Avia walcząca do końca

Autor: |

Drugi ćwierćfinałowy mecz fazy play-off TAURON 1. Ligi był tym czego kibice zgromadzeni w hali SP7 w Świdniku oczekiwali. Po pięciosetowym boju PZL LEONARDO Avia Świdnik pokonała BKS Visłę PROLINE Bydgoszcz 3:2 (25:23, 16:25, 18:25, 25:22, 15:11). MVP wybrano Mateusza Łysikowskiego. Do rozstrzygnięcia tej rywalizacji potrzebny będzie trzeci mecz, który odbędzie się w środę w Bydgoszczy.

Ci, którzy tego dnia postanowili inaczej spędzić wieczór niż na tym spotkaniu mogą żałować, bo widowisko jakie zaprezentowali siatkarze ze Świdnika i Bydgoszczy pozostanie na długo w pamięci. Był to wyrównany pojedynek, gdzie o zwycięstwie zadecydowały detale.

Od początku było widać, że oba zespoły nie odpuszczą. Pierwszy set był bardzo wyrównany. Co prawda Avia na chwilę wyszła na dwupunktowe prowadzenie, ale szybko je straciła. Goście mocno kąsali świdniczan zagrywką, a podopieczni Jakuba Guza przechylili szale na swoją stronę w dwóch ostatnich akcjach tym, co robią w tym sezonie kapitalnie, a więc skutecznym blokiem.

Druga partia kompletnie nie poszła po myśli gospodarzy. Avia nie radziła sobie z bardzo dobrymi zagrywkami gości, których przewaga punktowa rosła z każdą piłką. Visła wygrała do 16 i było 1:1.

Kolejny set nie był dużo lepszy, choć początkowo nie wyglądało to źle dla żółto-niebieskich. Znów zadziałała zagrywka bydgoszczan, a i nie obyło się bez sędziowskich kontrowersji. Niestety dla Avii, często miało to miejsce w kluczowych dla losów setów momentach. Goście wyszli na prowadzenie 2:1 i mogło się wydawać, że nie nic złego im się już w tym spotkaniu nie przytrafi.

Ekipa Jakuba Guza nie pierwszy raz w tym sezonie pokazała, że łatwo się nie poddaje i walczy do końca. Na czwartego seta wyszli podrażnieni, ale też skoncentrowani. Długo żadnej ze stron nie udało się uciec przeciwnikom. W końcówce kluczowym momentem była zagrywka Mariusza Połyńskiego, dzięki której piłka wróciła na stronę Avii i udało się wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Set zakończył się autowym atakiem Łukasza Szarka.

Potrzebny był zatem tie break, a w nim nie było już wątpliwości, kto tego dnia będzie się cieszył ze zwycięstwa. Szczególnie dobrą serię świdniczanie załapali przy zagrywce Damiana Wierzbickiego, wówczas udało się odskoczyć rywalom. Visła nie pomogła sobie kolejną zepsutą zagrywką, a w ostatniej akcji meczu to Avia poprzez postać Mateusza Łysikowskiego świetnie poradziła sobie w polu serwisowym, a chwilę później w obronie. Wszystko zakończył Marcin Ociepski obijając blok rywali.

– Pierwszy set w naszym wykonaniu był bardzo dobry. Niestety w kolejnych nasza gra falowała. Na szczęście uda nam się wygrać czwartą partię, doprowadzając do piątego seta. W tie-breaku pokazaliśmy zespołowość i charakter. Trzeba powiedzieć to otwarcie, że gra się nam nie układała. W związku z tym całej drużynie należą się wielkie brawa, za walkę i to, że nie poddała się i walczyła do końca. Teraz nasze myśli koncentrują się na środowym meczu. Będziemy walczyć o to, żeby po raz kolejny zagrać półfinał we własnej hali – podsumował Mateusz Łysikowski.

– Mówiłem chłopakom przed meczem, że nasi kibice nie zasługują na to, byśmy kończyli ten sezon porażką u siebie. Cieszę się, że przegrywając 1:2 pokazaliśmy charakter i odwróciliśmy ten mecz. Jedziemy teraz do Bydgoszczy po zwycięstwo. Osobiście uważam, że czwórka należy się tym chłopakom i przede wszystkim naszym kibicom za całą tę kampanię. Zrobimy co w naszej mocy, by w środę ten sezon się nie skończył – dodał trener Jaku Guz.

Trzeci mecz ćwierćfinałowej rywalizacji pomiędzy Visłą i Avią zostanie rozegrany w najbliższą środę o godzinie 18:00 w Bydgoszczy. Na zwycięzce czeka już MKS Będzin.

PZL LEONARDO Avia Świdnik – BKS Visła PROLINE Bydgoszcz 3:2 (25:23, 16:25, 18:25, 25:22, 15:11)

MVP: Mateusz Łysikowski

Najwięcej punktów dla Avii: Łysikowski (20), Wierzbicki (19)

Last modified: 14 kwietnia 2024

Zmień język »
Skip to content