Historia Świdnika na filmie zapisana (nowe filmy!)

Autor: |

24 szpule z filmami 24 i 8 mm, pochodzącymi z archiwum PZL-Świdnik trafiły w ręce zbieraczy pamiątek projektu „Świdnik na łamach historii”. Ich wartość jest ogromna. Prezentują bowiem losy legendarnych wusek i miasta, w którym zostały wyprodukowane.

Twórcy projektu „Świdnik na kartach historii” gromadzą od pewnego czasu materiały na temat miasta i zakładu. Udało się im już wcześniej wypożyczyć ciekawe archiwalia z działu reklamy PZL-Świdnik, ale szybko okazało się, że to nie koniec niespodzianek. Pracownicy zakładu opowiadali, o legendarnym pomieszczeniu na terenie WSK, gdzie w marnych warunkach stoją stare motocykle, składowane są materiały reklamowe, filmy i zdjęcia. Wszystko się potwierdziło.

– Udało mi się wreszcie dotrzeć do tego miejsca – wspomina Piotr Jankowski, zajmujący się promocją w Urzędzie Miasta . – To był niezwykły widok dla każdego szperacza historii. Niepozornie wyglądający garaż, a w środku motocykle, na regałach pod ścianami pudła z filmami celuloidowymi, broszury, płyty z piosenkami o wueskach, mnóstwo gadżetów reklamowych z nadrukami WSK, znaczki, zdjęcia, materiały powystawowe. Powiedziałem, że trzeba to wszystko zarchiwizować, obrobić cyfrowo i udostępnić mieszkańcom naszego miasta. W międzyczasie narodziła się, za sprawą Grzegorza Doroby, idea powstania Moto Strefy. Udało mu się wypożyczyć od zakładu motocykle i wszystko, co z nimi się wiąże. Doradzałem mu, żeby brał wszystko co jest, bo być może jest to ostatnia chwila na udostępnienie archiwum. Zgarniał co się dało, choć panie, które opiekowały się zbiorami nie bardzo chciały rozstać się z archiwaliami. W końcu zgodziły się na te filmy, które dotyczyły motocykli. Wypożyczyły ostatecznie 24 szpule. Przekazaliśmy do digitalizacji pierwsze pięć filmów i okazało się, że jest to rewelacja. Pokazują, że nawet w czasach w PRL, kiedy dobra materialne były trudno dostępne, panował system kartkowo-talonowy, i nie trzeba było reklamować towarów, by je sprzedać, to zakład dbał o marketing. Jeden z filmów pochodzący najprawdopodobniej z lat 60. jest czarno-biały i niemy. Przedstawia ludzi czekających na przystanku na spóźniający się autobus. Spoglądają nerwowo na zegarki, po czym z zazdrością przyglądają się kobiecie i mężczyźnie, którzy beztrosko jadą na swoich motocyklach na randkę.

Kolejne dwa filmy to obrazy animowane, zrobione przez ekipę studia z Bielska-Białej, w której kręcono kreskówki o „Reksiu” „Bolku i Lolku”. Ich realizatorami są legendarni Otokar Balcy, Alojzy Mol oraz autor muzyki Tadeusz Kocyba. Kreskówki te prezentują wszystkie modele motocykli produkowane w owym czasie w WSK – perkozy, dudki, lelki, kobusy i gile. Druga animowana reklamówka, w wersji anglojęzycznej, dotyczyła śmigłowca Mi2. Kolejny film, prawie półgodzinny z 1982 roku, to historia WSK, z mocno zarysowaną historią naszego miasta. Jest mowa o przedwojennym lotnisku oraz dużo zdjęć Świdnika z 1982 r., z wypowiedziami mieszkańców. Jest na przykład wypowiedź Henryka Niemirskiego, adepta szkoły pilotów, a później pracownika zakładu.

Zbieracze świdnickich pamiątek są ciekawi, co zawierają inne filmy. Pudełka, w których się znajdują są bowiem bardzo lakonicznie podpisane, na przykład „helikoptery”, motocykle” albo „kopia barwna 138 metrów”. Po digitalizacji wszystkie filmy zostaną umieszczone na portalu „Świdnik na kartach historii”. Narodził się również pomysł, aby nieco uwspółcześnić wyprodukowane niemal pięćdziesiąt lat temu obrazy. – Rozmawiałem z Pawłem Łuciukiem, filmowcem pochodzącym ze Świdnika, zdobywającym nagrody na festiwalach – dodaje P. Jankowski. – Poprosiłem, aby do czarno-białego filmu, dorobił kolory i muzykę. Chodzi nam o to, aby obrazy nabrały nowego życia, nowego waloru artystycznego, tak jak zrobiono to niedawno ze słynnym obrazem „Gabinet doktora Kaligari” Roberta Wienego. Generalnie filmy są w różnym stanie technicznym. Niektóre mają zerwaną perforację, chwilami obraz drga lub zanika. Wprawdzie mamy projektory do odtwarzania, ale istnieje ryzyko uszkodzenia filmów. Jeśli zostaną przegrane możemy z nimi zrobić wszystko.

Piotr Jankowski zwrócił się także, z apelem do czytelników i miłośników historii naszego miasta:

– Zbieramy wszystkie materiały dotyczące motocykli, również prywatne zdjęcia rodzinne, materiały reklamowe, części motocykli. Szukamy także obudowy starego telewizora, najlepiej po Rubinie, gdyż ten model był największy. Wstawimy do niego monitor komputerowy, na którym będą wyświetlane filmy. Chodzi nam o walor autentyczności dawnej epoki.

Filmy już można obejrzeć na stronie www.historia.swidnik.net/filmy


Źródło: Głos Świdnika

Last modified: 2 lipca 2020