Hałas nie do wytrzymania

Autor: |

Mieszkańcy bloków sąsiadujących z hurtownią Świd-Hurt, skarżą się na hałas podczas nocnych dostaw towaru. Szuranie skrzynkami, rzucanie pojemnikami i głośne rozmowy, to główne zarzuty adresowane do właściciela firmy.

Sprawą zainteresował nas Piotr Karwowski, radny miejski: – Już kilka lat temu, na sesji Rady Miasta, zgłosiłem ten problem – mówi radny. Mieszkańcy ulicy Armii Krajowej, skarżyli się na uciążliwy hałas, dochodzący z hurtowni. Doszło wtedy do spotkania właściciela Świd-Hurtu z władzami miasta, na którym padły propozycje rozwiązania problemu. Przedsiębiorca zobowiązał się do posadzenia drzewek wokół firmy, które stłumiłyby dokuczliwe odgłosy. To działanie może zaprocentować dopiero za kilka lat. Do tego czasu należy znaleźć inne wyjście z sytuacji. Jedną z propozycji jest zamontowanie ekranów dźwiękochłonnych. Koszt tej inwestycji, podzielono by pomiędzy właściciela firmy, miasto i Spółdzielnię Mieszkaniową.

– Dwa lata temu zrobiłem ekspertyzę, która wykazała, że nie przekraczam norm dopuszczalnego hałasu – broni się Mirosław Badurowicz, właściciel firmy Świd-Hurt. – Gdybym naruszał przepisy, zamontowałbym ekrany dźwiękochłonne. Z własnej woli zasadziłem wokół firmy blisko sto drzewek, które mają wyciszyć hałas. Dlaczego mam dokładać do ekranów? Nie łamię prawa, płacę podatki. Moja firma zatrudnia ponad 100 osób. Działam charytatywnie, wspierając wiele stowarzyszeń. Wolę pieniądze przeznaczyć na pomoc naprawdę potrzebującym.

W sporze, kluczem do jego rozwiązania, jest zrozumienie i ludzka wrażliwość. Zarówno właściciel hurtowni, jak i przedstawiciele spółdzielni i miasta, powinni znaleźć sposób, który pozwoli spokojnie żyć mieszkańcom okolicznych bloków.

źródło: Głos Świdnika

Last modified: 1 lipca 2020