Cel osiągnięty

Autor: |

Beniaminek TAURON 1. Ligi – Polski Cukier Avia Świdnik zakończył rundę zasadniczą sezonu 2020/2021. Zarówno cel minimum, jak i główny cel sportowy zostały osiągnięte. Żółto-niebiescy zagrają teraz w fazie play off.

Świdniczanie awansowali na zaplecze PlusLigi w dość specyficznych okolicznościach. Sportowo zrobili wszystko co było można, lecz nie dane im było powalczyć w turniejach półfinałowym i finałowym. Zdecydowały więc nie tylko względy czysto sportowe, ale także organizacyjne. Firma, która przeprowadziła na zlecenie Polskiej Ligi Siatkówki S.A. audyt klubów nie miała wątpliwości, że wszystkie sprawy finansowe oraz organizacyjne są w Świdniku dopięte na ostatni guzik i to właśnie Avia jako pierwsza została ogłoszona nowym beniaminkiem TAURON 1. Ligi.

Dużą rolę w tym, że żółto-niebieskich można oglądać na pierwszoligowych parkietach mają sponsorzy klubu. Przed sezonem udało się przedłużyć współpracę z Lubelskim Węglem Bogdanka, jak i pozyskać nowego, potężnego sponsora tytularnego – Krajową Spółkę Cukrową S.A. To tego doszły takie firmy jak Zielona Energia Fotowoltaika oraz sklep Bricomarche Świdnik. Avia od lat może liczyć na wsparcie miasta, któro pokazuje, że chce stawiać na sport w Świdniku, jak i miejskich spółek, Pegimeku i PEC-u.

Władze klubu i sztab szkoleniowy szybko wzięli się do poważnej roboty na rynku transferowym. Mimo dość późnego terminu, ściągnięto do lotniczego miasta ciekawych zawodników, którzy razem z  tymi, którzy wywalczyli awans mieli stworzyć zespół walczący o czołową ósemkę. Oczywiście, celem nadrzędnym, jaki przyświeca każdemu beniaminkowi było utrzymanie. Od pierwszych meczów sezonu 2020/2021 Avia pokazała, że będzie bardzo trudnym rywalem dla wszystkich. W 28 rozegranych meczach świdniczanie zgromadzili 48 punktów. Wygrali 15 spotkań, zaś trzynastokrotnie musieli uznać wyższość rywali. Żółto-niebiescy nie zdobyli punktów tylko z dwiema drużynami – LUK Politechniką Lublin i Norwidem Częstochowa.

– Wypełniliśmy cele, które założyliśmy przed sezonem. Myślę, że druga runda dużo spokojniejsza od pierwszej, w której dopadły nas problemy covidowe. Dużo nam to namieszało i gdyby nie to, runda rewanżowa byłaby przypieczętowaniem 4-5 pozycji w lidze. Do play offów będziemy przystępować jednak w dobrej sytuacji i wierzę, że jesteśmy jeszcze w stanie namieszać. Jak na beniaminka zajęliśmy bardzo dobre miejsce, którego mało kto się spodziewał. Byli i tacy, którzy skazywali nas na spadek. Zespół był budowany na ostatnią chwilę, w czerwcu, ponieważ bardzo późno dowiedzieliśmy się o awansie. Każdy w klubie wykonał kawał dobrej roboty, począwszy od zarządu, kończąc na nas i zawodnikach. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną zintegrowaną, nikt nie mógł nas lekceważyć. Szybko udowodniliśmy, że nie jesteśmy chłopcami do bicia. Sprawiliśmy kilka niespodzianek i byliśmy blisko sprawienia jeszcze większych (BBTS Bielsko-Biała i Visła Bydgoszcz). Jedynym zespołem, z którym słabiej nam się grało był Lublin. To zespół, który nam w tym sezonie nie leży. Możliwe, że będzie jeszcze szansa na rehabilitację. Teraz będziemy grać na luzie. Swoje już zrobiliśmy. Trzej potentaci w walce o awans będą mieli dużą presję i mogą się obawiać każdego z tej czołowej ósemki. Właśnie aspekty psychologiczne i różnice w podejściu do meczu mogą sprawić, że będziemy świadkami niespodzianek w play offach. My mamy ten komfort, że nie musimy się już martwić o nic. Jesteśmy jednym beniaminkiem, który nie walczy o utrzymanie – podsumował trener Witold Chwastyniak.

Last modified: 6 kwietnia 2021