Czas podsumowań (foto)

Autor: |

Wczoraj, w sali widowiskowej Centrum Spotkania Kultur w Lublinie odbyła się uroczysta gala, która wieńczyła obchody jubileuszu 70-lecia istnienia PZL-Świdnik.

 – Nazwa PZL-Świdnik jest synonimem polskiego śmigłowca. Mamy do niego w Świdniku olbrzymią pasję. Zebrani tu dzisiaj z pewnością doskonale znają takie określania, jak Mi-2, W-3, SW-4. Natomiast zdecydowanie mniej osób wie, że zakład zajmował się wieloma innymi konstrukcjami, jak SM-1, SM-2, Sm-4 Łątka, Kania, Kormoran, Jastrząb, Huzar, Głuszec, Salamandra, SW-4 Solo, Sokół Next Generation, Sokół WBW, a ostatnio również AW139, do skonstruowania którego walnie przyczynili się inżynierowie ze Świdnika. Nie muszą się oni wstydzić minionych 70 lat i sądzę, że w przyszłości również nie będą próżnowali. Można kupić technologię, zbudować infrastrukturę, porozumieć co do łańcucha dostaw, ale nie da się kupić doświadczenia organizacyjnego. A organizacja to ludzie. To 70-letnie dziedzictwo, którego nikt na nie zabierze. Mamy bardzo dobrze wykwalifikowaną załogę 2600 pracowników absolutnie najwyższej klasy, którzy stanowią fundament. Na nim możemy budować naszą pasję. Oczywiście, jak każda firma, musimy istnieć po coś i dla kogoś. I nie byłoby nas bez naszego strategicznego partnera, jakim są Siły Zbrojne RP. Większość śmigłowców używanych przez armię wyprodukowano w PZL-Świdnik. W przyszłości również chcemy budować śmigłowce będąc ważnym partnerem dla wojska. Dlatego oferujemy całą paletę sprzętu od AW101, AW159, AW249 po bezzałogowce SW-4 SOLO, AW Hero i platformę, z którą wiążemy dużą nadzieję, AW139 – mówił Jacek Libucha, prezes zarządu PZL-Świdnik.

– Tym, co wyróżnia naszą firmę spośród innych są zdolności projektowe. Jesteśmy jedynym w Polsce i jednym z nielicznych w Europie zakładem potrafiącym samodzielnie zaprojektować od podstaw i wyprodukować śmigłowiec. Takich umiejętności nie zdobywa się z roku na rok. Cała paleta projektów, które powstawały w PZL-Świdnik złożyła się na ogromną wiedzę, dzięki której wiele organizacji certyfikujących, zarówno cywilnych, jak i wojskowych, przyznało nam dokumenty potwierdzające kompetencje organizacji projektującej – tłumaczył Bartosz Śliwa, członek zarządu, dyrektor operacyjny PZL-Świdnik.

– 2600 pracowników i 1000 osób zatrudnionych w firmach kooperujących z PZL-Świdnik sprawia, że jesteśmy jednym z trzech największych pracodawców w regionie. Jesteśmy dumni, że możemy stymulować rozwój tej wspólnoty. Jesteśmy również jednym z największych płatników podatków wpłacających do kasy państwa i samorządu ponad 1 mln złotych rocznie – wyliczał Antonio Di Gennaro, członek zarządu, dyrektor finansowy PZL-Świdnik. 

W uroczystości uczestniczył Artur Soboń – pochodzący ze Świdnika poseł na sejm, wiceminister technologii i rozwoju, który odczytał list prezesa Rady Ministrów, Mateusza Morawickiego adresowany do prezesa Jacka Libuchy: – Gala 70 lat PZL-Świdnik skłania do rozmów o tym, jak skutecznie powiązać niezwykle bogate tradycje wytwórni z jej dużym potencjałem rozwojowym. Na przestrzeni dziesięcioleci PZL-Świdnik ewoluował zdobywając kolejne kompetencje. Zbudowany na terenie przedwojennej Szkoły Pilotów Ligi Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej przebył drogę od producenta części samolotów Mi-15, przez budowę kolejnych typów śmigłowców, po dołączenie do europejskiej rodziny Leonardo Helicopters jako jeden z trzech filarów koncernu. Dzięki Państwa odważnemu odpowiadaniu na wyzwania i podnoszeniu kompetencji Polska należy dziś do grona 5 europejskich krajów zdolnych do samodzielnego projektowania, produkcji, rozwoju i poprodukcyjnego wsparcia śmigłowca. To powód do dumy dla wszystkich Polaków.

– Wejście PZL-Świdnik do wówczas grupy AgustaWestland, dzisiaj Leonardo Helicopters, było bardzo ważną, strategiczną decyzją. W naszej gałęzi przemysłu liczą się tylko duże koncerny. W pojedynkę byliśmy wtedy za mali, żeby odgrywać role liczącego się partnera i myśleć o rozwoju. Można powiedzieć, że połączenie sił z firmami z Włoch, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych dało nam nową rację bytu. Dzięki temu, pomimo pandemii i innych problemów, idziemy do przodu i wciąż się rozwijamy – mówił Mieczysław Majewski, były prezes zarządu PZL-Świdnik. – Chociaż jestem już trochę z boku, widzę to i jestem z tego zadowolony. Mamy już na tyle silną pozycję w grupie, że właściwie nie ma żadnego typu śmigłowca Leonardo, w którym PZL-Świdnik nie miałby cząstki wkładu pracy. Co ważne, dotyczy to również dziedziny badań i rozwoju. Inaczej mówiąc, jesteśmy niezbędni do prawidłowego funkcjonowania całej grupy.

Podczas uroczystości zasłużonym pracownikom PZL-Świdnik wręczono, przyznane przez Prezydenta RP, Krzyże Zasługi za działalność na rzecz rozwoju polskiego przemysłu lotniczego i obronności kraju oraz Medale Stulecia Odzyskanej Niepodległości. Odznaczono ich również, przyznanymi przez Ministra Obrony Narodowej, Medalami za Zasługi dla Obronności Kraju. Wyróżnienia przekazał wojewoda lubelski Lech Sprawka w asyście Szefa Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego płk. Jerzego Flisa. Wojewoda lubelski wręczył też okolicznościowy dyplom uznania z Medalem Wojewody Lubelskiego dla Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik S.A. z okazji 70-lecia działalności.

Last modified: 1 grudnia 2021