Kolejny sukces Klimkiewicza

Autor: |

Dla Wojtka Klimkiewicza, złoty medal, przywieziony z mistrzostw Europy w brazylijskim jiu jitsu w Rzymie, był szóstym krążkiem, zdobytym na jednej z najważniejszych imprez w tej dyscyplinie sportu. Zawodnik MMA Gladio ma w swoim dorobku mistrzostwo świata, cztery triumfy w czempionacie Starego Kontynentu oraz wicemistrzostwo. Jak sam przyznaje nie zamierza spoczywać na laurach, choć najbliższe miesiące poświęci na pracę w szkole MMA Gladio i dalszym rozwijaniu swoich umiejętności. Ze świdnickim fighterem rozmawialiśmy po jego powrocie z Wiecznego Miasta.

– Z kolejnego wyjazdu przywozisz medal. W tym roku to już drugi krążek, dołożony do kolekcji.

– Zgadza się. 2014 rok rozpocząłem od startu w mistrzostwach Europy w Lizbonie. Udało mi się tam wywalczyć srebrny medal. Tym razem stanąłem na najwyższym stopniu podium. Obie imprezy są bardzo prestiżowe i stoją na wysokim poziomie. Różnią się tym, że w Rzymie startowaliśmy w formule No Gi (bez kimon), a w Portugalii w kimonach. We Włoszech wystąpiło około tysiąca zawodników z całego świata. Złoty medal zdobyłem w kategorii ultra heavy brązowych pasów.

– Długo przygotowywałeś się do mistrzostw?

– Treningi rozpocząłem zaraz po powrocie z Lizbony. W najcięższym okresie spędzałem na macie 6 godzin dziennie. Musiałem też znaleźć czas na regenerację, więc sporo czasu przeznaczyłem na odnowę, saunę, masaże. Całość uzupełniła odpowiednia dieta. Przygotowania odbywały się w siłowni SpartaGym oraz na szkoleniach poza Świdnikiem. W Gdyni prowadził je Rick Young, w Warszawie Joe Moreira, w Łodzi Gokor Chivichyan, a w Londynie Leo Teixeira, wiceprezydent federacji IBJJF. Do naszego  miasta przyjechał też Mariusz Szostek, świetny zapaśnik. On również pomagał mi dojść do formy. Do ćwiczeń użyłem nowej maszyny treningowej. Urządzenie, które symuluje wspinaczkę poprawia wydolność i zwiększa siłę.

– Z tego co mówisz, jesteś mocno zapracowanym człowiekiem. Dużo też podróżujesz. Pewnie sam nie jesteś w stanie zebrać odpowiednich funduszy na seminaria szkoleniowe, zawody i codzienne treningi?

– Bardzo dużo zawdzięczam sponsorom: siłowni SpartaGym i działającej przy niej fundacji „Wsparcie w Sparcie”, firmie Maros i Urzędowi Miasta Świdnik. Chciałbym im serdecznie za wszystko podziękować. Tegoroczne starty zbiegły się z jubileuszem naszego miasta. Zdobyte medale traktuję jako formę uczczenia tego wydarzenia.  Cieszę się, że mogę reprezentować Świdnik na wielu arenach sportowych całego świata.

Last modified: 29 czerwca 2020