af - Świdnik - wysokich lotów

piątek, 19 październik 2018 12:14

Mają talent (foto)

Śpiewają, recytują oraz tańczą polskie tańce narodowe. Najmłodsi pokazali dziś, że są wszechstronnie uzdolnieni i nie straszne są im światła reflektorów. Ponad setka dzieci wzięła udział w kolejnej edycji Przeglądu Twórczości Dziecięcej.

Tym razem, z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości, wydarzenie odbyło się pod hasłem „Piękna nasza Polska cała”. Nim jednak przegląd rozpoczął się na dobre, publiczność przywitali gospodarze imprezy - przedszkolaki z placówki im. Marii Kownackiej, które przygotowały pokaz taneczny i wiersz.

Podczas imprezy, na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury zaprezentowało się w sumie osiemnaście grup, w kategoriach „śpiew” oraz „taniec”. Talenty najmłodszych docenili jurorzy, którzy postanowili nagrodzić wszystkie dzieci pamiątkowymi dyplomami i upominkami.

czwartek, 18 październik 2018 14:18

Już nie bezimienne (foto)

Urodził się w Syrii, jednak w wieku 3 miesięcy trafił do żołnierzy II Korpusu Armii Andersa. Wśród obcych budził niepokój, ale dla kolegów z wojska był wspaniałym kompanem, który nieraz wspierał ich w boju i zasłynął w walce pod Monte Cassino. Od dziś historię kaprala niedźwiedzia Wojtka będą też znać najmłodsi świdniczanie. Miś stał się bowiem patronem Przedszkola nr 4.

„Czwórka” była ostatnią świdnicką placówką, która nie posiadała patrona. W kwietniu rozpoczęto zbieranie pomysłów. Spośród składanych propozycji wybrano trzy z największą ilością głosów. Ostatecznie najbardziej spodobał się kapral Wojtek, co potwierdziły wyniki plebiscytu. Dlaczego właśnie on?

- Świętujemy setną rocznicę odzyskania niepodległości, a Monte Cassino kojarzy się z walkami o niepodległość. Poza tym, misie towarzyszą dzieciom przez ich całe życie. Poprzez postać kaprala przekazujemy również najnowszą, trudną historię. Nasze przedszkolaki wiedzą, że Wojtek pochodził z Syrii, że Monte Cassino to wzgórze, na którym rosły maki, że ginęli tam żołnierze - mówi Beata Kowalczyk, dyrektor P 4.

Dziś, w Centrum Kultury, odbyła się uroczystość wieńcząca starania społeczności przedszkolnej o imię. Niecodzienne święto uczcili najmłodsi, którzy przygotowali etiudy teatralne oraz piosenki. Po raz pierwszy zaśpiewali też nowy hymn pt. „Miś Wojtek”. Zgromadzeni goście mieli również okazję zobaczyć, jakim herbem będzie odtąd posługiwała się placówka.

Uchwałę Rady Miasta Świdnik o nadaniu P nr 4 imienia kaprala niedźwiedzia Wojtka odczytał Janusz Królik, przewodniczący RM. Decyzję chwalił burmistrz Waldemar Jakson: - Nie można było znaleźć odpowiedniejszego patrona dla tej placówki. Jego postać może być wykorzystywana do procesu edukacyjnego na różnych poziomach. Oczywiście, dla najmłodszych będzie to po prostu miś, ale dla starszaków bohater opowieści o polskich żołnierzach, dumie z polskości i przyjaźni.

Gratulacje płynęły od Mateusza Morawieckiego, Prezesa Rady Ministrów, który w liście do społeczności przedszkola pisał: - Przygarnięty przez żołnierzy armii generała Andersa niedźwiedź Wojtek, przemierzył z nimi cały szlak bojowy. Był ich towarzyszem i przyjacielem. Przypominając sobie historię tej niezwykłej i nieprawdopodobnej znajomości, łatwiej przyjrzeć się losom żołnierzy, którzy tworzyli armię na terenach Związku Radzieckiego. Wszystkim inicjatorom uroczystości i osobom zaangażowanym w jej przygotowanie serdecznie dziękuję i życzę owocnej pracy z przedszkolakami, a dzieciom, by opowieść o niedźwiedziu Wojtku przypominała, jak pasjonujące może być zgłębianie historii naszej ojczyzny.

Wybór imienia chwalili również przedstawiciele świdnickich i lubelski szkół oraz przedszkoli, instytucji, oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie, Fundacji Niepodległości oraz Lubelskiego Kuratorium Oświaty.

Po uroczystości w CK, ulicami Świdnika przeszedł barwny korowód. Jego końcowy przystanek mieścił się w P nr 4, gdzie odsłonięto pamiątkową tablicę oraz nową nazwę placówki. Nie zabrakło też niespodzianki. Dzieci odwiedził miś Wojtek, który wręczył im słodkie upominki.

czwartek, 18 październik 2018 08:43

Sosnowa się zmienia

Nowa nawierzchnia, chodniki, a także odwodnienie i oświet­lenie. To tylko część prowadzonych prac na liczącej pół kilometra ulicy Sosnowej. Droga powstaje na odcinku od ul. Rubinowej do ul. Kolorowej. Budową zajmuje się firma z Lublina, która zaproponowała jej wykonanie za ponad 1,9 mln zł.

Ulica Sosnowa zbiera ruch z nie­mal całego osiedla domów jedno­rodzinnych w południowej części Świdnika. Jej budowa była priory­tetowa dla miasta. Inwestycja jed­nak potrzebowała dofinansowa­nia. Wiosną, z pomocą przyszła dotacja z ministerstwa inwestycji i rozwoju, które zarezerwowało dla Lubelszczyzny 38 mln zł na budo­wę dróg powiatowych i gminnych. Świdnickiemu ratuszowi udało się pozyskać 1,4 mln zł. W lipcu wybra­no przedsiębiorstwo, które wykona zadanie.

- Na ukończeniu jest już sieć deszczowa. Zaawansowane są również prace związane z elektryką. Wykonawca nie zakłada żadnych opóźnień - mówi Maciej Olechno­wicz z wydziału inwestycji i zamó­wień publicznych UM.

Kolejnym krokiem będzie wykona­nie jezdni bitumicznej o powierzch­ni blisko 2 656 mkw., zjazdów, skrzy­żowań, krawężników, chodników oraz dojść do posesji. Pojawią się nowe oznakowania ruchu drogo­wego. W planach jest także obsianie terenów zielonych znajdujących się przy ulicy, które jednak, ze względu na pogodę, zostanie prawdopo­dobnie wykonane dopiero w przy­szłym roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, droga zostanie oddana do użytku w grudniu.

czwartek, 04 październik 2018 13:39

Ekologiczna lekcja patriotyzmu

Plastikowe butelki po napojach i kubki, nakrętki oraz słomki, które zwykle wyrzucamy do kosza, tym razem zyskały drugie życie. Dzieci ze świdnickich szkół podstawowych wykorzystały je do stworzenia prac na konkurs „Rady na odpady”, organizowany przez SP nr 5.

- To już 19. edycja wydarzenia. W tym roku, w związku z obchodzoną w Polsce setną rocznicą odzyskania niepodległości, wybrałyśmy temat „Kwiaty dla Niepodległej” - mówi Bożena Zabiegły, nauczycielka plastyki z SP nr 5.

- Dzieciom gratuluję kreatywności, a nauczycielom pomysłu na uczczenie pamięci o Niepodległej i połączenie ekologii z lekcją patriotyzmu - dodaje Tomasz Szydło, dyrektor SP nr 5.

Jurorzy mieli nie lada zadanie, wybierając najlepsze spośród 160 kompozycji, takich jak bukiety w ekologicznych flakonach i dzbankach, słoneczniki z nakrętek, róże z papieru, polne kwiaty, a nawet wianki. Nagrody przyznano w trzech kategoriach wiekowych: klasy 0-3 SP, 4-6 SP oraz klasy 7 SP-3 GIM.

- Wszystkie były bardzo pomysłowe i efektowne. Miałyśmy trudne zadanie, co widać po ilość nadesłanych prac. Początkowo planowałyśmy wręczyć po 3 nagrody i tyle samo wyróżnień w każdej z kategorii. Prac było jednak tak dużo i wszystkie naprawdę ciekawe, więc wyróżnienia przyznałyśmy nie 3, a 17 osobom - tłumaczy B. Zabiegły.

Listę nagrodzonych oraz wyróżnionych uczniów można znaleźć na stronie „Piątki”. Wystawę natomiast można oglądać jeszcze przez tydzień, w holu na parterze placówki.

środa, 17 październik 2018 10:28

Pamiętają o Niepodległej

Choć do Narodowego Święta Niepodległości zostało jeszcze trochę czasu, dzieci z Przedszkola nr 3 zaprosiły rodziców oraz kolegów i koleżanki z innych placówek na spektakl pt. „Zielnik polski - w ich zapachu i urodzie jest Polska”. Na scenie Centrum Kultury zaprezentowali się najmłodsi z grup teatralnych, a także 5- i 6-latki.

Uroczystość rozpoczęła się wspólnym odśpiewaniem hymnu państwowego. Przedszkolaki przypomniały, pod zaborami jakich krajów znalazła się Polska i kiedy odzyskaliśmy wolność. Nie zabrakło również recytacji, patriotycznych piosenek, pokazu „Kujawiaka” oraz kwiecistych albumów. Najmłodsi dowiedzieli się też, jakie kwiaty i zioła rosnące w naszej ojczyźnie i na jakie schorzenia są podawane.

środa, 17 październik 2018 09:13

Stworzył zagrożenie

Czujnością wykazał się jeden z mieszkańców, który w poniedziałek wieczorem, idąc ulicą Niepodległości, poczuł charakterystyczny zapach gazu i natychmiast zadzwonił na numer alarmowy.

Okazało się, że w bagażniku samochodu marki BMW znajduje się butla gazowa, używana w gospodarstwach domowych, przerobiona na instalację samochodową, która się rozszczelniła. Stężenie gazu zagrażało mieszkańcom pobliskich bloków i mogło doprowadzić do wybuchu.

- Prowadzimy czynności w tej sprawie. Ponieważ kto inny jest właścicielem, a kto inny korzysta z auta, musimy ustalić osobę odpowiadającą za niebezpieczną przeróbkę i dowiedzieć się, kiedy ją przeprowadzono. Dopiero wówczas będzie można postawić zarzuty. Sprawdzamy też kwestię diagnostyki. Samochód miał ważny przegląd. Ustalamy, czy został podpity przed czy po przerobieniu instalacji - mówi asp. Elwira Domaradzka ze świdnickiej policji.

Sprawcy grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.

wtorek, 16 październik 2018 13:36

Już nie maluchy (foto)

Choć w Przedszkolu nr 5 uczą się dopiero półtora miesiąca, potrafią współpracować w grupie i rozwiązać nawet najtrudniejsze zadania. Dziś dzieci z grupy Montessori dołączyły do społeczności przedszkolnej.

Na uroczystości nie zabrakło rodziców, starszych kolegów i koleżanek, nauczycielek oraz burmistrza Waldemara Jaksona, który wraz z Kingą Sobiesiak, dyrektorką P nr 5 pasował maluchy na przedszkolaki. Wcześniej jednak każdy z nich przeszedł test potwierdzający zdobyte już umiejętności.

- Mogą być Państwo pewni, że Wasze dzieci uczą się w jednym z najlepszych miejsc, w którym rozwiną swoje talenty - mówił do rodziców W. Jakson i życzył dzieciom wszystkiego najlepszego w dniu ich święta.   

poniedziałek, 15 październik 2018 12:10

„Lokomotywa” ze stacji P5

Pociąg z Gellnerowa do Tuwimowa odjechał dziś przed południem ze stacji Przedszkole Integracyjne nr 5. Wszystko za sprawą spektaklu „Lokomotywa”, powstałego na podstawie wiersza Juliana Tuwima.

Przedstawienie, które obejrzały przedszkolaki z P nr 5 i P nr 3, a także uczniowie z SP nr 3, powstało z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Wystąpili w nim rodzice oraz nauczyciele z „Piątki”, którzy przenieśli najmłodszych do krainy poezji. Nie zabrakło też zgadywanek. Po uważnym obejrzeniu spektaklu dzieci odpowiedziały na pytania o to, kto napisał „Lokomotywę”, ile ciągnęła wagonów i w którym z nich jechały dwie żyrafy.  Zwieńczeniem wydarzenia były wspólne tańce na świeżym powietrzu.

sobota, 13 październik 2018 08:39

Kocham zwierzęta

... i potrafię o nie zadbać - mówi Magdalena Rudzińska, która rok temu otworzyła PSYjacielski Salon Fryzjerski. Już wtedy myślała o rozbudowaniu działalności i uruchomieniu hotelu, w którym czworonogi mogłyby spędzać czas, podczas nieobecności swoich właścicieli. Wielkie plany spotkały się z przychylnością miłośników psów i szybko udało się je zrealizować. A na tym nie koniec…

- Kiedy rozmawiałyśmy ostatnim razem, planowała Pani budowę hotelu dla zwierząt. Udało się spełnić to marzenie.

- Zauważyłam, że zapotrzebowa­nie na zaufane miejsce, w którym można zostawić na jakiś czas swo­jego pupila rośnie. Kilkudniowe wyjazdy służbowe to dla wielu z nas codzienność. Do tego dochodzą wakacje, ferie zimowe, długie week­endy, wesela, imprezy rodzinne czy okolicznościowe, a często też Boże Narodzenie, Wielkanoc i Sylwester. Nie w każdą podróż można zabrać ze sobą kota, psa czy szynszylę. Nie każdy też ma komu zostawić pupi­la. Wówczas pojawia się pytanie, co zrobić ze zwierzakiem. Prowadzony przeze mnie hotel jest na to odpo­wiedzią.

- Co warto przygotować na dłuż­szy pobyt?

- Hotelik jest wyposażony w legowi­ska, kocyki, miski, zabawki, podusz­ki, karmy suche i mokre. Wiadomo, że czworonożny gość może mieć swoje upodobania albo być na spe­cjalnej diecie - wtedy mile widziana jest własna karma). Namawiamy jednak do przyniesienia kilku ulu­bionych rzeczy psiaka, na przykład zabawki, miski, poduszki czy koca. Będzie wtedy czuł domowy zapach i poczuje się bezpieczniej. Z psami jest jak z dziećmi. Im więcej woko­ło przedmiotów przypominających dom, tym łatwiej o aklimatyzację, a tym samym mniej problemów z opieką.

- Ile zwierząt może Pani przyjąć?

- Jednocześnie w hotelu może mieszkać pięć psów, jednak ich dobór musi być przemyślany pod względem wielkości zwierzęcia, aktywności, wieku oraz relacji z innymi czworonogami. Jeśli jest możliwość, pozwalamy na wspólne zabawy czy też integracyjne spa­cery. Całodobowy pobyt pupila w hotelu wiąże się z noclegiem. Stara­my się zapewnić komfort i warunki do spokojnego odpoczynku. Nocą zwierzęta mają włączone malutkie lampki. Często ustawiamy też cza­somierz, który uruchamia światło o określonych godzinach.

- Jak wielu macie klientów?

- Powiem szczerze, że nie spodzie­wałam się całorocznego zaintere­sowania taką instytucją. W wakacje, święta czy Nowy Rok, wiadomo, po­pyt jest duży. Sporo zakwaterowań mamy też w zwykłe weekendy czy dni powszednie. Właściciele zwie­rząt mogą liczyć na moją pomoc przez cały rok. Sylwestra czy majów­kę spędziłam z moimi podopieczny­mi.

- Na jak długo można zostawić swojego pupila?

- Nie mamy wyznaczonego czasu pobytu. Wszystko zależy od potrzeb klienta. Pod opieką miałam już pie­ski, które mieszkały w hotelu ponad miesiąc, na przykład te ze schroni­ska z Krzesimowa, z którym współ­pracuję czy Warszawskiej Fundacji AST. Goszczę też zwierzaki w domu tymczasowym oraz czworonogi, które są częstymi bywalcami ze względu na różne obowiązki wła­ścicieli.

- Dla tych, którzy potrzebują zo­stawić zwierzaka na kilka godzin, uruchomiła Pani świetlicę. Co to za miejsce?

- Jest spora grupa osób, które przy­wożą pieski rano i zabierają wraca­jąc z pracy. Za dzienny pobyt pupila w świetlicy trzeba zapłacić od 25 zł. Zapewniamy spacery, zabawę z in­nymi czworonogami dobranymi do wieku oraz naukę podstawowych zachowań domowych. Harmono­gram dnia ustalamy indywidualnie, w zależności od potrzeby zwierzę­cia, jego wieku, rasy i predyspozycji. Psy szybko przyzwyczajają się do nowego miejsca, traktują świetlicę jak drugi dom, poznają psich kum­pli oraz nawiązują przyjacielskie relacje z opiekunami. Zawsze przed przyjęciem, sprawdzamy stosu­nek psa do ludzi i innych zwierząt. Nie przyjmujemy agresywnych - to jedyny warunek świetlicy. Jestem technikiem weterynarii, więc mogę przyjmować nie tylko szczenięta chętne do zabawy, ale również se­niorów czy pieski, którym potrzeb­na jest czujna opieka i podawanie leków zaleconych przez lekarza we­terynarii.

- To nowe inicjatywy, ale widać, że jest na nie zapotrzebowanie.

- Hotel oraz usługi pielęgnacyjne są oblegane. Myślę, że świetlica też się przyjmie. Zabawy i pieszczoty są u nas na porządku dziennym. Naszym podopiecznym okazujemy miłość i zrozumienie. Indywidualne podejście i pozytywne metody wy­chowawcze owocują przyjemnym pobytem. Dostosowujemy się do wszystkich wymagań właścicieli i ich zwierząt. Nie stronimy od przy­gotowywania posiłków, jeśli tylko ma to sprawić przyjemność pod­opiecznym. W zależności od po­trzeb, oferujemy także możliwość utrzymywania kontaktu telefonicz­nego, mailowego oraz przygotowy­wanie relacji z pobytu psa w hoteli­ku, aby rozłąka z ulubieńcem tak nie doskwierała.

- Psy, jak ludzie, mają różne cha­raktery i upodobania.

- To opiekun najlepiej zna swojego pupila, dlatego stosujemy się do wszelkich sugestii i zaleceń. Więk­szość psiaków lubi kontakt z inny­mi czworonogami i doskonale od­najduje się w większej grupie. Tacy goście zwykle spędzają cały dzień na zabawie z innymi psami, mając do dyspozycji otwarty budynek, natomiast w nocy śpią w oddziel­nych boksach, na głównej sali. Dla problemowych psów mamy do dyspozycji pokoik, w którym mogą spędzac´ czas w ciągu dnia oraz noce bez towarzystwa innych. To właściciel określa, w jakich warun­kach jego ulubieniec będzie czuł się najbardziej komfortowo.

- Nowością jest też „Weekendowe pogotowie groomerskie”.

- Kierujemy je do osób zapraco­wanych, które w ciągu tygodnia nie mają czasu, by zabrać swojego zwierzaka do salonu. To miejsce, gdzie pies jest najważniejszy. Strzy­żemy według wzorców rasy oraz na życzenie właściciela. Doradzamy, jaka fryzura będzie najkorzystniej­sza i najbardziej komfortowa dla czworonoga. Oferujemy kąpiele oczyszczające i odżywcze, rozcze­sywanie kołtunów, obcinanie pa­zurów, trymowanie, perfumowa­nie. Nasze usługi są prowadzone w formie kompleksowej. Dbamy o to, aby każdy pupil opuszczał salon w najlepszej kondycji. Używamy tylko kosmetyków renomowanych firm, gwarantujących najwyższą jakość. Wizyta ma przebiegać w miłej at­mosferze, w oparciu o wzajemne zaufanie i szacunek. Zwierzęta to nasza pasja, a praca z nimi jest prawdziwą przyjemnością.

- W planach był również szpital dla zwierząt.

- Miniszpital już prowadzę. Planuję również remont i wynajęcie dolnej kondygnacji budynku, o powierzch­ni 70 mkw.

Agata Flisiak

czwartek, 11 październik 2018 10:57

Muzyczna kolaboracja

24 piosenki na 24 dni grudnia przygotowuje Czesław Mozil, lider polsko-duńskiego zespołu Czesław Śpiewa. Do jego nowego muzycznego projektu „Czesław Mozil i Grajkowie Przyszłości” zaproszono młodzież z całej Polski. Obok artystów z Poznania, Pszczyny czy Krakowa, usłyszymy również świdniczan z Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia oraz Zespołu Tańca Ludowego „Leszczyniacy”.

„Grajkowie Przyszłości” ma zachęcić najmłodszych do nauki gry na instrumentach i śpiewania. To też wyraz uznania dla rodziców i nauczycieli, którzy wspierają dzieci w ich pasji. W ramach projektu powstaje swoisty muzyczny kalendarz, pełen utworów o tematyce świątecznej. Każdy z zaproszonych gości stworzy dwie piosenki. Za aranżację świdnickich kompozycji odpowiada Stanisław Leszczyński, muzyk ZTL „Leszczyniacy” oraz członek zespołu Bajki dla Dorosłych:

- Przygotowuję aranżacje do utworów pod roboczymi nazwami „Mikołaj za pasem” oraz „Nie ma czasu”. Nagrania ruszą pod koniec października. Do każdej z dwudziestu czterech piosenek powstaną także teledyski. Jeden z nich zostanie nagrany w sali kameralnej Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku.

- Ta płyta zmieni święta - zapewnia na swoim fanpage'u Czesław Mozil.

Efekty współpracy usłyszymy już listopadzie. W tym miesiącu bowiem planowana jest premiera krążka.

poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10nast.
Strona 1 z 31