową popularnych marek, takich jak: Nike, Adidas, Reebok i Puma. Teraz sprowadzam też ubrania mniejszych firm: Goldigga, Firetrap i Lonsdale London. Klientom mogę również zaoferować marki premium, które cieszą się dużą popularnością, między innymi, Hugo Boss, Guess, Giorgio Armani i Calvin Klein. Można je kupić za bardzo przystępną kwotę. Sprzedaję je za około 1/3 ceny z oficjalnego sklepu. Mam też odzież sportową. Coś dla siebie znajdą piłkarze, golfiarze i biegacze oraz miłośnicy siłowni, trekkingu i wypadów w góry. Oprócz tego, klienci znajdą u mnie duży wybór obuwia, toreb, plecaków i akcesoriów sportowych. Sprzedaję ubrania dla noworodków, młodzieży i dorosłych. Dostawy towarów są bardzo często, więc asortyment jest urozmaicany.

– Ma Pani stałych klientów?

– 85% osób, które mnie odwiedza to właśnie oni. Robią u mnie zakupy od kilku lat. Chętnie do mnie wracają. W sklepie panuje bardzo miła atmosfera. Niczego nie narzucam moim klientom. Chcę, aby czuli się u mnie dobrze. Zawsze o nich dbam. Czasem wracają do mnie, aby po prostu porozmawiać. Zdarza się, że pamiętam ich oczekiwania, wiem, jakie ubrania lubią i jakie noszą rozmiary. Lubię im doradzać.

– Może się Pani pochwalić dobrą znajomością historii marek.

– Często jest tak, że kupujemy jakiś produkt, a nie wiemy nic o firmie, oprócz tego, że jest popularna. Ja też nie interesowałam się ich powstaniem, dopóki nie zaczęłam prowadzić działalności. Rozpoczęłam przeszukiwanie stron internetowych w poszukiwaniu informacji. Prześledziłam wszystkie historie marek sportowych oraz premium. Każda firma ma swoją odrębną opowieść, jednak nie każda z nich ma szczęśliwe zakończenie. Bardzo często opowiadam o tych historiach swoim klientom. Młodzież chętnie ich słucha i jest nimi zaciekawiena. Dla przykładu, firmy Adidas, Puma, Nike i Reebok pierwsze kroki stawiały za sprawą produkcji obuwia. Dopiero później postanowiły wprowadzić odzież.

– Historia, której firmy najbardziej zapadła Pani w pamięci?

– Pumy i Adidasa, bo łączy ich wspólna opowieść. Marki te powstały w Niemczech za sprawą braci Dassler. Zajmowali się produkcją butów dla żołnierzy Wehrmachtu. Później między braćmi wybuchła kłótnia. Każdy z nich poszedł w swoją stronę. Jeden z braci, Adolf, założył firmę Adidas, a Rudolf stworzył Pumę. Wciąż jednak mieszkali w jednym miasteczku, które również zostało podzielone na pół. Pracownicy Pumy nie mogli się spotykać z pracownikami Adidasa. Ta historia ma smutne zakończenie, ponieważ bracia do końca życia się nie pogodzili. Po śmierci zostali pochowani na jednym cmentarzu, jednak na różnych krańcach. Na kłótniach pomiędzy braćmi Dassler skorzystała firma Nike, która miała okazję się w tamtym czasie wylansować. Ale jak wiemy, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

– Często pomaga Pani innym.

– Staram się wspierać potrzebujących. Kilka razy przekazałam już obuwie oraz ubrania na Litwę. Co roku wspieram również Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, Biegający Świdnik oraz Charytatywne Biegi Mikołajkowe. Przekazuję gadżety, piłki do gry i plecaki. Są to rzeczy, które zawsze wzbudzają zainteresowanie. Pomoc innym ludziom daje mi dużo radości. Nigdy jej nie odmawiam.

– Od niedawna prowadzi Pani transmisje na Facebooku.

– Zdecydowaliśmy się na nie z powodu epidemii koronawirusa. Nasz sklep był zamknięty przez długi czas, a musieliśmy opłacać czynsz za lokal. Spadła również sprzedaż. Stanęłam przed ciężkimi wyborami. Musiałam zacząć wspomagać sklep w innej formie. Bałam się, że dojdzie do zamknięcia działalności. Szkoda mi było tylu lat prowadzenia outletu, a w szczególności moich klientów. Nie wiedziałam ile potrwa pandemia oraz co wydarzy się w przyszłości. Na początku zamieściłam w internecie informację, że poszukuję osoby, która takie transmisje mogłaby dla mnie poprowadzić. Minęły jednak 2 tygodnie i nikt się do mnie nie zgłosił. Stwierdziłam, że sama spróbuję to zrobić. Wspólnie z koleżanką wykonałyśmy wstępny filmik. Uznałam, że poszło mi całkiem nieźle i uda mi się to prowadzić samodzielnie. Pierwsze premierowe nagranie było trudne i stresujące. Dużą siłę dają mi rodzina i znajomi, którzy mnie w tym wspierają.

– Z jakiego miejsca nadaje Pani transmisje?

– Wszystkie filmiki nagrywam ze sklepu. To bardzo ważne. Osoba, która mnie widzi na Facebooku, ma gwarancję, że sprzedaję rzeczy z legalnego źródła. Niestety, często ludzie potrafią nadawać transmisje z domu i sprzedawać produkty nieoryginalne. Do każdej rzeczy dołączam paragon albo fakturę. Nagrania robimy 3 razy w tygodniu, we wtorki, czwartki i soboty. W dni robocze rozpoczynamy o godzinie 17.30, zaś w sobotę o godzinie 18.30. Zazwyczaj trwają one około 2,5 godziny, chociaż ostatnio pobiłam rekord i nadawałam przez 3 godziny. Jednak nie odczuwam tego czasu. Podczas transmisji staram się mieszać marki. Sprzedaję rzeczy sportowe i premium. Raz w tygodniu transmisja jest wyprzedażowa, czyli robimy czyszczenie magazynu. Ceny produktów zaczynają się od 10 do 40 złotych. W ich trakcie ogląda nas największa liczba osób.

– Transmisje prowadzi Pani dopiero od 2 tygodni.

– W ubiegłym tygodniu nagraliśmy dopiero 6 odcinek. Jednak widzę już efekty i żałuję, że nie zdecydowałam się na to wcześniej. Sprzedaż produktów się poprawiła. Przyjeżdża do nas dużo nowych klientów z okolic, którzy nie wiedzieli, że istnieje taki sklep. Zawsze staram się reklamować nasze miasto. Podczas nagrań wspominam, że nadajemy z pięknego Świdnika. Transmisje to też dla oglądających forma zabawy. Często można wygrać talony na zakup odzieży.

– Jak dokładnie wyglądają transmisje?

– Łączę się na Facebooku i czekam około 3 minut aż zbierze się grono osób. Proszę też o udostępnianie transmisji oraz polubienie profilu, aby zobaczyło mnie jak najwięcej widzów. Dzięki temu transmisja rozwija się jak łańcuszek. Następnie przystępuję do pokazywania ubrań. Każde z nich opisane jest numerkiem. Chętni na zakup odzywają się do mnie w komentarzach albo wiadomości prywatnej. Zdarza się, że nawet po transmisjach piszą do mnie klienci i pytają o dany przedmiot. W ubiegłym tygodniu po transmisji pracowałam do północy i odpisywałam na wiadomości. Jednak cieszę się, że dużo się dzieje. Nie jest to dla mnie męczące. Lubię swoją pracę. Po wiadomościach czas na odbiór produktu. Zaznaczam jednak, że nie zmuszam nikogo do zakupu. To, że ktoś się zgłosi na transmisji, nie znaczy, że musi kupić dany przedmiot. Produkty można odbierać osobiście w sklepie albo wysyłamy je kurierem. Nasze paczki wędrowały już do Szczecina, Warszawy, Sławatycz – na granicę Polski.

– Czym wyróżnia się Pani sklep?

– Kameralnym klimatem, podejściem do klienta i tym, że wszystko jest naturalne i prawdziwe. Nie chcę być kimś, kim nie jestem.

Natalia Rodź

Sklep Marta Outlet znajduje się przy ulicy Kardynała Stefana Wyszyńskiego 14. Jest otwarty od poniedziałku do piątku, od godz. 12.00 do 17.00 oraz w soboty, od 10.00 do 14.00. Sklep oferuje zniżkę 10% dla osób, które posiadają kartę „Mieszkam w Świdniku – Kupuję w Świdniku”. Transmisje na żywo odbywają na Facebooku. Można je oglądać we wtorki i czwartki, o godz. 17.30 oraz w soboty, o godz. 18.30.

Last modified: 19 marca 2021