Ludzie PZL ( cz. 8 )

Autor: |

Dzisiaj prezentujemy kolejną osobę, która współcześnie kształtuje oblicze największego zakładu pracy Świdnika i jednego z największych pracodawców na Lubelszczyźnie. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Rusłanem Morykonem, kierownikiem Wydziałowej Kontroli Jakości.

– Jest Pan kierownikiem Wydziałowej Kontroli Jakości. To trochę jak stać na pierwszej linii frontu, bo ma Pan bezpośredni kontakt z produkcją. Jak widzi Pan umiejscowienie swojego stanowiska w strukturach zakładu?

– Bardzo pozytywnie, chociaż trzeba powiedzieć, że praca jest odpowiedzialna, ponieważ nadzoruję wszystkie procesy oraz potwierdzam zgodność produktu. Cieszę się, że wykonuję w życiu coś ważnego. Warto też powiedzieć, że chęć rozwoju jest odbierana pozytywnie, co jest bardzo ważne dla młodych fachowców, osób, które zaczynają karierę.

– Co w procedurach obowiązujących w zakładzie sprawia, że kontrola jakości może być skuteczna?

– Mamy dużo procedur, które bardzo dokładnie opisują wszystkie nasze działania. Może to zabrzmieć kontrowersyjnie, ale myślę, że procedura sama w sobie nie może zapewnić ani jakości, ani bezpieczeństwa w locie. Natomiast dobrze napisana procedura w połączeniu ze świadomością każdego z pracowników jest niesamowicie ważna.

– Jakie są niuanse Pańskiej pracy?

– Współpracujemy z partnerami zagranicznymi, odpowiadamy za procesy specjalne. Nadzorujemy proces obróbki cieplnej stopów aluminium. Trzeba przypomnieć, że obróbka cieplna jest procesem specjalnym, a więc krytycznym. Posiadam uprawnienia Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego, co pozwala wystawiać certyfikaty zgodności na produkty, które są uznawane na całym świecie.

– Jaka była Pańska dotychczasowa droga zawodowa?

– Pracę w PZL zaczynałem jako operator, będąc jeszcze studentem. Po obronie dyplomu zgłosiłem chęć przejścia do działów technicznych, co zostało odebrane pozytywnie i w krótkim czasie przeszedłem do kontroli jakości. Teraz pracuję na wydziale blacharskim.

– Studiował Pan na politechnikach we Lwowie i Lublinie. Czy atmosfera studiów technicznych wszędzie jest jednakowa?

– Myślę, że jest bardzo podobna. Szczerze mówiąc z nostalgią wspominam lata spędzone na obu uczelniach. Były to wspaniałe czasy, poza tym na studiach poznałem moją żonę.

– Co robi Pan w czasie wolnym od pracy?

– Mam dużo zainteresowań. Sport – uwielbiam jazdę na rowerze. Gram na gitarze, bardzo lubię muzykę. Jedyne, czego żałuję, to że doba ma tylko 24 godziny.

Last modified: 7 października 2021