Kobieta w męskim świecie - Świdnik - wysokich lotów

sobota, 02 lipiec 2016 10:02

Kobieta w męskim świecie

Napisała 

Są panie stroniące od typowo męskich zawodów, przy których można się ubrudzić. Zdarzają się też takie, które odważnie łamią stereotypy i rozpoczynają karierę w budownictwie lub jako mechanik czy kierowca. Iwona Grzywaczewska w branży okiennej działa już od 10 lat. Jak sama mówi, zanim założyła działalność, pracowała w firmach prowadzonych przez mężczyzn. Gdy dobrze poznała fach, spróbowała własnych sił. Od 4 lat jest właścicielką firmy Twój Dom, którą sukcesywnie rozwija.

- Jaką reakcję wywołuje kobieta w tej branży?

- Spotykam się z dużym zaskoczeniem, nie tylko ze strony panów, ale i pań. Mężczyźni często traktują mnie jak sprzedawczynię i nie wierzą, że jestem właścicielką firmy. Pytają, jak radzę sobie z ekipami budowlanymi, które wykonują dla mnie usługi. Rzeczywiście bywa z tym różnie, raz lepiej, a raz gorzej, jak to w życiu, ale przede wszystkim bazuję na ludziach, których znam. Dzięki temu wiem, że mogę im ufać.

- Zdarzają się klienci, którzy nie wierzą w Pani fachowość?

- Przyznam szczerze, że tak. Szczególnie mężczyźni nie bardzo wierzą w moje umiejętności techniczne, ale już po kilku słowach rozmowy przekonują się, że mają do czynienia z fachowcem, a nie laikiem. Często są zaskoczeni moją wiedzą. Próbują mnie sprawdzić, zadając trudne pytania dotyczące rozwiązań budowlanych, ale nie boję się takich pytań i zawsze staram się na nie szczegółowo odpowiadać. To ich przekonuje, że rozmawiają z fachowcem. Panie również bardzo chwalą sobie moją pomoc. Szczególnie w doborze kolorów i wzornictwa. Są zadowolone, że mogą w wielu kwestiach oprzeć się na zdaniu kobiety.

- Jak czuje się Pani jako przedsiębiorca w męskim świecie?

- Przez to, że klienci mylą mnie ze sprzedawczynią, nieraz łapię się na tym, że bardziej widzę się w tej roli niż jako bizneswoman. Jednak są sytuacje, kiedy muszę, na przykład przywołać do porządku swoich pracowników, wykazując się silną wolą i stanowczością. Muszę pokazać, że to ja jestem właścicielką i mają mnie słuchać. Nie jest to proste, ale znam się z pracownikami już dość długo, znamy swoje słabe punkty i to po części pomaga nam osiągnąć kompromis. Bazujemy na wzajemnym zaufaniu, bo to jest najważniejsze. Mimo wszystko jednak wyznaję zasadę „ufaj, ale sprawdzaj”.

- Pani przedsiębiorstwo zajmuje się sprzedażą okien i drzwi…

- Asortyment, jaki mamy w ofercie, jest bardzo szeroki. Oprócz okien i drzwi, są też rolety, bramy, roletki materiałowe, moskitiery, panele podłogowe i wiele innych. Zajmujemy się również remontami w domach jednorodzinnych i blokach, oferujemy duży wachlarz usług. Wszystko zależy od potrzeb klienta, od tego, czego od nas oczekuje. Staramy się sprostać różnym oczekiwaniom, tym bardziej, że grono kupujących stale rośnie. Mamy zlecenia nie tylko na terenie Świdnika, ale też Mełgwi, Milejowa, Piask i Lublina.

- Jakie okna wybieramy? Czy modne są znów modele z drewna?

- Na zachodzie ten typ okien zdecydowanie cieszy się dużą popularnością. Na przykład w Niemczech powoli odchodzi się od okien plastikowych, czyli PCV i wybiera te naturalne. Jest to jednak dość drogi zakup, dlatego Polacy wciąż wolą okna plastikowe. Mają one bardzo dobre rozwiązania izolacyjne. Poza tym, możemy wybierać spośród różnych kolorów. Są białe, drewnopodobne, a także szare i antracyty, które ostatnio są bardzo modne.

- A jeśli chodzi o drzwi?

- Niektóre wzory są chętnie kupowane już od wielu lat. Bardzo popularne są drzwi z wąskimi przeszkleniami, których wybór jest duży i mimo upływu czasu te modele podobają się klientom. Natomiast producenci wciąż prześcigają się z nowymi pomysłami i wzorami, które rynek przyjmuje albo z ogromnym zadowoleniem, albo nie cieszą się popytem wśród klientów. Najważniejsze są jednak preferencje kupujących. Ludzie nie zawsze sugerują się tym, co jest „na czasie”. Ważna jest dla nich konstrukcja, wytrzymałość i to, czy zapewnią bezpieczeństwo, na przykład przed włamaniem.

- O co najczęściej pytamy?

- Zawsze na pierwszym miejscu stawiamy poczucie bezpieczeństwa, więc jest sporo pytań o zabezpieczenia, rozwiązania techniczne, o izolacyjność cieplną. Na przykład, w domach, gdzie mieszkają dzieci, zwraca się uwagę na to, czy można zamontować klamki z kluczykami albo przyciskami uniemożliwiającymi dziecku otwarcie okna. Ale przychodzą do nas różni klienci, z różnymi problemami. Zawsze staramy się pomóc i dobrze doradzić. Naszym atutem jest to, że mamy szeroki asortyment, a co za tym idzie, duży wybór rozwiązań termicznych i bezpieczeństwa.

- Jak łączy Pani pracę z życiem prywatnym?

- Trzeba być dobrze zorganizowanym. Od ponad roku samotnie wychowuję dwoje małych dzieci: 7-letniego Kubę i 2-letnią Olę. Trudno jest pogodzić te dwie sfery życia, czyli bycie mamą z prowadzeniem firmy. Codziennie muszę wykazać się dużą energią i siłą, żeby to wszystko prawidłowo funkcjonowało. Dzieci dają mi ogromną motywację i wewnętrzną dyscyplinę. Ich uśmiech sprawia, że rano chce się wstawać i działać, dodają mi sił. Na szczęście mam również bardzo wyrozumiałych klientów. Dzięki nim udaje mi się to wszystko pogodzić.

- Nie żałuje Pani, że wybrała tę drogę?

- Absolutnie nie żałuję. Czuję się spełniona. Kiedy przychodzą do mnie klienci i chwalą nas za terminowość, dokładność, solidność, miłą obsługę, to wszystko podbudowuje i daje satysfakcję. Wtedy człowiek wie po co pracuje. Dziękuję im za to.

Serdecznie zapraszam do sklepu Twój Dom, od poniedziałku do piątku w godz. 8 - 18 oraz w soboty w godz. 9 - 13, ul. Racławicka 6.

Agata Flisiak

Czytany 206 razy