sm - Świdnik - wysokich lotów

piątek, 23 luty 2018 10:56

Smolik // Kev Fox

Koncert dwóch artystów, których łączy niesamowita pasja do pokonywania granic i odkrywania nowych przestrzeni muzycznych.

Decyzja o nagraniu wspólnego albumu była naturalnym rozwinięciem współpracy Andrzeja Smolika - znakomitego polskiego producenta kompozytora i multiinstrumentalisty oraz brytyjskiego songwritera Keva Foxa.

Wspólny album SMOLIK // KEV FOX to obecnie jeden z najlepiej ocenianych albumów 2015 roku, za który artyści odebrali Fryderyka, w kategorii elektronika i alternatywa. Płyta od czerwca 2017 ma status platynowej. Ich pierwszy singiel „Run” przez wielu uznawany jest jako utwór roku. W wersji koncertowej te misternie skonstruowane, pełne melancholii melodie SMOLIKA i niepowtarzalny, hipnotyzujący, silny wokal KEVA nabierają kompletnie nowej energii.

 

• • •

Smolik // Kev Fox w Świdniku

8 kwietnia, godz. 20.00, sala widowiskowa Centrum Kultury

bilety: 60,00 zł (normalny), 55 zł (ulgowy), 50 zł (grupowy, od 10 osób)

piątek, 23 luty 2018 12:00

Tytuł dla Moniki?

Monika Kowalczyk ma za sobą wiele sukcesów i wyróżnień. Teraz świdniczanka walczy o tytuł „Kobiety Sukcesu”.

Dziennik Wschodni, który jest organizatorem plebiscytu, swoje laureatki opisuje, jako niezależne i pewne siebie kobiety. Co roku nagradza mieszkanki województwa lubelskiego, wyróżniające się zaangażowaniem, przedsiębiorczością oraz osiągnięciami w różnych dziedzinach. Wśród nominowanych znalazła się Monika Kowalczyk, wokalistka, autorka tekstów, aktorka i instruktorka muzyczna.

24-latce ze Świdnika, na co dzień studentce filologii polskiej, muzyka towarzyszy od najmłodszych lat. Swoje pierwsze kroki stawiała na scenie Miejskiego Ośrodka Kultury, biorąc udział w licznych konkursach i przeglądach. Od kilkunastu lat występuje też w świdnickim Teatrze Puk-Puk. W 2011 roku została nagrodzona specjalnym wyróżnieniem za główną rolę w spektaklu „Basia” na III Ogólnopolskich Prezentacjach Teatrów Amatorskich OPTA we Wrocławiu. Za sobą ma także debiut filmowy. W 2014 roku wystąpiła w produkcji „Carte Blanche”, z Andrzejem Chyrą w roli głównej. Natomiast do jej największych, muzycznych sukcesów należą: wygrana w łódzkim przeglądzie piosenki „Yapa”, nagroda na festiwalu FAMA w Świnoujściu, w kategorii muzyka oraz III miejsce na krakowskim Grechuta Festival.

I to właśnie na muzyce artystka skupia się teraz najbardziej. W 2017 roku wydała pierwszą autorską epkę, pt. „Piosenki”. Od dwóch lat jest też instruktorką Dziecięcego Chóru Gospel (www.mok.swidnik.pl). Zapytaliśmy ją czy czuje się kobietą sukcesu:

- Niekoniecznie, choć rzeczywiście mam za sobą dużo osiągnięć. Zawdzięczam je, przede wszystkim, wielu osobom, które przez cały czas mocno mnie wspierają i inspirują do działania - mówi M. Kowalczyk. - Wiadomo, że w życiu nie wszystko idzie po naszej myśli, dlatego ważne jest, aby mieć z kim dzielić nasze wzloty i upadki. Mam szczęście, że otaczam się wspaniałymi ludźmi. Codziennie dziękuję też Bogu za podarowany talent. O samym plebiscycie dowiedziałam się przypadkiem, od koleżanki. Niezależnie od tego czy uda mi się wygrać, już sama nominacja, oprócz wielkiego zaskoczenia, jest dużym wyróżnieniem.

Aby oddać głos na Monikę wystarczy wysłać smsa, o treści SUKCES.41, na numer 7148 (koszt 1,23 zł z VAT). Głosowanie potrwa do 5 marca, do godz. 12.00. Szczegóły na stronie internetowej dziennika.

czwartek, 22 luty 2018 10:14

IOWISZ przychylny ZOZ-owi

Trwa walka o unijną dotację do modernizacyjnych planów świdnickiego Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej. W grę wchodzi ponad 5,4 mln zł z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020. Ostatnio, tak dużymi pieniędzmi na remonty i zakupy sprzętu, ZOZ dysponował 10 lat temu.

- Nasze starania dotyczą dwóch projektów. Jeden związany jest z programem modernizacji szpitala, tak zwanym mega projektem, drugi z modernizacją i zakupem wyposażenia dla przychodni specjalistycznej - tłumaczy Jacek Kamiński, dyrektor SP ZOZ.

Mega projekt jest następstwem utworzenia sieci szpitali powiatowych i nie przypadkiem nosi taką nazwę. Wart jest prawie 6,8 mln zł. Z tej sumy 4,9 mln zł ma pochodzić z dotacji, a 2,3 mln zł będzie stanowił wkład własny. Jego historia sięga trzech lat wstecz, obfituje w nagłe zwroty akcji i nie do końca wiadomo, kiedy doczekamy się finału. Pierwotnie kwalifikacja miała odbywać się drogą bezkonkursową. Mówiło się nawet o kwotach rzędu 14 mln zł na każdy szpital powiatowy. Z czasem, apetyty przytemperowały wieści, że do dyspozycji będzie 12, później 10 mln zł. Skończyło się na tym, że przywrócono tryb konkursowy, a do wygrania jest 4,6 mln zł. W dodatku, wkład własny wynosi aż 33 procent. Przesuwano również termin rozstrzygnięcia konkursu. Obecnie Urząd Marszałkowski daje sobie na to czas aż do marca 2019 r. Mimo to, gra warta jest świeczki.

- Z budżetu powiatu dostajemy rocznie dotację rzędu 300 - 400 tys. zł. To oczywiste, że przy ogromnych potrzebach szpitala, kwota jest niewspółmiernie mała - mówi J. Kamiński.

Świdnicki ZOZ jest jednym z niewielu w województwie wolnych od zadłużenia. Nie opływa jednak w dostatki, by stać go było na wygospodarowanie wkładu własnego z posiadanych środków. W sumie chodzi o ponad 2,4 mln zł. Tu z pomocą przyszedł mu samorząd powiatowy. W styczniu, rada powiatu potwierdziła poręcznie spłaty kredytu, jaki ZOZ będzie musiał zaciągnąć na oba projekty. Jak go spłacić? O to dyr. J. Kamiński woli się na razie nie martwić.

15 lutego minął termin składania wniosków konkursowych do Urzędu Marszałkowskiego. ZOZ w Świdniku przygotował swoją propozycję bardzo solidnie.

- Prace nad nią trwały trzy lata - wyjaśnia J. Kamiński. - Uzyskaliśmy pozytywną ocenę wojewody, przeprowadzoną według reguł systemu IOWISZ, który służy do bardzo rygorystycznej, opartej na obiektywnych, ściśle sprecyzowanych kryteriach, oceny wniosków inwestycyjnych w sektorze zdrowia. Trzeba było zdobyć co najmniej 6200 punktów, żeby zasłużyć na opinię, że dotacja jest uzasadniona. Nie każdy z wnioskujących szpitali powiatowych może się nią pochwalić, Świdnik tak. Stąd przekonanie, że sukces naszej propozycji jest kwestią czasu.

Co za te pieniądze?

Lista przedsięwzięć zaplanowanych na dwa, a nawet trzy lata realizacji projektu, jest długa. - Konkurs to dla nas właściwie jedyna szansa na wymianę i unowocześnienie 80 procent sprzętu, jakim dysponujemy. Skorzystają na tym praktycznie wszystkie oddziały szpitala - przekonuje J. Kamiński. - Mam na myśli zarówno urządzenia specjalistyczne, jak ultrasonografy, kardiomonitory, pompy infuzyjne, echokardiografy, zestaw do laparoskopii, ruchomy system KTG do całodobowej kontroli stanu płodu w organizmie matki, ale również podstawowe wyposażenie w postaci łóżek, szafek i materaców. Wymienimy także szpitalne windy. Najważniejszym zadaniem jest osiągnięcie poziomu infrastruktury medycznej nowoczesnego szpitala I stopnia, a moim osobistym marzeniem, zakup tomografu i utworzenie pracowni radiografii komputerowej, za bagatela, 1,2 mln zł.

Przychodnia też po nowemu

Drugi projekt ma na celu modernizacje i wyposażenie w sprzęt medyczny wszystkich gabinetów specjalistycznej przychodni przy ul. Leśmiana. Oprócz remontu pomieszczeń i dostosowania ich do potrzeb osób starszych i niepełnosprawnych, przewiduje instalację windy. Całość jest warta 1 mln zł, z czego dotacja będzie stanowiła aż 85 procent kosztów. Nabór ofert już zakończono. Projekt, podobnie jak w pierwszym przypadku, uzyskał bardzo dobrą oceną IOWISZa. Jest szansa, że tym razem na decyzję nie trzeba będzie długo czekać. Może ona zapaść jeszcze w drugim kwartale tego roku.

Dyr. Kamiński marzy o tym, by kolejna kadencja samorządu stała pod znakiem służby zdrowia:

- Ważne są drogi, oświata, jednak czas pomyśleć i o tej, niezwykle istotnej, sferze życia społecznego. Moim zdaniem, szpital powiatowy jest istotniejszy od klinicznego, gdyż tak jak lekarz rodzinny, jest szpitalem pierwszego kontaktu. Mimo braku wyrafinowanego wyposażenia, jakim dysponują szpitale specjalistyczne, 90 procentami pacjentów zajmuje się od początku do zakończenia procesu diagnostycznego. Poza tym leczymy najtaniej. Chciałbym, żeby za kilka lat, pracownie, sale szpitalne oraz gabinety specjalistyczne zaczęły wreszcie dorównywać estetyką i poziomem wyposażenia prywatnym klinikom.

jmr

czwartek, 22 luty 2018 08:53

Szukają nastolatka

Trwają poszukiwania Tomasza Cwetkowa ze Świdnika, który 17 lutego wyszedł z domu i do tej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną.

19-latek ma około 180-185 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, włosy krótkie, ciemne. W dniu zaginięcia był ubrany w czarną kurtkę do pasa, ze ściągaczem, granatowe jeansy i białe, sportowe buty.

Wszystkie osoby, które widziały zaginionego lub posiadają jakiekolwiek informacje na temat miejsca jego pobytu proszone są o kontakt ze świdnicką policją pod nr tel. 81 749 42 10 lub 997.

środa, 21 luty 2018 12:21

Dyskutowali o oświacie

Władze placówek oświatowych z terenu powiatu świdnickiego spotkały się w Szkole Podstawowej nr 7. Powodem wtorkowej wizyty była konferencja informacyjno-szkoleniowa zorganizowana przez Kuratorium Oświaty w Lublinie, poświęcona, między innymi  kierunkom wdrażanych i planowanych zmian oraz realizacji zadań z zakresu pomocy psychologiczno-pedagogicznej.

- Dziękuję za waszą codzienną, ciężką pracę, którą widzimy i doceniamy. Oczywiście, zauważamy też i słabe strony. Takie spotkania są więc po to, by wspólnie zastanowić się, co zmienić i udoskonalić w pracy dyrektorów szkół, aby osiągnąć zadowalające efekty - podkreślała Teresa Misiuk, lubelski kurator oświaty. Wspominała również, między innymi, o roli rodziców w szkole i doskonaleniu zawodowym nauczycieli.

Podczas spotkania dyskutowano o nowelizacji karty nauczyciela, zmianach w kształceniu i doradztwie zawodowym oraz edukacji włączającej. Zebrani wysłuchali też wystąpienia, między innymi Bożeny Ćwiek, dyrektora wydziału kształcenia ogólnego w lubelskim kuratorium.

- Poruszono również bardzo ważny temat oceny pracy nauczyciela, która będzie teraz przeprowadzana co trzy lata - mówi Bożena Zapalska, p.o. naczelnika wydziału oświaty i spraw społecznych UM. - Do tej pory takiego obowiązku nie było. Kolejna zmiana dotyczy placówek doskonalących kadrę pedagogiczną. Firmy szkoleniowe będą musiały posiadać akredytację MEN.

aw    

środa, 21 luty 2018 12:12

Tydzień Pomocy

Jak co roku, ostatni tydzień lutego poświęcony jest ofiarom przestępstw. W ramach ogólnopolskiej akcji, której patronuje Ministerstwo Sprawiedliwości, w Prokuraturze Rejonowej w Świdniku będą udzielane bezpłatne porady prawne prokuratorów.

Można z nich skorzystać do 25 lutego, w godz. 9.00 - 12.00, w siedzibie instytucji (al. Lotników Polskich 5), a także telefonicznie pod nr 81 469 84 50.

Harmonogram na najbliższe dni:

* 22 lutego - Karolina Siembida-Gomuła (pok. 2)

23 lutego - Marcin Siwiec (pok. 3)

* 24 lutego - Marcin Szczepanowski (pok. 14)

* 25 lutego - Magdalena Naczas (pok. 18)

W naszym mieście pomoc osobom pokrzywdzonym oferuje również Stowarzyszenie Integracji Rodzin PRZYSTAŃ (ul. Wyszyńskiego 12). Specjaliści udzielają informacji od poniedziałku do czwartku, w godz. 13.00 - 20.00, zaś w piątek, w godz. 8.00 - 12.00. Natomiast dyżury telefoniczne pod numerem 791 596 428 możliwe są do czwartku, w godz. 8.00 - 18.00 oraz w piątek, w godz. 8.00 - 15.00.

wtorek, 20 luty 2018 20:22

Wieczór z Kortezem (foto)

Nastrojowy klimat i gra świateł spowodowały, że świdniczanie mieli okazję przenieść się w niezwykle sentymentalną podróż, pełną emocji i refleksji. Wszystko za sprawą koncertu Korteza, który we wtorek zagrał w Centrum Kultury.

Ze sceny popłynęły znane dźwięki z debiutanckiej płyty artysty, w tym „Zostań” czy „Bumerang”, ale usłyszeliśmy też repertuar z najnowszej pt. „Mój dom”. Singiel „Dobry moment” dotarł na szczyt list przebojów, między innymi radiowej Trójki, a na kanale YouTube przekroczył już 5 milionów odsłon. Po występie Kortez znalazł również czas dla świdnickich fanów.

wtorek, 20 luty 2018 12:01

Niebezpiecznie na rondzie

Dziś, tuż po godz. 11.00, na rondzie przy helikopterze doszło do zderzenia dwóch aut osobowych. Na miejscu nadal pracują policjanci, dlatego kierowcy muszą się liczyć z niewielkimi utrudnieniami. 

Jak się dowiedzieliśmy, jedna osoba została poszkodowana. Wkrótce więcej informacji.


Aktualizacja:

Zgłoszenie wpłynęło do komendy policji o godz. 11.25.

- Sprawcą zdarzenia był 65-letni kierowca samochodu marki Nissan, który nie ustąpił pierwszeństwa znajdującej się na rondzie toyocie - informuje Elwira Domaradzka, oficer prasowy świdnickiej policji. - Za jej kierownicą siedziała 41-latka. Oboje podróżowali z pasażerami. Jeden z nich z ogólnymi potłuczeniami ciała trafił do szpitala. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało. Uczestnicy kolizji byli trzeźwi. Sprawca został ukarany mandatem.

poniedziałek, 19 luty 2018 13:45

Sokół ratuje życie

18 lutego minęło 25 lat od dnia, w którym śmigłowiec W-3 Sokół po raz pierwszy został użyty do przeprowadzenia akcji ratowniczej w Tatrach. Niecały miesiąc później rozpoczął regularną służbę w Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym.

Tylko w ostatnich trzech latach TOPR przeprowadził prawie 600 akcji ratowniczych z udziałem śmigłowca Sokół. Ze statystyk prowadzonych przez ratowników wynika też, że w tym czasie uratowano, dzięki Sokołowi, ponad 700 poszkodowanych turystów, głównie ze szlaków pieszych, ale także narciarzy, taterników, grotołazów oraz rowerzystów.

Sokół przekazany tatrzańskim ratownikom jako dar kancelarii prezydenta Lecha Wałęsy nie był pierwszym wyprodukowanym w Świdniku śmigłowcem wykorzystywanym przez TOPR. W archiwum służby znajdziemy bowiem wzmiankę, że po raz pierwszy ratownicy użyli śmigłowca już w 1963 r. Była to maszyna SM-1. W późniejszych latach - aż do 1993 r. - pogotowie korzystało ze śmigłowców Mi-2 działających, dzięki ogromnemu zaangażowaniu pilota Tadeusza Augustyniaka, w ramach Lotnictwa Sanitarnego z Krakowa. Pierwszy lot ratunkowy wykonał on w 1963 roku, transportując do szpitala turystę, który w rejonie Pięciu Stawów złamał nogę. Na tym jednosilnikowym śmigłowcu wykonał lądowanie autorotacyjne w rejonie Lubonia Wielkiego w Gorcach - transportując dzieci do szpitala w Rabce. Od 1975 roku w Zakopanem zorganizował regularne dyżury śmigłowców Mi-2. Był też gorącym orędownikiem wprowadzenia do służby w TOPR Sokoła.

- Wciąż mam w pamięci początki mojego latania w górach, w tym pierwszą akcję tatrzańską w Dolinie Pięciu Stawów - wspominał zmarły w 2011 r. T. Augustyniak. - Z lat nieco późniejszych pamiętam wypadek w rejonie Rysów, gdzie z Maćkiem Gąsienicą na pokładzie, dorzuciliśmy linę do rannego taternika, zdjęliśmy go ze ściany i przenieśli w powietrzu na zamarzniętą płytę Czarnego Stawu. Czasem bywało zabawnie. W czasie swoich pobytów na Groniku zachodził do nas na lądowisko w Zakopanem pułkownik Mirosław Hermaszewski. Bardzo go nasza praca interesowała. Zaproponowałem mu więc uczestnictwo w locie transportowym na Gąsienicową. Nad halą podleciałem pod ściany, by pokazać jak robimy to w górach. Widać było na jego twarzy emocje, a po wylądowaniu powiedział, że było to dla niego ogromne przeżycie.

Sokół używany przez ratowników TOPR to maszyna z zupełnie innej epoki niż poprzednicy - SM-1 i Mi-2, zarówno pod względem właściwości technicznych, jak wyposażenia. To nie tylko specjalistyczna karetka dysponująca najwyższych standardów sprzętem medycznym. Wyposażenie Sokoła umożliwia również podjęcie przez załogę działań ze śmigłowca pozostającego w zawisie w najtrudniej dostępnych ścianach tatrzańskich. Specjalistyczny sprzęt ma bowiem zapewnić udzielenie pomocy oraz ochronę życia i zdrowia do czasu, aż poszkodowany znajdzie się w szpitalu.

- Warto dodać, że Sokół pomaga też naszym południowym sąsiadom. W ciągu ostatnich trzech lat interweniował 14 razy za granicą, ratując życie 18 osobom - wylicza Jan Krzysztof, naczelnik TOPR.

- Jesteśmy szczególnie dumni z faktu, że w tym roku mija 25 lat od kiedy Sokół strzeże tatrzańskich szlaków i codziennie wspiera ratowników górskich w ich trudnej pracy. Ten jubileusz potwierdza jak dobrym, niezawodnym i efektywnym kosztowo śmigłowcem ratowniczym może być Sokół - dodaje Krzysztof Krystowski, wiceprezes grupy Leonardo Helicopters, której częścią jest PZL-Świdnik.

Historia Sokoła w służbie TOPR ma również tragiczną kartę. W 1994 roku, wskutek wypadku śmigłowca podczas akcji ratunkowej, zginęło dwóch pilotów: Janusz Rybicki i Bogusław Arendarczyk oraz dwóch ratowników: Janusz Kubica i Stanisław Mateja. Przyczyną katastrofy było uderzenie łopatą śmigłowca kasku jednego z ratowników. Spowodowało to rozwarstwienie łopaty i zniszczenie całego śmigłowca. Po tym wypadku, przed otrzymaniem kolejnego śmigłowca, TOPR był wspierany przez Sokoły Wojska Polskiego, Policji oraz Straży Granicznej.

jmr

sobota, 17 luty 2018 09:09

Stanowimy zgrany zespół

Vet Centrum powstało w 1989 roku. Pierwszy gabinet mieścił się przy ul. Orzeszkowej. Z czasem, oczekiwania i potrzeby klientów zmieniły się. Właściciele sukcesywnie podnosili kwalifikacje, rozszerzali wachlarz usług i inwestowali w nowy sprzęt ułatwiający badanie i leczenie zwierząt. Gdy pomieszczenie zrobiło się za ciasne, przychodnię przeniesiono na ul. Racławicką 1/11. Założyciel Vet Centrum Krzysztof Szabała, Magdalena Szabała oraz Dorota Capiga, opowiedzieli nam o pracy lekarzy weterynarii.

- Vet Centrum to miejsce prowadzone przez rodzinę.

Krzysztof Szabała: Zaczynaliśmy z żoną Iwoną. Teraz pracujemy we czwórkę. Dołączyły do nas Magda i Dorota, więc można powiedzieć, że to miejsce tworzą rodzina i przyjaciele.

- Dlaczego weterynaria?

Dorota Capiga: Zawsze wiedziałam, że będę lekarzem weterynarii. Myślę, że to pragnienie tkwiło w każdym z nas. Taki wewnętrzny głos serca.
Magdalena Szabała: Od dziecka miałam do czynienia z medycyną. Cała rodzina jest z nią w jakimś stopniu związana, więc wiedziałam, że pójdę w tym kierunku. Nie byłam jednak pewna, czy będę leczyła ludzi, czy zwierzęta.

- Jest Was czworo. Kto, za co odpowiada?

K. Sz.: Zajmuję się chirurgią i kardiologią, a moja żona interną i egzotycznymi zwierzętami. Cały czas szkolimy się w tych dziedzinach.
M. Sz.: Interesuję się chirurgią weterynaryjną. W tym roku kończę specjalizację. Dodatkowo prowadzę hotelik dla zwierząt oraz zajmuję się ich strzyżeniem i pielęgnacją.
D. C.: Zajmuję się anestezjologią, stomatologią oraz endoskopią. Ponieważ badania i zabiegi endoskopowe wykonuje niewielu lekarzy w Polsce, przyjeżdżają do mnie zarówno pacjenci z Lubelszczyzny, jak i z bardzo odległych rejonów kraju. W trakcie operacji odpowiadam za znieczulenie, obsługę sprzętu do narkozy wziewnej i monitorowanie parametrów życiowych pacjenta. Poza tym, wszyscy musimy umieć wykonywać, na przykład RTG, USG czy badanie krwi.

- Z jakich usług można skorzystać w centrum?

D. C.: Nasza oferta jest bardzo szeroka. Często przychodzą do nas właściciele, którzy pierwszy raz mają zwierzaka i nie do końca wiedzą, jak z nim postępować. Wykonujemy podstawowe badania i zabiegi profilaktyczne, jak odrobaczanie, szczepienie, ochrona przeciw pchłom i kleszczom. Dobieramy odpowiednią dietę bytową lub leczniczą i udzielamy porad, jak postępować z nowym członkiem rodziny. Mamy też sklep, w którym można kupić miski, smycze, obroże, kuwety, karmy itd.
K. Sz.: Dużą wagę przykładamy do diagnostyki. Posiadamy własne laboratorium, gdzie możemy wykonywać badania krwi i moczu. Dzięki temu szybko otrzymujemy wyniki. Nasza przychodnia wyposażona jest w wysokiej klasy aparat ultrasonograficzny, rentgenowski, a bogato usprzętowiona pracownia badań endoskopowych pozwala na wszechstronną i bardzo dokładną diagnostykę chorób wewnętrznych. Ponadto, odbywają się u nas, w każdy wtorek, w godz. 18.00 - 20.00, konsultacje specjalistyczne z dermatologii, a także z chirurgii, kardiologii i radiologii.

- Pomagacie psom i kotom, ale też bardziej egzotycznym gatunkom. Jak o nie zadbać?

M. Sz.: Na pewno przed ich zakupem trzeba dobrze poznać potrzeby zwierzęcia i dowiedzieć się, w jakich warunkach powinno być trzymane. Nie wystarczy przeczytać, co polecają użytkownicy forów internetowych, trzeba zdecydowanie bardziej zagłębić się. No i przede wszystkim, kiedy już dokonamy zakupu, interesować się naszym pupilem, a nie cały czas trzymać go w klatce.
D. C.: Podstawą jest właściwa pielęgnacja i odpowiednie żywienie. Warto zajrzeć do przychodni na wizytę kontrolną, by sprawdzić stan zębów i pazurów.

- Waszymi pacjentami są również zwierzęta, które nie mają domu.

K. Sz.: Podpisaliśmy umowę z Gminą Miejską Świdnik na leczenie bezdomnych czworonogów, które uległy wypadkom. Gdy już wyzdrowieją, umożliwiamy ich adopcję. Bardzo pilnujemy, pod czyją opiekę trafią. Chcemy znaleźć im kochające domy.
M. Sz.: W ubiegłym roku, dzięki nam zaadoptowano kilkadziesiąt psów i kotów. Uważamy to za duży sukces.
D. C.: Otrzymujemy informacje zwrotne od nowych właścicieli, zwłaszcza kotów, że to świetnie zsocjalizowane zwierzaki. Wszystko dlatego, że nie zamykamy ich w klatkach, tylko pozwalamy wychodzić, dzięki czemu mają szansę spotkać ludzi, inne psy i koty. Stają się otwarte i naprawdę fajnie adaptują się do nowych warunków.

- Prowadzicie też hotel.

M. Sz.: Wszystko zaczęło się kilka lat temu, gdy przyszedł do nas pan ze swoim psem i zapytał o możliwość zostawienia go na dwa tygodnie. Pomyśleliśmy - czemu nie? Mamy duży ogród, pomieszczenia, w których zwierzęta mogą przebywać, no i zawsze ktoś jest na miejscu. Do każdego zwierzęcia podchodzimy indywidualnie, nie przyjmujemy wielu naraz, gdyż chcemy zapewnić im jak najbardziej komfortowe warunki.

- Jak to wszystko ze sobą łączycie?

K. Sz.: Jesteśmy we czwórkę, więc staramy się to jakoś pogodzić. Czasami korzystamy z konsultacji innych specjalistów. Pewnie przyjdzie czas, że będzie nas za mało i powiększymy zespół.
D. C.: Już teraz odczuwamy braki kadrowe, kiedy mamy pełną poczekalnię pacjentów. Pomagają nam studenci, którzy przychodzą do nas na praktyki lub wolontariat.

- Jak Wam się razem pracuje?

D. C.: Bardzo dobrze. Widać to zwłaszcza podczas zabiegów, które wspólnie przeprowadzamy. Ponieważ zajmuję się anestezjologią, a doktor Krzysztof i Magda chirurgią, musimy działać razem. Pacjenta i zabiegi, które trzeba mu wykonać traktujemy jako całość. Stanowimy zespół i musimy się dogadywać, żeby nie wchodzić sobie nawzajem w paradę, ale tworzyć drugiej osobie jak najlepsze warunki do pracy.

- Jakie macie plany na przyszłość?

K. Sz.: Rozwój, cały czas rozwój. Uczymy się, jeździmy na szkolenia, inwestujemy w nowy sprzęt i poszerzamy zakres usług.

Agata Flisiak

poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10nast.
Strona 1 z 304