Wydrukuj tę stronę
piątek, 05 luty 2016 15:24

Lotniczy pomysł na sukces

Napisała 

Navcom Systems jest ewenementem na polskim rynku usług lotniczych. Powstał w kilku pomieszczeniach, wydzierżawionych od świdnickiej Gminnej Spółdzielni. W 2001 roku, na starcie, nie posiadał wielkiego kapitału. Miał za to wiedzę, doświadczenie i energię zakładających go ludzi. Byli nimi bracia Bogdan i Grzegorz Jędrasikowie. Obecnie Navcom Systems zatrudnia 25 osób. 5 z nich można określić mianem pracowników administracji. Reszta to elektronicy, informatycy i mechanicy lotniczy.

- Kiedy zgłosiliśmy chęć rozpoczęcia działalności, ludzie w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego nie kryli zdziwienia - mówi Bogdan Jędrasik. – Przed 2001 rokiem nie było w Polsce prywatnej firmy, która porwałaby się na zdobycie uprawnień dopuszczających do obsługi statków powietrznych. Zresztą, nie było też przepisów umożliwiających prywatnym firmom taką działalność. Na początku naprawialiśmy urządzenia elektroniczne, instalowane na pokładach śmigłowców i samolotów: Mi-2, Sokoła, Skytrucka i Bryzy. Z czasem zdobywaliśmy kolejne uprawnienia. Dzisiaj nie jesteśmy przypisani do konkretnego sprzętu ani producenta. Mamy certyfikaty pozwalające na obsługę zarówno klientów cywilnych, jak i wojskowych: PART 145, AQAP, ISO, Wewnętrznego Systemu Kontroli i Certyfikat Bezpieczeństwa Przemysłowego. Jesteśmy reprezentantami jednego z największych producentów awioniki – firmy Bendix King Honeywell. W 2015 roku otrzymaliśmy od niego nagrodę za największą sprzedaż, spośród wszystkich środkowoeuropejskich przedstawicieli, do polskiej armii. Była ona warta pół miliona dolarów.

Navcom Systems jest dowodem na to, że kompetencje i operatywność nie znają pojęcia „pesel”. Obok młodych ludzi, bracia Jędrasikowie zatrudniają emerytowanych inżynierów, którzy ładnych parę lat temu opuścili PZL-Świdnik, ale wciąż są aktywni i pożyteczni dla firmy żyjącej na rynku i z rynku, w dodatku tak trudnego, jak lotniczy. Na pytanie o tajemnicę sukcesu, Bogdan Jędrasik odpowiada: - Umiejętność spożytkowania informacji. W ciągu jednego dnia, po otrzymaniu zapytania od klienta, jesteśmy w stanie zorientować się czy możemy wykonać daną naprawę. Jeśli tak, zwykle realizujemy ją w ciągu dwóch tygodni, w razie potrzeby oferując w zamian za naprawiany agregat urządzenie zastępcze. Korzystamy z zalety bycia małą firmą, w której obieg informacji jest błyskawiczny. Żadnego operatora nie stać dziś na to, żeby jego sprzęt miesiącami stał na lotnisku bezużytecznie. W coraz większym stopniu dotyczy to również instytucji budżetowych, typu wojsko, policja czy też straż graniczna. Szybkość reakcji jest jednym z podstawowych warunków powodzenie w tym biznesie. To chyba zresztą wartość uniwersalna.

Firma oferuje obecnie możliwość serwisowania 420 urządzeń awionicznych różnego typu. Jednak biznes nie znosi stagnacji. Wobec tego firma wzięła się również za usługi serwisowe silników i płatowców. Pod koniec lutego spodziewa się audytu i uzyskania prawa do kompleksowego serwisowania całej gamy samolotów Cessna. Jest również uprawniona do sprawowania opieki nad statkami powietrznymi według zasad CAMO, czyli utrzymywania stałej zdatności do lotu. Mówiąc w uproszczeniu - pilnowania, by wszystkie czynności obsługi oraz przeglądy wykonywane były na czas.

- Jesteśmy jedyną firmą cywilną w Polsce z takim zakresem uprawnień – dodaje Grzegorz Jędrasik. – Żeby je wykorzystać, musimy dysponować wiedzą, dokumentacją techniczną i oprzyrządowaniem. To ostatnie wykonujemy, w dużej części, we własnym zakresie. Dysponujemy czymś w rodzaju mobilnego centrum diagnostyczno-naprawczego, zainstalowanego w samochodzie. Aparaturę, w którą jest ono wyposażone, wymyśliliśmy po części sami. Jej moduły możemy błyskawicznie wymieniać, w zależności od tego, jaki zespół chcemy przebadać. Takie auto, wraz z zawartością, wyceniłbym na 2 miliony złotych.

Korzystamy ze wsparcia funduszy europejskich. Bez nich rozwój nie byłby tak szybki. Siedzibę, z kilku niewielkich pomieszczeń, powiększyliśmy o trzykondygnacyjny budynek i hangar. Inaczej nie dałoby się dłużej funkcjonować i rozwijać działalności.

22 stycznia, w 15-lecie założenia Navom Systems, odwiedził firmę burmistrz Waldemar Jakson, który po jej zwiedzeniu i rozmowie z właścicielami powiedział: - Wyjątkowo cieszy mnie fakt, że w Świdniku od lat funkcjonuje tak innowacyjne przedsiębiorstwo lotnicze, współpracujące z klientami na niemal wszystkich kontynentach. To kolejny dowód na ścisłe związki miasta z lotnictwem. Gratuluję nie tylko dotychczasowych osiągnięć, ale również modelowych rozwiązań rozwoju firmy, w tym modernizacji jej siedziby. Z okazji 15-lecia istnienia życzę Navcom Systems kolejnych lat kreatywności i rozwoju. - Działalność Navcom Systems to idealny przykład, poza PZL-Świdnik, na trafność wyboru lotnictwa na jedną z priorytetowych branż Strategii Rozwoju Terenów Inwestycyjnych w Świdniku. Strefa Aktywności Gospodarczej jest otwarta na kolejne przedsięwzięcia, które będą uzupełnieniem bądź kontynuacją lotniczej tradycji miasta - dodaje Bartłomiej Pejo, pełniący obowiązki naczelnika wydziału rozwoju UM.

jmr

Czytany 1074 razy