Kontrola bez optymizmu

Autor: |

16 kwietnia, przedstawiciele Straży Miejskiej, Spółdzielni Mieszkaniowej i spółki Remondis przeprowadzili kontrolę w dziewięciu punktach zbiórki odpadów komunalnych w zabudowie wielorodzinnej. Kontrolowane były tylko pojemniki przeznaczone na odpady zmieszane, ponieważ to ich zawartość jest problematyczna i głównie one decydują o kosztach zagospodarowania odpadów, jakie ponoszą świdniczanie.

Kontrola odbyła się na osiedlach zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową.

– Sprawdziliśmy z przedstawicielami Remondisu oraz SM punkty w każdej z administracji. Wyniki nie są dobre, bo mieszkańcy nadal nie segregują właściwie śmieci. W kontenerach na odpady zmieszane znajdowaliśmy, między innymi części mechaniczne, gruz, papier czy puszki po napojach – wylicza Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej.

Zespoły kontrolujące segregację odwiedziły punkty przy ul. Kopernika, Witosa, Czereśniowej, Racławickiej, Wiśniowej, Klonowej i Jaworowej. W późniejszym terminie będą przeprowadzone inspekcje na osiedlach administrowanych przez P.K. Pegimek i zarządców prywatnych.

– Niestety, wyniki kontroli nie są zadowalające, ponieważ nadal we frakcji zmieszanej pojawiają się znaczne ilości, tak zwanych odpadów segregowalnych, czyli butelki szklane i plastikowe, słoiki, gruz, odpady biodegradowalne. Prawdziwą zmorą jest obecność dużej ilości niekaucjowanych butelek po piwie. Światełkiem w tunelu jest to, że w odpadach zmieszanych było mniej papieru i tektury, co było powszechne podczas kontroli w październiku ubiegłego roku. Możemy zrobić porównanie, ponieważ sprawdzane są te same punkty. Pojawianie się w odpadach zmieszanych dużej ilości materiałów podlegających segregacji jest niezrozumiałe, ponieważ pojemniki na nie stoją obok. Moim zdaniem postepowanie takie świadczy może trochę o lenistwie lub po prostu niektórzy nie są świadomi finansowych konsekwencji takiego postępowania. Nie reagują na prośby i apele władz samorządowych – mówi Krzysztof Falenta, prezes Remondisu.

W ubiegłym roku, miasto nie osiągnęło wymaganego, 50-procentowego poziomu segregacji odpadów, tylko 32-procentowy. Grozi za to kara finansowa, którą przewidują przepisy unijne. Decyzji o jej naliczeniu na razie jeszcze nie ma, gdyż w podobnej sytuacji jest ogromna większość samorządów w naszym kraju. Gmina jednak nie będzie ukarana w sposób bezpośredni. W umowie pomiędzy nią, a Remondisem jest zapis, obciążający spółkę za ewentualne dodatkowe koszty. W przypadku konieczności zapłacenie kar, przy następnej kalkulacji ceny odbioru odpadów każda firma wywożąca śmieci je uwzględni, więc i tak zapłacą mieszkańcy.

– Przecież ani my, ani gmina nie odpowiadamy za prawidłowość procesu segregowania odpadów. Dlatego warto podejść do tego w sposób bardzo sumienny i rzetelny. Chodzi przede wszystkim o wysokość naszych opłat, ale również dbałość o coraz bardziej zagrożone środowisko – tłumaczy K. Falenta.

Wracając do segregacji odpadów biodegradowalnych, w naszym mieście z każdej posesji w zabudowie jednorodzinnej odbierane są maksimum dwa 120-litrowe worki tego rodzaju śmieci, w odstępach dwutygodniowych. Z zabudowy wielorodzinnej zabierane są pojemniki 1100 litrowe raz w tygodniu. Jeśli jest ich więcej, można je zawieźć do jednego z 15 kontenerów rozstawionych na terenie całej gminy. To unikatowe rozwiązanie na skalę całego kraju.

– Moim zdaniem, receptą na zmniejszenie lub choćby utrzymanie obecnej ceny odbioru odpadów komunalnych, przy założeniu stabilnych cen tak zwanej opłaty marszałkowskiej i cen zagospodarowania w zakładach przetwarzania odpadów komunalnych, jest dołożenie przez nas wszelkich starań aby segregacja odpadów była bardziej efektywna, skuteczna i dokładna. Władze samorządowe, za pomocą aplikacji Gov.tech pracują nad tym, by zlokalizować „martwe dusze”, czyli osoby unikające płacenia za odbiór śmieci. Dzieje się tak w interesie wszystkich mieszkańców. Należy również rozważyć i zastanowić się nad zróżnicowaniem wysokości opłat w blokach i zabudowie jednorodzinnej. W tej drugiej stopień segregacji jest zadowalający, ale odpadów zmieszanych i wysegregowanych jest znacznie więcej niż w zabudowie wielorodzinnej. Natomiast w blokach stopień segregacji jest znacznie niższy, ale odpadów jest dużo mniej – przekonuje prezes Remondisu.

Last modified: 10 maja 2021