Ludzie PZL (cz. 5)

Autor: |

Dzisiaj prezentujemy kolejną osobę, która współcześnie kształtuje oblicze największego zakładu pracy Świdnika i jednego z największych pracodawców na Lubelszczyźnie. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Urszulą Kaliszuk, szefową planowania i kontroli produkcji PZL-Świdnik.

– Planowanie produkcji, kontrola, brzmi to bardzo tajemniczo i ogólnie. Na czym właściwie polegają Pani obowiązki jako szefa tej służby?

– Przede wszystkim, jak w przypadku innych kierowników, na koordynacji i kontroli pracy całego działu. A zatem najpierw praca z ludźmi, potem są programy, inne zadania, wreszcie dopilnowanie finalnego produktu, czyli sprzedaży kolejnych kadłubów, belek ogonowych czy remonty naszych, rodzimych śmigłowców. Moim zadaniem jest kontrola całej tej pracy i czuwanie, żeby dokumentacja była na czas uwolniona, kontrolowana na każdym etapie, ewentualnie dawanie znać kiedy, coś jest z nią nie tak.

– Jakie są najważniejsze problemy w tym obszarze działań?

– Mamy pod sobą wszystkie programy i podzieloną na nie grupę pracowników. Problemy są jednocześnie wyzwaniami. Mamy dużo nowych wdrożeń, przejmujemy dużo nowych prac. Są one modyfikowane, wdrażamy nowe rozwiązania. W tym jest największa praca nas, jako kierowników. Przy nowych wdrożeniach zawsze jest jakaś niespodzianka. Coś zaczynamy i w pewnym momencie pojawia się problem, wewnętrzny albo konstrukcyjny. Uczestniczymy w jego rozwiązywaniu. Jeżeli są problemy niezgodności, które kierowane są do konstruktorów we Włoszech, sprawdzamy czy są już decyzje, współpracujemy ze służbami technologicznymi. Pilnujemy, żeby wytyczne były wdrażane. Praktycznie wszystkie nasze działania, ale też produkcji i kontroli, muszą być potwierdzone w systemach. W przypadku braku udokumentowania naszych działań, możemy nie dostać zgody na wysyłkę bądź certyfikację. My nie sprawdzamy poprawności wykonania detalu czy zespołu. Kontrolujemy dokumenty i poprawność przebiegu wszystkich procesów.

– Gdyby zechciała Pani powiedzieć kilka słów na temat swojej drogi zawodowej…

– We wrześniu 2003 roku przyszłam tutaj na staż po studiach. Pracowałam w dziale zaopatrzenia, w małym oddziale Gospodarka Materiałowa. Później przeszłam do planowania produkcji, które było podporządkowane poszczególnym zakładom. Kilka lat pracowałam jako planistka. Później przejęłam obowiązki kierownika działu odpowiedzialnego za program AW109, AW119. W 2008 roku objęłam funkcje kierownika planowania i harmonogramowania w Zakładzie Blacharskim. Po wdrożeniu systemów SAP, w 2012 roku i kolejnej reorganizacji w 2015 roku ,planowanie zostało wyłączone z zakładów i stało się odrębną strukturą. Wtedy już zajmowałam się wszystkimi zakładami włączonymi w programy AW109 i AW119, nie tylko Zakładem Blacharskim, ale również zakładami mechanicznym, kompozytów i struktur lotniczych. W lipcu 2020 roku zostałam szefem planowania wszystkich programów, łącznie z nowymi wdrożeniami.

Last modified: 13 września 2021