• SH
  • Zdrowy Świdnik
  • rodzinka
  • Idzie sobie Grześ...
  • Slajd Wirtualny Spacer
  • Wirtualny spacer po Strefie Historii
  • Repertuar
  • Schronisko w Krzesimowie
  • Załatw sprawę w Urzędzie
  • Schronisko w Krzesimowie
sobota, 19 listopad 2016 09:35

Fryzjer w twoim domu

Napisała 

Jako dziewięciolatka po raz pierwszy obcięła włosy siostrze i koleżance. Później chętnie strzygła sąsiadki i sąsiadów. Od kilku miesięcy prowadzi salon fryzjerski z dojazdem do domu. O pasji, która stała się pracą, opowiada Anna Kosidło, fryzjer mobilny „Anet”:

Jestem osobą niepełnosprawną. Nie mogę ciężko pracować, dlatego pomyślałam, że skoro lubię i potrafię zajmować się włosami, to dlaczego nie spróbować z własną działalnością. Otworzyłam ją pod koniec lipca.

- Dlaczego działalność mobilna?

- We wsi, z której pochodzę mam dużo znajomych i dotąd pomagałam im po koleżeńsku. Wiem, że mieszkańcom wsi albo małych miejscowości, nieraz trudno pojechać do fryzjera. A ponieważ ja się znam na fryzjerstwie i dobrze się przy tym bawię, stwierdziłam, że pomogę im. Jeśli potrzebują moich usług, przyjadę do nich.

- W zakładach stacjonarnych fryzjer ma narzędzia i kosmetyki w zasięgu ręki.

- Do klientów jeżdżę samochodem, więc nie muszę nic dźwigać. Podczas rozmowy telefonicznej z klientką ustalamy, czym będziemy się zajmować. Trwałą, farbowaniem, strzeżeniem, czesaniem… W ten sposób dopasowuję sobie swój przenośny zakład. Zabieram tylko to, co jest mi potrzebne do wykonanej usługi. Jeśli jadę wykonać strzyżenie, do walizki trafiają grzebyki, szampon, odżywka, nożyczki, maszynka do strzyżenia, suszarka i szczotka. To podstawowe narzędzia potrzebne w pracy.

- Kto korzysta z mobilnego fryzjera?

- Osoby w różnym wieku. Ci, którzy pracują do późnych godzin popołudniowych albo zaczynają pracę na drugą zmianę i proszą o wizytę przed południem. Ale też instytucje zajmujące się seniorami, osobami cierpiącymi na jakieś schorzenia. Wykonuję też dziecięce fryzury. Mamy małych klientów nieraz skarżą się, że w salonie dzieci krzyczą i rozrabiają, a ze mną są bardzo grzeczne. Myślę, że to dlatego, że sama mam dwóch synów i córkę. Poza tym, mam chyba dobre podejście do maluchów. Duże znaczenie ma też na pewno fakt, że strzyżenie odbywa się w domu, dzięki czemu dziecko się nie stresuje. Raczej jest ciekawe. Zagląda do lusterka, zadaje pytania.

- Klienci mają zwykle gotowe pomysły na fryzury, czy wolą, żeby Pani coś zaproponowała?

- Większość ma na siebie pomysł. Zdarza się, że muszę komuś odradzić fryzurę, bo po prostu źle by w niej wyglądał. Ale jeśli ktoś jest pewny swego albo po prostu nie chce zmieniać swojego wizerunku, to nie mogę na niego naciskać. Czeszę tak, jak lubi. Nie brakuje też osób, które udaje mi się przekonać do czegoś nowego i są zadowolone. Nieraz mówią „Pani Aniu, zaszalejmy. Spróbujmy czegoś innego!”

- Co najbardziej podoba się Pani w tej pracy?

- Chyba to, że ciągle poznaję nowych ludzi i mogę zmienić czyjś wizerunek. Zadowolony klient sprawia mi największą radość.

Agata Flisiak

Usługi kierowane są zarówno do kobiet, jak i mężczyzn. Z panią Anną można skontaktować się pod nr tel. 665 051 614.

Czytany 596 razy

Najczęściej czytane

  • DSC_0603
  • dsc_0586
  • DSC_0587
  • DSC_0645
  • dsc_0043
  • DSC_0622
  • DSC_0643
  • mural-7
  • DSC_0567
  • mural-3
  • DSC_0617