Artystyczna dusza Hani

Autor: |

Ma dopiero 8 lat, a już może się pochwalić wydaniem książeczki oraz sukcesami literacko-plastycznymi. Jej artystyczna dusza ujawnia się również w muzyce i projektowaniu. Hania Kęćko, uczennica 2 klasy Szkoły Podstawowej nr 7, opowiedziała nam o swoich zainteresowaniach, planach i marzeniach.

– Lubię pisanie wierszyków…

…bo to bardzo fajna sprawa – mówi Hania. – Koniecznie muszą być radosne, rymowane i z morałem. W przyszłości chciałabym zostać pisarką. Moją ulubioną autorką jest pani Dorota Gellner, z którą spotkałam się podczas jej wizyty w Świdniku. Zdobyłam wtedy nagrodę w konkursie plastycznym związanym z jej twórczością. Dostałam nawet autograf.

Pierwsza książka stworzona przez młodą artystkę to publikacja popularno-naukowa pt. „Z życia motyli”. Otrzymała za nią pierwszą nagrodę  w ubiegłorocznym konkursie zorganizowanym przez bibliotekę SP nr 3.

– Przygotowałam ją na projekt lekcyjny. Wychowawczyni powiedziała jednak, że jest bardzo ciekawa, poprosiła bym coś dopisała i zgłosiła mnie do konkursu. Bardzo się cieszę, że zdobyłam nagrodę. Uwielbiam rysować motyle, obserwować je. One chyba też mnie lubią, bo chętnie siadają mi na rękach – wyjaśnia drugoklasistka.

Do tegorocznej edycji konkursu, którego wyniki poznamy w czerwcu, Hania zgłosiła projekt pt. „Chora tęcza”. Niedawno, zupełnie niespodziewanie, doczekał się on wydania w formie książki-harmonijki.

– Bujałam się w hamaku i wpadłam na pomysł, by napisać o tęczy, której wyblakły kolory. Miałam już morał o tym, że trzeba jeść warzywa i owoce. Do wiersza zrobiłam ilustracje. Tata zawiózł moją pracę do lubelskiego wydawnictwa. Byłam zaskoczona, ale też bardzo zadowolona, bo fajnie jest mieć swoją książeczkę. Gdy wzięłam ją do ręki, poczułam dumę i wielką chęć pisania kolejnych wierszy. Książeczka w wydaniu harmonijkowym bardzo podoba mi się i wiem, że innym dzieciom również – opowiada dziewczynka.

Hania nie spoczywa na laurach. Ma już kolejny wierszyk, do którego będzie tworzyła ilustracje. Pomysłów na następne też nie brakuje. Na przykład, na prośbę taty, pisze utwór  o lubelskim cebularzu, który toczy się przez miasto, poznając jego legendy i najciekawsze zabytki.

– Może znowu uda się wydać książeczkę? – zastanawia się świdniczanka. Dodaje: – Mamy z mamą specjalny notesik i zapisujemy to, co wpadnie nam do głowy. Mama pomaga mi trochę przy układaniu rymów. Dzięki temu uczę się nowych wyrazów. Ja tworzę morał i bohaterów.

– A może zostanę też malarką…

…i będę ilustrowała własne książki, co byłoby fajnym połączeniem moich zainteresowań? – mówi drugoklasistka. – Nie mam ulubionej techniki. Malowałam farbami, kredkami, węglem. Na mikołajki dostałam mazaki akwarelowe i bardzo mi się spodobały. Najchętniej rysuję pejzaże, podpatrzone na filmach albo zdjęciach. Czasami dodaję do nich wymyślone elementy. Bardzo rzadko na moich rysunkach pojawiają się ludzie.

Obrazki mają piękną kolorystykę i dojrzałą, przemyślaną kompozycję, nic więc dziwnego, że i w tej dziedzinie 8-latka odnosi sukcesy. Jeszcze w przedszkolu zajęła II miejsce w ogólnopolskim konkursie plastycznym „Polskie stroje ludowe”. Została również laureatką 3. edycji Regionalnego Międzyprzedszkolnego Konkursu Plastycznego „Twórczość Doroty Gellner”, a 3 lata później, w tym samym konkursie, otrzymała Nagrodę Dyrektora P nr 5.  Z powodzeniem bierze udział w konkursach plastycznych organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury.

Do MOK chodzi też na zajęcia ceramiczne. Lubi lepić na kole, chociaż przyznaje, że nie jest to łatwa sprawa.

–  Mogłabym również projektować…

… ale na pewno nie chciałabym szyć wymyślonych przez siebie ubrań – mówi Hania. – Wolę rysować wzory. Ostatnio bardzo lubię projektować kombinezony. Nie mam ulubionych kolorów. Wybieram te, które akurat „czuję”. Nie lubię tylko pstrokatych wzorów.

Na razie większość projektów zostaje na papierze, chociaż powstała już torebka według pomysłu Hani. Uszyła ją babcia, a rysunek na niej wykonała mała artystka. Natomiast jeden z pierwszych projektów to maskotka, zgłoszona do ogólnopolskiego konkursu Ikea. Hania miała wtedy 5 lat.

– Trafiłam na konkurs, przeglądając Internet. Zaproponowałam córce, by coś narysowała. Zgłoszenie wysłaliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Po dwóch tygodniach zadzwonili, że Hania została laureatką. Byliśmy w szoku – tłumaczy mama drugoklasistki.

Dziewczynka otrzymała maskotkę, która stanowi dokładne odwzorowanie jej projektu, łącznie z rozmieszczeniem tęczowych kolorów oraz niesymetrycznym rozstawem oczu. Z tyłu pluszaka wszyta jest metka z imieniem i wiekiem młodej projektantki.

– Kiedy zobaczyłam maskotkę, poczułam wielką radość. Byłam z siebie bardzo dumna, a pluszak od razu trafił na honorowe miejsce w pokoju – przyznaje Hania.

– Śpiewam piosenki radosne…

…i biorę udział w wielu różnych wydarzeniach muzycznych. Występowałam, na przykład, na przeglądach kolęd i piosenki patriotycznej. W tamtym roku przygotowywałam się do „Śpiewającego Słowika”, ale przez pandemię został odwołany. W tym roku mama zgłosiła mnie do konkursu „Śpiewamy marzenia” w Centrum Spotkania Kultur w Lublinie. Czasami nagrywa moje występy i zamieszcza na YouTube. Chodzę na dodatkowe zajęcia wokalne do Miejskiego Ośrodka Kultury i pani też zgłasza nas do różnych konkursów. Jak coś mi wpadnie w ucho, mogę śpiewać i śpiewać. Bardzo lubię „Kwiat Jabłoni” i często wykonuję utwory tego zespołu. Śpiewam też piosenki z „Męskiego Grania”. Jestem przyzwyczajona do sceny, chociaż zawsze mam niewielką tremę. Spełnieniem moich marzeń były występ w programie „The Voice Kids” – wyznaje 8-latka.

Od tego roku Hania uczęszcza też na zajęcia do Ogniska Muzycznego. Uczy się grać na keyboardzie. Wybrała instrumenty klawiszowe, bo łatwiej je opanować niż strunowe i w tym momencie nie wyobraża sobie siebie z gitarą.

– Matematyka to mój ulubiony przedmiot…

…chociaż polski też, szczególnie kiedy jest dużo pisania – śmieje się Hania. –  Fajnie, jak pani zadaje prace dodatkowe z książek, które omawiamy. Dzienniczek lektur też już mam zapełniony. Moją słabszą stroną jest informatyka.  

– Jak nie ma zdalnych lekcji, na komputerze osiada kurz. Hania woli zajęcia artystyczne i aktywne spędzanie czasu na świeżym powietrzu. Jeździ na rowerze i rolkach, bardzo lubi pływać. Bawi się z siostrą. Dużo czasu spędzamy na działce, gdzie sadzi i podlewa roślinki. Lubi obserwować przyrodę. Chętnie też pomaga w kuchni i, jak sama mówi, jest specjalistką od sushi. Jesteśmy dumni z córki. Cieszymy się z jej zainteresowań i kibicujemy jej na każdym kroku. Fajnie jest patrzeć jak spełnia swoje marzenia – dodają rodzice młodej pisarki.

Last modified: 28 maja 2021