Co powinieneś wiedzieć - Świdnik - wysokich lotów

sobota, 09 kwiecień 2016 08:26

Co powinieneś wiedzieć

Napisał 

Budownictwo szkieletowe, nazywane też kanadyjskim, to na naszym rynku dość nowa technologia. Popularna i od lat chętnie stosowana w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i krajach skandynawskich, w Polsce pojawiła się zaledwie około 20 lat temu. Jak mówi Kamil Siwczak, właściciel firmy Drewiks, która specjalizuje się w budowie domów szkieletowych, ma ona swoich zwolenników i przeciwników.

- Działalność rozpoczęliśmy w 2009 roku, jednak początkowo specjalizowaliśmy się w tak zwanej ogrodówce, czyli meblach ogrodowych, altanach i temu podobnych. Potem stawialiśmy domy letniskowe. Najpierw małe, z czasem coraz większe, właśnie na bazie szkieletu. Trzy, może cztery lata temu zaczęliśmy budować domy mieszkalne całoroczne – opowiada pan Kamil.

- Jak w kilku słowach można wytłumaczyć technologię budowy domu kanadyjskiego?

- Budynek opiera się na szkielecie drewnianym. Elementy konstrukcyjne powstają z drewna czterostronnie struganego, z fazowanymi krawędziami, które jest suszone komorowo do wilgotności 18%. Konstrukcja obijana jest od zewnątrz płytami poszycia, my używamy do tego płyty MFP, na którą montowana jest wiatroizolacja i wbrew pozorom jest to bardzo ważny element każdego domu szkieletowego. Ostatnią warstwą każdej ściany od strony zewnętrznej jest elewacja. Najczęściej wykonujemy tradycyjne tynkowe na wełnie fasadowej, rzadziej drewniane. Można do tego stosować również styropian ryflowany lub gładki, z zachowaniem szczeliny wentylacyjnej, jednak ze względu na jego właściwości jest materiałem gorszym od wełny, która ma wyższą izolacyjność, zapewnia lepszą szczelność i przede wszystkim „oddycha”. Dlatego od dłuższego czasu klientom proponujemy to drugie rozwiązanie. Wewnątrz domy izolowane są również wełną skalną, chociaż na rynku pojawiło się ostatnio kilka nowych rozwiązań, na przykład piana natryskowa. Kolejną warstwę stanowi paroizolacja. Ściany od wewnątrz również obijamy płytą MFP, na którą montowane są płyty g-k.

- Wbrew pozorom ściana jest więc bardzo solidna.

- Grubość ściany zewnętrznej w standardzie, który stosujemy, waha się między 30 a 40 cm. W domach szkieletowych prawie cały przekrój poszczególnych przegród stanowi izolacja, dlatego są one tak ciepłe. Przyrównując to do budownictwa tradycyjnego, musielibyśmy zbudować mur o grubości 60 cm, aby uzyskać podobny współczynnik przenikania ciepła.

- Jaki jest koszt wybudowania domu szkieletowego?

- Jest to technologia odrobinę tańsza od domu murowanego. Często spotykamy się z klientami, którzy są tego bardziej lub mniej świadomi. Czasami mówią, że dom kanadyjski jest o połowę tańszy. W rzeczywistości różnica w cenie wynosi w granicach 20%. Wynika to nie tyle z cen użytych materiałów, ile z kosztów robocizny. Główną zaletą technologii kanadyjskiej jest tempo budowania. Budynek o powierzchni użytkowej 100-140 mkw. stawiamy w dwa i pół miesiąca. Cieszę się, bo w naszym regionie jest coraz więcej ludzi doceniających ten system budownictwa.

- Przy okazji rosnącej popularności domów kanadyjskich pojawiło się wiele mitów, których autorami są między innymi fachowcy specjalizujący się w budownictwie murowanym.

- Wiadomo, że jeśli ktoś buduje z pustaka, będzie chwalił swoją technologię. Podczas rozmów z klientami staram się przedstawić zalety i wady obu technologii, żeby rozmówca mógł zdecydować, które rozwiązanie będzie dla niego lepsze. Mity… Wynikają przede wszystkim z niewiedzy. Głównym zarzutem wobec domów szkieletowych jest tak zwane budowanie z zapałek, co oczywiście nie jest prawdą, ponieważ konstrukcje są naprawdę solidne. Wadą tych domów jest na pewno to, że szybciej się wychładzają. Jest to z jednej strony wada, z drugiej jednak ogromna zaleta, ponieważ te budynki bardzo szybko się nagrzewają. W wychłodzonym domu tradycyjnym musimy najpierw ogrzać mur, aby było w nim ciepło, co z reguły trochę trwa, natomiast w domu szkieletowym ogrzewamy powietrze, dzięki czemu momentalnie jesteśmy w stanie uzyskać optymalną temperaturę. Ostatnio zaczęliśmy wykonywać próby szczelności i badania termowizyjne. Efekty mile nas zaskoczyły, bo zbliżyliśmy się pod względem szczelności do domów energooszczędnych, a nawet pasywnych.

- Często pojawia się też zarzut, że jest to typ domów, które nie sprawdzają się w polskich warunkach.

- W Skandynawii także buduje się domy szkieletowe, a tamtejszy klimat jest dużo surowszy. Widocznie ta technologia bardzo dobrze się tam sprawdza, skoro duży odsetek budownictwa ogólnego powstaje w technologii kanadyjskiej. Wracając do mitów, wzięły się one z niewiedzy i pewnie kiepskiego wykonywania tych budynków, kiedy zaczęły się dopiero pojawiać w Polsce. Nie było żadnych norm, ani wymagań technicznych. Obecnie reguły są już określone i ogólnodostępne. Z drugiej strony, w sieci działają fora, na których publikowane są wypowiedzi o konstrukcjach szkieletowych, mijające się z prawdą.

- Budujecie korzystając z gotowych projektów?

- Budujemy z każdego projektu. Współpracujemy z kilkoma największymi biurami projektowymi w Polsce, oferując klientom projekty gotowe, wykonujemy adaptacje projektów, a także projekty indywidualne. W przypadku gotowych rozwiązań dużo więcej projektów powstaje na potrzeby budownictwa tradycyjnego, ale i z takimi sobie radzimy poprzez zmianę części konstrukcyjnej, czyli technologii budowy na szkieletową. Aktualnie tendencje na rynku są takie, że ludzie odchodzą od budowania dużych, wielopokoleniowych domów, o powierzchni 300 mkw. Standardem jest dom parterowy albo z poddaszem użytkowym, o powierzchni 100-150 mkw. Przy tak niedużych budynkach jesteśmy w stanie zrealizować każdy projekt. Jeśli pojawiają się większe, musimy liczyć się z pewnymi ograniczeniami. Szczególnie z rozpiętością stropów, ale ten problem można rozwiązać za pomocą drewna klejonego albo wiązarów dachowych.

- Zdarzają się Państwu jakieś niezwykłe, innowacyjne realizacje?

- W ubiegłym roku mieliśmy dwie takie. Jedną z nich w Świdniku. Był to budynek mieszkalny, łączony z częścią usługową, o powierzchni 300 mkw., z ciekawą bryłą i elewacją. Druga to budynek w Turce koło Lublina. Tamten dom miał około 250 mkw., ale co ciekawe, była to konstrukcja parterowa, przez co bardzo rozległa. Została wykończona w interesującym, nowoczesnym stylu.

Agata Flisiak

Czytany 229 razy