Kal - Świdnik - wysokich lotów

poniedziałek, 12 luty 2018 09:01

Mobilny a zawieszony

Unijny projekt ma umożliwić powstanie w Świdniku dworca przesiadkowego, parkingów i budowę połączenia pieszo-rowerowego między stacjami kolejowymi. Pieniądze na inwestycję są zarezerwowane. W tej chwili potrzeba tylko pozwolenia na budowę i tu zaczyna się problem.

Świdnickie inwestycje z projektu „Mobilny LOF”, to element większej całości. W przedsięwzięciu bierze udział 12 gmin. Dla samorządów leżących wokół stolicy województwa i należących do Lubelskiego Obszaru Funkcjonalnego zostały zarezerwowane pieniądze unijne na inwestycje drogowe, ale związane z rozbudową sieci komunikacji publicznej i transportem zbiorowym.

W ramach „Mobilnego LOF” w Świdniku została zaplanowana budowa dworca przesiadkowego w sąsiedztwie stacji PKP. Powstaną w tym miejscu stanowiska dla autobusów, pomieszczenia dla pasażerów, parkingi i miejsca w których bezpiecznie będzie można zostawić rowery. W planach jest także budowa ciągu pieszo-rowerowego wzdłuż ul. Targowej aż do stacji Świdnik-Wschód. Łączna wartość całego projektu „Mobilny LOF” to około 87 mln zł. Z tej puli ponad 8,7 mln zł przypada Świdnikowi.

Urzędnicy już od dłuższego czasu przygotowują się do inwestycji. Podzielili ją na parę etapów. Kilka tygodni temu wystąpili o pozwolenie na prace w początkowym fragmencie ul. Okulickiego.

- Chodzi o przebudowę jezdni, dodatkowe miejsca postojowe i ścieżkę rowerową do łącznika z ul. Targową - wymienia Maciej Olechnowicz z wydziału inwestycji i zamówień publicznych w świdnickim ratuszu. - Na tę część otrzymaliśmy zezwolenie na realizację inwestycji drogowej.

Miejscy urzędnicy nie dostali natomiast pozwolenia ze starostwa na drugi fragment, czyli budowę chodnika i ścieżki rowerowej wzdłuż ul. Targowej.

- Odwołaliśmy się od tej decyzji - dodaje Maciej Olechnowicz.

piątek, 09 luty 2018 14:26

Mamy pierwszą gwiazdę

Prace przy organizacji Air Festivalu idą pełną parą. W piątek organizatorzy podali nazwisko pierwszej lotniczej gwiazdy, która zaprezentuje się podczas wydarzenia i jak zapowiadają, to dopiero początek alei podniebnych sław.

Decyzja o organizacji Air Festivalu w Świdniku zapadła jeszcze w minionym roku. Jak tłumaczyli organizatorzy, miasto o tak dużych tradycjach lotniczych jest naturalną lokalizacją właśnie dla takiego wydarzenia.

W tej chwili prace przy przygotowaniu imprezy są mocno zaawansowane. W piątek ujawniono nazwisko pierwszej lotniczej gwiazdy, która w czerwcu zaprezentuje się na Air Festivalu. Już wiadomo, że do Świdnika przyleci Artur Kielak, wielokrotny reprezentant Polski na Mistrzostwach Świata i Europy w akrobacji samolotowej, były mistrz Polski w akrobacji samolotowej advanced, członek Akrobacyjnej Kadry Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej, zdobywca tytułu „Człowiek Roku” lotnictwa ogólnego w plebiscycie „Lotnicze Orły”, srebrny i brązowy medalista w konkurencjach akrobacji samolotowej w 2015 roku na Światowych Igrzyskach Lotniczych w Dubaju. Artur Kielak, jest również współtwórcą pierwszego zespołu akrobacyjnego na świecie, który składa się z samolotu akrobacyjnego oraz bojowego samolotu myśliwskiego MIG-29. Zespół Xtreme Sky Force trenuje i występuje z powodzeniem od 2016 roku

Przygodę z lataniem rozpoczął jako szesnastolatek. „Myślę, że wszystko zaczęło się od marzeń. Pochodzę z Mińska Mazowieckiego - miasta od pokoleń związanego z lotnictwem myśliwskim. Od kiedy pamiętam, spędzałem całe dnie, a czasami noce siedząc przy ogrodzeniu lotniska w osi pasa startowego obserwując startujące i lądujące Migi-21 i Migi-29. Tak jak piloci Migów chciałem wykonywać karkołomne ewolucje na niebie i jak każdy pilot być najlepszym z najlepszych” - mówi o sobie Artur Kielak.

Szkolił się równolegle w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. W USA latał m.in. jako pilot demonstracyjny dla fabryki Cessny.

W 2006 roku przesiadł się za stery samolotu Boeing 737-300, 400 w liniach Centarlwings. Trzy lata później rozpoczął pracę jako kapitan Boeinga 737-800 w Ryanair. Do Świdnika nie przyleci jednak samolotem pasażerskim. W 2004 roku rozpoczął pasjonującą przygodę z akrobacją lotniczą. I w takiej odsłonie pokaże się publiczności Air Festivalu.

Artur Kielak otwiera długą listę podniebnych gwiazd, które już w czerwcu będą latać nad Świdnikiem. Kolejne nazwiska zostaną ujawnione w przyszłym tygodniu.

- Air Festival, to dla nas duże wyzwanie, ale i ogromna radość - mówi Waldemar Jakson, burmistrz Świdnika. - Cieszymy się, że w mieście, które od początku swojego istnienia związane jest z lotnictwem, będziemy gościć i podziwiać umiejętności najlepszych pilotów. Już dziś zapraszam wszystkich fanów awiacji do Świdnika na 9 i 10 czerwca.

niedziela, 04 luty 2018 09:08

Ścieki pod kontrolą

Strażnicy miejscy wraz z pracownikami PK „Pegimek” sprawdzili na początek 37 posesji. Weryfikowali, czy ich właściciele mają umowy na korzystanie z kanalizacji, ale nie tylko. Dwumiesięczne kontrole przyniosły 9 mandatów i ujawniły 3 przypadki nielegalnego podłączenia do sieci sanitarnej. Kolejne posesje, na których pojawią się strażnicy, już zostały wytypowane.

- Kontrola była prowadzona od 21 listopada, zakończyła się 18 stycznia. Dotyczyła tych właścicieli nieruchomości, którzy posiadają umowy na dostarczanie wody, a nie mają ich na odprowadzanie ścieków - tłumaczy Hubert Obrusiewicz, prezes Przedsiębiorstwa Komunalnego „Pegimek”.

Przedstawiciele miejskiej spółki wytypowali na początku 37 nieruchomości. W wyniku kontroli okazało się, że właściciele 26 posesji posiadają na swoich działkach szamba.

Na jednej została zainstalowana przydomowa oczyszczalnia ścieków. W 7 domach nikt nie mieszkał. Jeden właściciel przyznał, że bezumownie odprowadza ścieki do kanalizacji. W dwóch przypadkach zostało również stwierdzone nielegalne przyłączenie się do sieci sanitarnej.

- W tych trzech przypadkach będziemy podejmować dalsze działania. Zawrzemy umowy na korzystanie z kanalizacji z ich właścicielami, ale będziemy także żądać od nich rekompensaty za czas, kiedy nielegalnie korzystali z naszej sieci - mówi prezes PK „Pegimek”.

Po ogłoszeniu kontroli, jeden mieszkaniec Świdnika sam zgłosił się do przedsiębiorstwa z informacją, że bezumownie korzysta z sieci kanalizacyjnej. - Osoba, która do nas przyszła, poprosiła o rozwiązanie problemu i ewentualnie rozłożenie płatności na raty. Oczywiście jestem przychylny takim ustępstwom, bo najważniejsze, że sam mieszkaniec wykazuje dobrą wolę, żeby sytuację doprowadzić do normalności - dodaje Hubert Obrusiewicz.

Natomiast strażnicy miejscy wystawili podczas kontroli 9 mandatów. – Ich właściciele nie mieli dokumentów potwierdzających opróżnianie szamb - mówi Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej. – Zgodnie z procedurami powinni, po pierwsze, przynajmniej raz na trzy miesiące wywozić nieczystości, a po drugie, mieć dokument w postaci faktury czy paragonu potwierdzający wykonanie takiej usługi.

Na tym jednak nie koniec. Pracownicy PK "Pegimek" przygotowali kolejną listę zawierającą nazwiska ponad 70 właścicieli posesji na terenie Świdnika. U nich również zostaną przeprowadzone kontrole dotyczące sposobu odprowadzania nieczystości. Kolejna tura wizyt pracowników PK „Pegimek” i strażników miejskich na posesjach ruszy najprawdopodobniej w lutym.

piątek, 02 luty 2018 08:04

Zmiany na Brzegowej

Szykują się zmiany na jednej z dróg położonej najdalej od centrum Świdnika. Urzęd­nicy szukają firmy, która przygotuje oświetlenie ul. Brzegowej. W lutym rozpocznie się postępowanie na remont fragmentu jej na­wierzchni.

Ulica Brzegowa leży na granicy Świd­nika i Lublina. Jej mieszkańcy od dłuższego czasu apelowali o remont nawierzchni. Sprawa była jednak skomplikowana, bo ulica jeszcze do niedawna należała do powiatu. Te­raz jest już w rękach miejskich i, jak zapowiadają urzędnicy, sporo się na niej zmieni.

Już teraz poszukiwana jest firma, która wybuduje oświetlenie na całej długości ulicy. Na tym jednak nie koniec. Szykuje się również remont nawierzchni uli­cy. Część drogi została utwardzona asfaltem jeszcze w latach, kiedy po­wstawała obwodnica Lublina. Wów­czas niewielka ul. Brzegowa przejęła na kilka miesięcy funkcję głównego dojazdu do Świdnika. Od tamtej pory mieszkańcy drugiego fragmen­tu, ciągnącego się od ul. Dworcowej w kierunku węzła „Zadębie”, zabiega­li o wyremontowanie również tego odcinka. W tym roku powinni mieć nowy asfalt. Inwestycja została wpi­sana do miejskiego budżetu. Zare­zerwowano na nią 500 tys. zł.

- Postępowanie na remont nawierzchni ulicy Brzegowej chcemy ogłosić jeszcze w lutym - mówi Justyna Harasymiuk, naczelnik wydziału inwestycji i zamówień publicznych w świdnickim ratuszu.

wtorek, 30 styczeń 2018 11:21

Kolektor już się buduje

Inwestycja jest warta 3,6 mln zł i mimo zimy, już się rozpoczęła. Na tym jednak nie koniec. Najprawdopodobniej jeszcze jesienią tego roku, miejscy urzędnicy ogłoszą przetarg na dokończenie całego kolektora. Tym razem będzie chodziło o inwestycję wartą blisko 20 mln zł.

Prace rozpoczęły się w okolicach dawnego wysypiska śmieci w sąsiedztwie ul. Krępieckiej. W tym miejscu zostanie wybudowany ok. 258 metrowy odcinek kanalizacji deszczowej, który będzie przebiegał również przy ul. Kusocińskiego. Prace obejmą też nieco ponad 470 metrowy fragment kolektora w rejonie ul. Spadochroniarzy i Wyszyńskiego. Wstępnie budowa obu odcinków została wyceniona na ok. 4 mln zł. Po przetargu okazało się, że inwestycja będzie kosztować 3,6 mln zł.

Budowa kolektora wód deszczowych trwa w Świdniku od kilku lat. Inwestycja została podzielona na etapy, ponieważ koszt powstania całego systemu został wyceniony na ok. 40 mln zł. Kilka odcinków już udało się zrealizować. Nadal jednak brakowało pieniędzy na budowę całości, tym bardziej, że do wykonania zostały te elementy, które są najkosztowniejsze.

Kilka miesięcy temu okazało się jednak, że wielomilionową inwestycję czeka wyraźne przyspieszenie. Przedstawiciele ratusza złożyli wniosek o unijne dofinasowanie do budowy kolektora i otrzymali pieniądze. Dotacja jest rekordowa na skalę Świdnika, bo wyniesie blisko 30 mln zł. Pod koniec roku władze miasta podpisały umowę z urzędem marszałkowskim.

- Do wybudowania zostały nam elementy najkosztowniejsze, na które bez dofinansowania być może w ogóle nie byłoby nas stać. Na początku powstanie zbiornik retencyjny, później oczyszczalnia odprowadzanych wód, a na koniec dobudujemy brakujące nitki samego kolektora - wymieniał Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika.

Zgodnie z zamierzeniami, cały kolektor ma być gotowy w połowie 2020 roku. Natomiast według planów urzędników, przetarg na dokończenie całego systemu odprowadzania wód deszczowych zostanie najprawdopodobniej ogłoszony jesienią tego roku.

czwartek, 25 styczeń 2018 15:27

Gospodarcza czeka

Jest już kanalizacja i projekt budowy. Żeby jednak prace na ul. Gospodarczej mogły ruszyć, musi powstać al. NSZZ „Solidarność”. W przypadku tej drugiej powiat ponownie zajmuje się wydaniem miastu pozwolenia na budowę.

Ulica Gospodarcza to jedna z dłuższych świdnickich ulic. Sto­ją przy niej przede wszystkim domki jednorodzinne. Jeszcze kilka lat temu można nią było dojechać od ul. Klonowej aż do krajowej „siedemnastki”.

Po przebudowie drogi szybkiego ruchu stała się ulicą ślepą. Jej miesz­kańcy od dawna zwracają się do władz miasta o wykonanie na niej na­wierzchni asfaltowej. Przedstawiciele ratusza nie ukrywają, że budowa ul. Gospodarczej to poważne wyzwanie dla miasta, choćby ze względu na jej długość, ale nie tylko. Natomiast jej mieszkańcy się niecierpliwią.

- Mamy tu do czynienia ze skompli­kowaną inwestycją. Zanim mogliśmy pomyśleć o asfalcie, wcześniej trzeba było zająć się położeniem sieci wod­no - kanalizacyjnej. Przy pomocy środków unijnych Przedsiębiorstwu Komunalnemu „Pegimek” udało się to zadanie zrealizować - mówi Wal­demar Jakson, burmistrz Świdnika.

Projekt został zakończony w minio­nym roku. Kolejnym etapem w pro­cesie budowy ul. Gospodarczej było przygotowanie dokumentacji pro­jektowej. Planiści wycenili budowę ulicy na blisko 8 mln zł. Zgodnie z założeniami, inwestycja ma być po­dzielona na dwa etapy. Pierwszy, od ul. Piaseckiej do Konwaliowej, będzie kosztował 4,5 mln zł, drugi, od Kon­waliowej do Kamińskiego, 3,3 mln zł. Do tego należy doliczyć odszko­dowania za wywłaszczoną ziemię. W tzw. międzyczasie okazało się, że budowa ul. Gospodarczej będzie ści­śle związana z powstaniem al. NSZZ „Solidarność”.

- Chodzi między innymi o system odprowadzania wód opadowych z ul. Gospodarczej. Musi on zostać „wpięty” do kanalizacji deszczowej, która powstanie przy al. NSZZ "Soli­darność" - tłumaczy Maciej Olech­nowicz z wydziału inwestycji i za­mówień publicznych w świdnickim ratuszu.

Problem jednak w tym, że dalsze prace przy alei „utknęły” na etapie uzyskiwania przez urząd miasta po­zwolenia ZRID, czyli zezwolenia na realizację inwestycji drogowej w trybie specustawy. Taki sposób jej budowy umożliwiłby urzędnikom m.in. szybki wykup działek pod pla­nowaną inwestycję. Według prze­widywań pracowników ratusza, bu­dowa al. NSZZ "Solidarność" miałby kosztować ok 14 mln zł. Ma również powstawać w dwóch etapach. Po­cząwszy od ronda Jana Pawła II do ul. Kard. S. Wyszyńskiego, następnie od Wyszyńskiego do Kusocińskiego.

- Czekamy na wydanie pozwolenia ZRID. Nasz pierwszy wniosek przed­stawiciele powiatu rozpatrzyli od­mownie. Odwołaliśmy się więc do wojewody - tłumaczy Maciej Olech­nowicz.

Służby wojewody dopatrzyły się jednak w orzeczeniu powiatu błędu formalnego i skierowały je do świd­nickiego starostwa, do ponownego rozpatrzenia. na razie kolejna decyzja nie została jeszcze wydana.

środa, 24 styczeń 2018 10:40

Jubileusz czas zacząć (foto)

Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Rodziny Wiłkomirskich kończy w tym roku 45 lat. We wtorek uczniowie, nauczyciele, rodzice i wszyscy sympatycy placówki rozpoczęli wielkie świętowanie.

Jubileuszowe wydarzenia rozpoczęły się oczywiście od koncertu. Zanim jednak goście przenieśli się w muzyczny świat, historię szkoły przypomniała jej dyrektor, Beata Olszańska.

- Z prawdziwym wzruszeniem witam wszystkich przybyłych na ten koncert. 45 lat temu na sali w kinie „Lot” odbył się pierwszy, historyczny koncert z okazji powstania Szkoły Muzycznej. Pierwszym jej dyrektorem był Teofil Nowosad - mówiła dyrektor placówki.

Przez ponad cztery dekady świdnicką szkołę opuściło około 900 absolwentów. - Wielu z nich kontynuowało i kontynuuje naukę w szkołach II stopnia, a także na akademiach. Muzyka stała się ich sposobem na życie - mówiła Beata Olszańska.

Jubileusz objął swoim patronatem burmistrz Waldemar Jakson. - Zawsze uważałem, że szkoła muzyczna to jedna z instytucji którą nasza społeczność powinna się chwalić. Placówka wychowała całe rzesze ludzi, którzy właśnie poprzez muzykę osiągnęli pełnię człowieczeństwa i ubogacili nasze miasto - mówił W. Jakson.

Wczorajszy koncert obfitował w utwory o bardzo różnej stylistyce. Uczniowie, absolwenci i nauczyciele przedstawili repertuar klasyczny, jazzowy, ale również ludowe aranżacje znanych utworów muzycznych. Przedstawiciele szkoły od razu zapowiadali, że wtorkowe wydarzenie nie będzie jedynym jubileuszowym akcentem. Placówka ma zamiar świętować swoje urodziny przez cały rok, organizując m.in. koncerty i spotkania z muzykami. Ich finałem ma być gala jubileuszowa, która najprawdopodobniej będzie połączona z otwarciem sali koncertowej w siedzibie szkoły.

wtorek, 16 styczeń 2018 12:17

Druga szansa na tytuł

Pierwszy casting odbył się w sobotę. W jury zasiadły modelki i laureatki konkursów piękności. Następna szansa na wielką przygodę z modelingiem, a w przyszłości być może również koronę Queen of Poland, już 28 stycznia.

Organizatorzy konkursu zaplanowali w Świdniku dwa castingi. Pierwszy odbył się w sobotę. Na kandydatki czekało profesjonalne jury złożone z modelek i uczestniczek konkursów piękności. Wśród nich znalazły się: Karolina Piszewska, Finalistka zeszłorocznej edycji Queen of Poland i zdobywczyni tytułu Queen of Vena, Wiktoria Jasińska, wice Miss Polski Nastolatek i Alicja Cywińska z Agencji Art Models.

- Wszystkie nasze jurorki znają branżę i dokładnie wiedzą jak to wygląda ze strony kandydatek zgłaszających się na casting - mówi Krzysztof Lamch z agencji Art. Models. - Dlatego pomagają, wspierają i opowiadają swoje historie. Są autentycznie zaangażowane aby odkryć przed dziewczynami nowe możliwości jakie dają takie konkursy.

Na pierwszy casting zgłosiła się m.in. 17-letnia świdniczanka Weronika Serafin.

- Uczę się w liceum i to jest mój pierwszy konkurs - mówiła jurorkom.

Podczas castingu Weronikę wspierała mama.

- Może to jest jakaś szansa dla niej, a może tylko zabawa. Ma 17 lat niech próbuje. Oczywiście w tej chwili na pierwszym miejscu jest nauka, ale obok niej, taki konkurs może być jakąś odskocznią. Córka też dosyć luźno do tego podeszła - mówiła Aneta Serafin.

Organizatorzy z Agencji Art of Models od razu zapraszają kandydatki na kolejny casting, który odbędzie się 28 stycznia w siedzibie Miejskiego Ośrodka Kultury. Jurorki będą czekały na przyszłe królowe od 13.00.

Więcej informacji na profilu Agencji Art Models.

poniedziałek, 15 styczeń 2018 08:24

Krok do przodu

W tegorocznym budżecie jest blisko 150 tys. zł więcej na miejskie autobusy. W tej chwili już wiadomo, że nowe kursy pojawią się w rozkładach w drugim kwartale tego roku. Od stycznia mogą za to jeździć bezpłatnie uczniowie do 16. roku życia, którzy uczą się w lubelskich szkołach.

Autobusy komunikacji miejskiej zaczęły jeździć do Świdnika w 2013 roku. Początkowo była to tylko linia nocna. Szybko została jednak uruchomione pierwsze połączenie dzienne do Lublina, czyli autobus z numerem 55, kursujący przez al. Witosa. Nowe rozwiązanie zaczęło się sprawdzać, co więcej, coraz częściej padały pytania mieszkańców o uruchomienie kolejnego połączenia. Druga linia numer 5 rozpoczęła kursowanie w 2015 roku. Jej trasa wiedzie przez Zadębie. Jako ostatnie w drogę ruszyły autobusy z numerem 35, które jadą na lubelski Felin przez ul. Wyszyńskiego w Świdniku.

Mieszkańcy przyzwyczaili się do nowych połączeń, choć nie ukrywali, że mają do nich uwagi. We wrześniu minionego roku urzędnicy z ratusza poprosili więc świdniczan o wypełnienie ankiety dotyczącej komunikacji miejskiej. Pytali w niej jak sprawdza się obecny system i co należałoby w nim zmienić. Odzew był ogromny.

- Chcemy się skupić na zwiększeniu liczby połączeń, głównie na linii 55. Większość osób wypełniających ankietę miało właśnie takie oczekiwania. Sygnalizowano również potrzebę dodatkowych kursów w dni wolne od pracy, głównie w sobotę i niedzielę - podsumowywał wyniki ankiety Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika.

Przedstawiciele ratusza zapowiadali, że planują zmiany w 2018 roku. W tej chwili wiadomo, że nowości pojawią się w rozkładzie kursów w drugim kwartale tego roku. W budżecie miasta została już zwiększona kwota na komunikację miejską o 150 tys. zł.

Natomiast już od stycznia z bezpłatnej komunikacji mogą korzystać uczniowie do 16 roku życia, uczący się na terenie Lublina. Decyzję o bezpłatnych przejazdach przegłosowała pod koniec minionego roku Rada Miasta Lublin.

- Musimy również tę sprawę wziąć pod uwagę przy planowaniu nowych kursów – tłumaczy Przemysław Kozień, z wydziału mienia komunalnego UM. - W tej chwili trwają jeszcze ustalenia, ile będziemy musieli dołożyć do bezpłatnej komunikacji dla naszych uczniów.

Przedstawiciele ratusza tłumaczą również, że starają się regularnie zwiększać wydatki na miejskie autobusy. W 2015 roku dofinansowanie do komunikacji wynosiło 655 tys. zł. Rok później zwiększyło się do 820 tys. zł. W minionym roku w budżecie miasta zarezerwowano na ten cel nieco ponad 907 tys. zł. W obecnym dofinansowanie komunikacji przekroczy już 1 mln zł.

środa, 10 styczeń 2018 14:58

Powietrze pod kontrolą

Druga stacja monitorowania jakości powietrza już działa. Docelowo, podobnych urządzeń ma być w mieście jeszcze kilka. Świdnik jako pierwszy w regionie zainwestował w system, który umożliwia mieszkańcom na bieżąco sprawdzanie stanu powietrza w ich okolicy.

Pierwsza stacja pomiaru jakości powietrza działa już od kilku tygodni. Została zamontowana na budynku Szkoły Podstawowej nr 5. Informacje zbierane przez urządzenie można na bieżąco śledzić na stronie internetowej świdnickiej Straży Miejskiej.

- Każda osoba może sprawdzić jakie w tej chwili jest zanieczyszczenie. Oprócz dokładnych pomiarów otrzymujemy od razu informację, czy jakość powietrza jest na tyle dobra, że możemy bez przeszkód przebywać na zewnątrz - informuje Janusz Wójtowicz, komendant Straży Miejskiej.

Jeśli wszystko jest w porządku wirtualna mapa jest podświetlona na zielono. Przy przekroczonych nieznacznie normach, kolor zmienia się na żółty. Kiedy robi się niebezpiecznie mapa będzie czerwona. – Potencjalnie może się wyświetlić również barwa czarna, ale to już w zupełnie skrajnych sytuacjach - mówi J. Wójtowicz.

Tuż pod wykresami określającymi wskaźniki, bardziej wnikliwi znajdą dokładne wyjaśnienia, co one oznaczają. Okazuje się, że na jednej stacji strażnicy miejscy nie zamierzali poprzestać. – W środę rozpoczęło działanie drugie urządzenie. Jest zamontowane na budynku Szkoły Podstawowej nr 4. Zbierane przez nie dane również są już dostępne na naszej stronie internetowej. Dodatkowo oprócz danych dotyczących zanieczyszczenia, każdy może również sprawdzić jaka jest temperatura, ciśnienie czy wilgotność - dodaje J. Wójtowicz.

Co ważne, wszystkie dane są aktualizowane niemal na bieżąco. Przedstawiciele miejskich mundurowych chętnie widzieliby podobne stacje jeszcze w kilku lokalizacjach. - Chcielibyśmy objąć monitoringiem stanu powietrza jak największy obszar naszego miasta - dodaje J. Wójtowicz.

Polują na trucicieli

Szef świdnickich strażników zapewnia, że nie ma również taryfy ulgowej dla tych, którzy palą odpady, a przez to emitują do atmosfery trujące substancje. Tylko w tym tygodniu strażnicy „przyłapali” na takim procederze pracowników dwóch zakładów usługowych na terenie Świdnika. W jednym z nich, zlokalizowanym na ul. Przemysłowej, doszło do spalania zużytego oleju silnikowego. W drugim, z ul. Smorawińskiego, do pieca były wrzucane lakierowane płyty. Obie firmy zostały ukarane mandatami.

poprz. 1 2 3nast.
Strona 1 z 3