Lotnisko odstraszy gawrony - Świdnik - wysokich lotów

wtorek, 22 marzec 2011 12:54

Lotnisko odstraszy gawrony

Napisał 

Na ptaki okupujące drzewa w parku skarżą się głównie pracownicy PZL-Świdnik, na których - w drodze do lub z pracy - spadają ptasie odchody.

Nie można przenieść tej kolonii gdzieś dalej od ludzkich siedzib? Kiedyś strażacy strącali gawronie gniazda silnymi strumieniami wody. Kłopotliwość sąsiedztwa gawronów dostrzegł jeden z radnych miejskich, obiecując poruszenie tej sprawy podczas obrad Rady Miasta. Czy jest jakiś pomysł na pozbycie się ptasiego problemu? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do dzierżawcy obiektów sportowych Avii - spółki Pegimek.

– Nigdy nie zastanawialiśmy się nad tym, co zrobić z gawronami zamieszkującymi park - powiedział zdziwiony Andrzej Piasecki, prezes Pegimeku. - Zdaję sobie sprawę, że ptaki brudzą, ale nie popadajmy w przesadę. Dziś przepędzimy ptaki, jutro jakieś inne zwierzęta. Jeśli wpłynie formalna prośba, rozpatrzymy ją. Możemy na przykład odpowiednio przyciąć gałęzie drzew, tak aby uniemożliwić gawronom budowę gniazd, ale musimy to zrobić zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Problem ptasich odchodów dostrzegany jest również w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Świdniku, chociaż brak podstaw do stwierdzenia, że stanowią one zagrożenie dla zdrowia. Bardziej chyba dla kurtek i czapek przechodniów.

- Tak duża ilość ptaków, w jednym miejscu to istotnie problem. Ich odchody mogą być groźne – mówi Jan Nowicki, dyrektor świdnickiego sanepidu. - Gdybyśmy zbadali ptasi kał, to na pewno znaleźlibyśmy w nim bakterie czy pasożyty mogące być źródłem zagrożenia. Ale zaraz nasuwa się pytanie, jak pozbyć się problemu zgodnie z przepisami? Nie sądzę, aby niszczenie gniazd było dozwolone, nie wspominając już o etycznej stronie tego pomysłu. Ten ekosystem najwyraźniej jest korzystny dla gawronów i powinniśmy to uszanować. Dotychczas nie otrzymaliśmy żadnej skargi w tej sprawie. Nie mamy także potwierdzonego przypadku zachorowania z powodu ptasich odchodów. Gdyby ktoś prowadził w tym miejscu otwartą sprzedaż żywności, to co innego. Możemy więc powiedzieć, że zagrożenia nie ma. Wygląda więc na to, ze gawrony przez najbliższe miesiące mogą być spokojne o swój los. Należą bowiem do gatunku objętego częściową ochroną gatunkową. Oznacza to, że wszelkie działania wobec nich muszą być zgodne z ustawą o ochronie przyrody i rozporządzeniem ministra w sprawie ochrony gatunkowej zwierząt dziko występujących w naszym kraju. Niemniej trzeba znaleźć jakiś rozsądny środek równoważący sąsiedzkie relacje człowieka i gawrona. - Gawrony brudzą nam ubrania, zrzucają patyki gdy budują gniazda, są hałaśliwe – wylicza Grzegorz Grzywaczewski, ornitolog, pracownik katedry zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, który wraz z władzami Portu Lotniczego Lublin realizuje monitoring ptaków pod kątem zagrożeń dla samolotów. - Jednak ich ochrona z czegoś wynika. Jeżeli popatrzymy na kolonię, liczącą kilkaset par – wyda się nam - to pospolity ptak. Okazuje się jednak, że nie taki pospolity. Badania wskazują, że jego populacja stale się zmniejsza. Od 1 marca do września gawron jest objęty ochroną. Czy zrzucanie gniazd pomaga? Częściowo. Gawrony wrócą i na nowo zaczną je budować. Bardziej pomaga przycinanie koron drzew. Można też przepłaszać stosując środki akustyczne, ale po okresie lęgowym i za zgodą regionalnego dyrektora ochrony środowiska. Pojawił się także pomysł, aby odstraszać gawrony głosami ptaków drapieżnych. Jednak, jeśli nie widzą one zagrożenia, to szybko przyzwyczajają się do tych odgłosów. Często proponuję instalowanie okresowo osłon zabezpieczających przechodniów przed spadającymi nieczystościami. Trzeba pamiętać, że gawrony przeszkadzają nam tylko przez trzy miesiące w roku, w okresie lęgowym. Czy możemy je przenieść do lasu? Nie, bo to są ptaki z terenów otwartych. To my ludzie, stworzyliśmy im warunki przekształcając zadrzewione tereny w otwarte. One nie potrzebują lasu, ale zwartego kawałka drzewostanu. Wprawdzie miasto je przyciąga, ale tylko poprzez pożywienie ze śmietników.

Grzegorz Grzywaczewski apeluje o cierpliwość, gdyż problem może się z czasem sam rozwiązać. Po pierwsze dzięki zmniejszającej się populacji gawronów, po drugie pomoc nadejdzie wkrótce ze strony budującego się lotniska. - Duża kolonia gawronów to zagrożenie dla ruchu lotniczego. Trzeba będzie podjąć działania w celu utrudnienia ptakom budowy gniazd. Wrócimy do tego tematu pod koniec przyszłego roku. Przygotujemy, wspólnie z władzami spółki Port Lotniczy, plan ochrony lotniska przed ptakami. Wtedy pomyślimy o tym, jak poradzić sobie z tą kolonią.

Głos Świdnika

Czytany 1045 razy