Ludzie PZL (cz. 3)

Autor: |

Dzisiaj prezentujemy kolejną osobę, która współcześnie kształtuje oblicze największego zakładu pracy Świdnika i jednego z największych pracodawców na Lubelszczyźnie. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Antonio Di Gennaro – członkiem zarządu PZL-Świdnik.

– Od jak dawna przebywa Pan w Świdniku?

– W PZL-Świdnik pracuję już czwarty rok, dokładnie od marca 2018 roku. Jak widać czas biegnie szybko, podobnie jak biznes.

– Od czego rozpoczął Pan swoją pracę w rodzinie PZL?

– Od samego początku miałem honor i przywilej być mianowanym przez Leonardo do objęcia stanowiska członka zarządu i dyrektora finansowego.

– Za co jest Pan odpowiedzialny jako członek zarządu?

– Podstawowym zadaniem jest dbanie o stabilność finansów naszego biznesu. Mamy też dużą odpowiedzialność społeczną Jesteśmy dużym zakładem zatrudniającym tysiące pracowników. Dodajmy to tego ich rodziny i około 1000 osób pracujących w tym miejscu dla innych firm. Są jeszcze setki dostawców, w większości polskich i wielu klientów z każdego zakątka świata. Jest więc absolutnie konieczne utrzymać zrównoważenie, a szczególnie stabilność firmy. Jako członek zarządu odpowiedzialny za finanse muszę zapewnić moim kolegom z zarządu możliwość podejmowania prawidłowych decyzji bazujących na naszych analizach finansowych.

– Jakie są Pańskie korzenie zawodowe i droga kariery?

– Z wykształcenia jestem inżynierem, jednak od początku kariery poczułem pasję do finansów i ekonomii. W czasie mojej pracy w Grupie Leonardo przeniosłem swoją miłość z samolotów na wiropłaty, cały czas działając w obszarze finansów, w różnych miejscach świata.

– Co sądzi Pan o załodze PZL-Świdnik?

– To naprawdę zaszczyt pracować w PZL. Od samego początku doceniałem to, że oddycha się tutaj atmosferą 70 lat lotniczego doświadczenia. Czuje się wysoki poziom profesjonalizmu, ale także wspólnoty ludzi, którzy cieszą się możliwością dzielenia się z innymi swoją wiedzą dla rozwoju biznesu.

– Wyrazy „przebywać” i „mieszkać” mają nieco odmienne znaczenie. Czy wciąż przebywa Pan w Świdniku czy może już mieszka?

– Pozwolę sobie odpowiedzieć w ten sposób: mam dwoje dzieci, które rozmawiają ze sobą po polsku. Więc jak Pan sądzi – przebywam tu czy mieszkam?

– Jakie jest Pana hobby?

– Moją pasją, którą miałem szczególną okazje rozwinąć w czasie lock downu, jest gotowanie. Żyję w Polsce, która jest dla mnie nowym krajem. Mam silne włoskie korzenie i jako Włoch kocham gotowanie w domu z zachowaniem włoskich tradycji.

– Jakie jest Pańskie ulubione miejsce na Ziemi?

– Jestem podróżnikiem. To moje drugie hobby. Nie lubię się ograniczać. Świat jest piękny, każdy kraj jest piękny. Jestem szczęśliwy, gdy mogę znaleźć trochę czasu, żeby go odkrywać.

Last modified: 3 września 2021