Na tarczy z Tomaszowa

Autor: |

fot. Lechia Tomaszów Maz.

19. kolejka TAURON 1. Ligi nie była zbyt udana dla siatkarzy Polskiego Cukru Avii Świdnik. Żółto-niebiescy przegrali gładko wyjazdowe spotkanie z Lechią Tomaszów Mazowiecki 3:0 (25:21, 25:23, 25:12).

Po dobrym meczu rozegranym u siebie z liderem z Bielska-Białej, podopieczni Witolda Chwastyniaka pojechali do Tomaszowa Mazowieckiego żądni punktów. W delegacji udało im się wygrać w trwającym sezonie 2020/2021 zaledwie dwa spotkania.

Początek spotkania z Lechią był dość wyrównany. Z czasem jednak gospodarze zaczęli uzyskiwać przewagę. Avia nie mogła złapać odpowiedniego rytmu i sytuacja w pierwszym secie zaczęła się robić coraz trudniejsza. Co prawda świdniczanie doskoczyli do rywali w drugiej połowie seta, ale Lechia znów pokazała wyższość i wygrała 25:21.

Druga partia zaczęła się podobnie, jak pierwsza. Tym razem szybciej jednak przewagę uzyskali tomaszowianie. W pewnym momencie prowadzili już pięcioma punktami. Podobnie, jak w pierwszym secie, żółto-niebiescy przebudzili się w drugiej połowie seta. Zrobiło się 18:18 i już do końca partii trwała zacięta walka. Chłodniejszą głowę zachowali jednak gospodarze, którzy zwyciężyli 25:23.

W trzeciej partii na parkiecie grała tylko jedna drużyna. Świdniczanie podłamani przegraną w drugim secie mieli problemy praktycznie w każdym elemencie gry. Za to Lechii wychodziło wszystko. Avia nie potrafiła poradzić sobie z dobrą zagrywką gospodarzy i przewaga podopiecznych Bartłomieja Rebzdy urosła do imponujących rozmiarów. Ostatecznie Lechia wygrała trzeciego seta 25:12, a cały mecz 3:0.

– W pierwszej części Lechia była zdecydowanie lepszym zespołem. W drugiej popełnialiśmy zbyt dużo prostych błędów, a w trzeciej kompletnie zwiesiliśmy głowy. Wiedzieliśmy, że jak nie odrzucimy rywali zagrywką od siatki, to tak doświadczony rozgrywający jak Bartek Neroj porozrzuca piłki. W ataku nie było najgorzej, ale nie potrafiliśmy zrobić Lechii krzywdy zagrywką. Gdy nam się to udawało, od razu widać było efekty, czyli ograniczone pole manewru dla rozgrywającego, który wówczas był zmuszony grać piłki do najpewniejszego punktu zespołu, czyli Mateusza Piotrowskiego. Gdy Neroj miał dobre przyjęcie, rozrzucał piłki wszędzie. Włączył środek oraz lewe skrzydło i dzięki temu zagrali na bardzo dużej skuteczności w ataku. Szkoda tego spotkania, bo gdyby ktoś się podłączył w ataku do Mateusza Rećki, to byłaby szansa na punkty. Ich taktyka była prosta – wyłączyć z gry Karola Rawiaka poprzez zagrywanie na niego. Tym samym sposobem wyłączyli także Łukasza Swodczyka. W bloku skupili się na Mateuszu, który i tak zagrał na bardzo dobrym poziomie. Drugi set był naprawdę blisko. Niewiele zabrakło, by go wygrać i może wówczas cały mecz potoczyłby się inaczej. To jest oczywiście tylko gdybanie. Lechia była lepsza i to nie ulega wątpliwości. Na wyjazdach gramy zbyt bojaźliwie. We własnej hali potrafimy świetnie zagrywać, w delegacjach nie wygląda to już tak dobrze. Na wyjazdach chłopakom brakuje też pewności siebie. Oczywiście łatwiej się gra u siebie. To widać, gdy inne drużyny przyjeżdżają do Świdnika. Brakuje nam zwycięstwa z zespołem, który jest wyżej w tabeli. W sobotę będzie dobra okazja do tego, by to zmienić – podsumował trener Witold Chwastyniak.

Lechia Tomaszów Mazowiecki – Polski Cukier Avia Świdnik Mazowiecki 3:0 (25:21, 25:23, 25:12)

Avia: Boruch, Swodczyk, Nowak, Rawiak, Sługocki, Rećko, Kuś oraz Machowicz, Walawender, Żywno, Guz i Kurek

Z powodu urazu nie zagrał Rafał Obermeler

Najwięcej punktów dla Avii: Rećko (13), Boruch (8), Rawiak (6)

Last modified: 10 marca 2021