Marzenia zmieniam w cele

Autor: |

Znamy ją z różnego rodzaju przeglądów, koncertów i akcji charytatywnych. Teraz jej muzyczne poczynania możemy śledzić w wirtualnym świecie. Natalia Terlecka, absolwentka Szkoły Podstawowej nr 3, obecnie uczennica pierwszej klasy XXI Liceum Ogólnokształcącego im. św. Stanisława Kostki w Lublinie, zaprasza na swój Instagram – terla.spiewa.

Do założenia konta namówiła ją przyjaciółka, po tym jak usłyszała nagrania z karnawałowego koncertu Ogniska Muzycznego. Licealistka przyznaje, że początkowo była dość sceptycznie nastawiona do tego pomysłu.

– Nie wiedziałam czy poradzę sobie z taką formą prezentowania swoich umiejętności, ale ostatecznie konto powstało i teraz mam wielką frajdę z nagrywania – mówi Natalia Terlecka. – Pomyślałam, że będę mogła dzięki niemu śledzić postępy, naprawiać pomyłki, doskonalić się. Nie ukrywam też, że bałam się krytyki i nadal się jej obawiam, ale, jak na razie, nie spotkałam się z negatywnymi komentarzami. Cieszę się, że moje posty mają pozytywny odzew. Chcę też trochę rozkręcić konto, zdobywać nowych obserwujących, mieć większe audytorium.

W wykonaniu Natalii możemy posłuchać takich utworów, jak: „Yesterday” The Beatles, „I wanna dance with somebody” Whitney Houston, „Say you won’t let go” Jamesa Arthura.

Jak to ze śpiewem było?

Zanim zaczniemy opowiadać o dalszych działaniach Natalii, należy wyjaśnić jak zaczęła się jej przygoda ze śpiewem. Nastolatka śmieje się, że miało to miejsce lata świetlne temu, czyli podczas rytmiki w przedszkolu. Gdy rodzice przekonali się, że córka posiada pewne predyspozycje wokalne, zapisali ją na zajęcia do Miejskiego Ośrodka Kultury, który mieścił się wtedy przy ulicy Wyszyńskiego.

– Były one połączone ze swojego rodzaju aktorstwem, ruchem scenicznym i różnego rodzaju warsztatami. Jedno z moich najlepszych wspomnień to pierwszy koncert, zorganizowany w ramach warsztatów. Mogłam mieć wtedy 5 lat. Śpiewałam piosenkę, którą napisała instruktorka, pani Beata Kubiak. Opowiadała ona o… kotku mojego dziadka Tadeusza – opowiada licealistka.

W piątej klasie szkoły podstawowej zaczęła uczęszczać do Ogniska Muzycznego. I tu również zadziałali rodzice, a dokładnie mama, która zaproponowała, by wysłać dziecko na zajęcia. Mała Natalka bardzo się stresowała, zwłaszcza przed pierwszą lekcją, ale, jak się okazało, nerwy były zupełnie zbędne.

– Bardzo dobrze współpracuje mi się z panią Joanną Mania, nauczycielką śpiewu, która jest po prostu niezastąpiona. Poznałam też wiele cudownych osób, zawarłam wspaniałe przyjaźnie. Wyniosłam różnego rodzaju doświadczenia i nie mogę się doczekać kolejnych koncertów. Zawsze są zastrzykiem pozytywnych emocji, zarówno dla nas, występujących, jak i dla publiczności. Nie zamieniłabym Ogniska na nic innego – deklaruje Natalia, która początkowo uczyła się tam również gry na gitarze, a obecnie kontynuuje ją w domu.

Świdniczanka należy też do Świdnik Gospel Choir. Dołączyła do zespołu w 2018 roku, za namową przyjaciela, który także jest chórzystą.

– Próby dają mi przede wszystkim doświadczenie śpiewania w harmonii. Atmosfera między chórzystami jest wspaniała, jak w rodzinie. Każdy występ z zespołem to niezapomniane przeżycia i wspomnienia. Niestety, z powodu pandemii musieliśmy przerwać działalność – mówi nastolatka.

Zapytana o ulubiony gatunek muzyczny, odpowiada, że tak do końca nie potrafi tego określić. Chyba wskazałaby na soul i gospel. Podobnie jest z wyborem ulubionych wykonawców, chociaż teraz jest absolutnie zafascynowana Evą Cassidy, kobietą o głosie anioła, jak mówią o zmarłej w 1996 roku wokalistce.

Podczas pandemii Natalia stworzyła własną kompozycję i jeśli tylko doprowadzi ją do perfekcyjnego brzmienia, zamieści utwór na Instagramie. Uchyla jednak rąbka tajemnicy i wyjaśnia, że piosenka opowiada o powstawaniu po upadku oraz pokonywaniu przeciwności losu. Mówi o tym, że nadmierne rozpamiętywanie bolesnej przeszłości nie pomoże w poradzeniu sobie z nią.

– Z pewnością będę się denerwowała dużo bardziej niż przy wstawieniu czyjegoś utworu, ale zaryzykuję. Póki co, muszę jednak nad kompozycją jeszcze trochę popracować – dodaje licealistka.

Pasje nie tylko muzyczne

Od marca 2019 roku Natalia Terlecka zasiada w Młodzieżowej Radzie Miasta, pełniąc funkcję jej sekretarza. Jak tłumaczy, chciała zostać radną, bo spodobały jej się inicjatywy poprzednich kadencji, między innymi koncerty charytatywne. Świdniczanka z taką działalnością ma wiele wspólnego. Należała do Klubu Wolontariusza w Szkole Podstawowej nr 3, prowadzonego przez pedagog Katarzynę Radek. Angażowała się, na przykład, w obchody Światowego Dnia Chorych, pomoc przy Biegu Kardynalskim, festyny dobroczynne, różnego rodzaju zbiórki i kwesty.

– Uważam, że dobrze jest uszczęśliwiać drugiego człowieka, zwłaszcza w prostych gestach, niekoniecznie materialnych, takich jak poświęcony czas, po prostu dobra wola. Każda akcja charytatywna dawała mi dużo radości i satysfakcji. Jeśli zaś chodzi o Młodzieżową Radę Miasta, oprócz uczestnictwa w sesjach, zorganizowaliśmy ognisko na zakończenie ubiegłorocznego lata czy konkurs fotograficzny w ramach Świdnik Air Festival. Mieliśmy jeszcze sporo innych planów, które musieliśmy zawiesić ze względu na obecną sytuację. Mimo że kadencja powoli dobiega końca, mam nadzieję, że uda się jeszcze wiele zrobić – mówi Natalia.

Wzorowa uczennica w podstawówce, laureatka i finalistka konkursów przedmiotowych, stypendystka nagród naukowych Burmistrza Świdnika, od września ubiegłego roku uczęszcza do pierwszej klasy lubelskiego „Biskupiaka”. Wybrała profil biologiczno-chemiczno-matematyczny, z myślą o studiowaniu medycyny, ale jak sama przyznaje, coraz bardziej oddala się od tego pomysłu.

– Spróbuję przemycić muzykę do przyszłości, bo ciężko mi wyobrazić sobie życie bez niej – dodaje licealistka. – Chciałabym też pracować z ludźmi, ale nie do końca wiem, w jakiej formie miałoby się to odbywać. Wybór studiów stoi więc jeszcze pod znakiem zapytania. Na razie skupiam się na nauce. Przez pandemię i lekcje online, bardzo dużo zagadnień muszę tłumaczyć sobie sama, co okazało się wyzwaniem. Edukacja przez internet jest dość męcząca, a przede wszystkim wymaga od uczniów doskonałej organizacji czasu i terminowości. Lepiej normalnie uczęszczać na zajęcia. Cieszę się, że wybrałam „Biskupiaka”, bo atmosfera szkoły bardzo mi sprzyja. Poza tym poznałam tam wspaniałych ludzi, którzy stali się moimi przyjaciółmi.

Natalia ma wiele marzeń, które stara się przekształcać w konkretne cele, by łatwiej było je realizować.

– Spełnienie czy osiągnięcie każdego z nich wymaga pracy, ale uważam, że nie można robić niczego na siłę. Na pewno chciałabym być szczęśliwa i kiedyś też dumna ze swojego życia i wyborów. Na razie nie wybiegam daleko w przyszłość. Zobaczymy, co ona przyniesie – mówi N. Terlecka.

Agnieszka Wójcik-Skiba

Last modified: 29 czerwca 2020